Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58897 miejsce

Minister Gowin działa pod "pręgierzem" premiera

Sądy w Polsce działają opieszale i zbyt długo. To wiedzą nawet w Brukseli. Ta sytuacja utrudnia życie Polakom, którzy z różnych przyczyn mają kontakty z sądami. Podraża to też koszty spraw, które ponoszą podatnicy. Minister Gowin chce usprawnić pracę sądów, m.in. przez likwidację tych mniejszych i połączenie ich z sądami rejonowymi.

Przed dwoma laty był w Platformie słynny reformator i deregulator, co się zowie – filozof Janusz Palikot. Narobił tyle – jak powiedział kilka dni temu jeden z posłów PO - "uproszczeń i zmian" w gąszczu ustaw, które sobie nawzajem zaprzeczają lub się wzajemnie wykluczają, że głowa boli.

Teraz jest w PO inny filozof z wykształcenia – stateczny, ostrożny, z kulturą i gracją traktujący poważne sprawy – minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin. Zaczął doregulować i reformować, niektóre zawody, w tym taksówkarzy i sądy. A Janusz Palikot, ustami Roberta Biedronia, wyskoczył w Sejmie (pewnie z zazdrością) z szyderczą nagonką, że to nie minister, a ministrant w polskim rządzie – czytamy w portalu GG. Bo bliżej mu do Kościoła, niż do rządzenia państwem, w dodatku świeckim. Ściślej, była to krytyka Ruchu Palikota, postawy ministra sprawiedliwości, wobec konwencji o ochronie kobiet przed przemocą.

Najwięcej problemów ma minister Jarosław Gowin z reformą sądownictwa. Były już protesty środowiska sądowniczego, ludności lokalnej i polityków a obecnie trwa masowy protest związkowców w postaci pisania listów do ministra. Chodzi o to, m.in. żeby zablokować (zapchać) ministerstwo sprawiedliwości listami i mailami. Pytany w radiowej "Trójce", czy wycofa się z deregulacją części ustaw i reformą sądownictwa, minister sprawiedliwości odpowiedział, że nie. Zastrzegł, że jeżeli premier wyda mu polecenie, żeby wycofał się z reformy sądów, to oczywiście tak zrobi.

Podkreślił, że jako minister jest urzędnikiem państwowym, ma swojego przełożonego, którym jest prezes Rady Ministrów. Dał do zrozumienia, że powinien wykonywać polecenia swojego szefa. Ale jest przekonany, że tym razem tak nie będzie. Powiedział: "jeżeli decyzja będzie w moich rękach, a wszystko na to wskazuje, to ta reforma zostanie przeprowadzona". Według "Rzeczpospolitej" - premier Donald Tusk chce spotkać się z ministrem sprawiedliwości, aby "porozmawiać o przygotowywanej reformie sądów".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Brońmy sądów!
  • Brońmy sądów!
  • 16.04.2012 19:10

Wiem, że każdy zapytany odpowie, że polskie sądy działają nieudolnie i powoli. Każdy przytaknie, że potrzebna jest reforma i zmiana. Jako osoba mająca do czynienia z sądami na codzień widzę to i też mam takie zdanie. Jednak stanowczo prostuję przeciwko forsowanej przez ministerstwo reformie. Ona nie ma na celu usprawnienia czegokolwiek, a jedynie zrobienie szumu, pokazania, że "my reformujemy". Nie bez powodu wszyscy, którzy mają do czynienia z sądownictwem stoją jednym murem przeciwko reformie. Do tej pory szala temidy jest w równowadze między wydajnością, a zapaścią sądów. Ta reforma przechyli szalę zapaści do dołu.
Nie można prawdziwych reform zastępować prymitywnymi karykaturami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 16.04.2012 17:29

@Serdiuk
Mając takich wiernych obrońców jak Serdiuk,rzeczywiście,Kościół nie musi sie o nic martwić.Wytresowane bulteriery skocza do gardła każdemu,kto ośmieli się choćby zbliżyć do ich pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Serdiuk
  • Serdiuk
  • 16.04.2012 13:15

Kościół rzeczywiście nie musi się martwić. Martwić się mogą jedynie księża, napadani w celach rabunkowych przez takich jak erk...

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 16.04.2012 10:57

Jeżeli ministrem sprawiedliwości został zdeklarowany katolik,to kościół nie musi sie martwić,że na plebanie będą wpadać o szóstej rano "kominiarze"i wyciągać za łeb zboków,złodziei,aferzystów czy pospolityych paserów i stawiać ich przed obliczem Temidy.Wszak w naszym państwie jedyny i niepodważalnym wyznacznikiem stosowania prawa,moralności i instytucją normalizującą zasady współzycia społecznego jest Kościół Katolicki;Tak w osobach jego hierarchów jak i jego wszystkich pośrednich funkcjonariuszy,z rządowymi włącznie.
Tusk nie chciał klęczeć przed biskupami.Nie chciał klęczeć,?To teraz leży przed nimi i kwiczy o zmiłowanie,a ministerstwo sprawiedliwości jest ofiarą złożoną na ołtarzu poprawnych stosunków z episkopatem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.