Facebook Google+ Twitter

Minister Klich: Raport MAK to próba skompromitowania Polski

Minister Bogdan Klich krytycznie odniósł się do konferencji MAK, podczas której przedstawiono końcowy raport z prac komisji.

 / Fot. PolskapressePodczas rozmowy w Radiu ZET Klich stwierdził, że raport miał zdyskredytować Polskę w oczach świata i udowodnić, że naszymi siłami zbrojnymi rządzą pijani dowódcy. Pytany o wyniki badań krwi generała Błasika minister nie potrafił potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji. Monika Olejnik zapytała gościa o fakt przebywania dowódcy sił powietrznych w kabinie pilotów. Jego zdaniem nie powinien się tam znajdować, ale nie zostało złamane prawo, bo nie obowiązywały wówczas, później wprowadzone przepisy. Minister nie chciał odnieść się do podanego przez Rosjan wniosku, że gen. Błasik wywierał na załogę wpływ, bo jak stwierdził nie jest członkiem komisji Millera.

Klich podniósł zarzut, że w raporcie znajdują się nieścisłości. Jako przykład podał lądowanie w Smoleńsku premiera 7 kwietnia. Rosjanie napisali, że Tusk leciał samolotem Tu-154M o numerze bocznym 102, tymczasem ta maszyna była wówczas w remoncie. Minister zdementował również informację, że kapitan Protasiuk nie odbył przez pół roku przed katastrofą szkolenia w trudnych warunkach atmosferycznych.

Zdaniem Klicha Rosjanie powinni zabronić lądowania również Jakowi-40, który zakończył lot o 7.22.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (51):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.01.2011 12:58

Przyczyny katastrofy to nie kwestia wiary, to sprawa znajomości techniki i podstawowej powinności dowódcy statku powietrznego. Protasiukowi nikt nie mógł zabronić ani nakazać lądować oprócz procedur wojskowych obowiązujących na tym lotnisku i w tym samolocie. Mógł tez tego dokonać tylko drugi pilot wydając odpowiednie komendy. Nie mam zaufania do Rosjan, ale kilka lat przepracowałem w komisji DWLot w Poznaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ciekawski
  • ciekawski
  • 16.01.2011 01:15

Kolebuk, od początku jak piszesz tutaj. Chyba, że jest was dwóch a nawet trzech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do p.Kosmy - jakoś nie widać Pani aktywności celem przeciwdziałania tej kompromitacji! Tylko Pani narzeka i zawodzi...:(
Może i polski prokurator wojskowy był obecny przy sekcji gen. Błasika ale badania laboratoryjne były jednostronne. Polska strona nie otrzymała próbek do ewentualnego porównania zgodności więc możemy sobie teraz....
Do p.Kolebuka - Pan jak jak pani Kosma, tylko narzeka na Polaków. Dodatkowo Rosjanie są cacy. Nie wiem po co Pan się tak unosi skoro zdecydowana przewaga wpisów nie podważa większości ustaleń raportu MAK. Zgadzamy się, że po polskiej stronie jest mnóstwo zaniedbań i błędów. Różnimy się tym, że Pan usiłuje wybielić obecny rząd choć powinno być bezsporne iż daliśmy się ograć przez Rosję do zera. Ponadto Rosja i jej administracja nie różnią się od tej z czasów katastrofy Kurska a więc jej wiarygodność jest bardzo niska. Wszyscy widzieliśmy stan lotniska w Smoleńsku kilka godzin po katastrofie oraz niszczenie głównego dowodu rzeczowego, wszyscy usłyszeliśmy o zaciętej taśmie na tzw. wieży kontrolnej itd. więc kategoryczne twierdzenia, że Oni nie ponoszą w jakiejś części odpowiedzialności za katastrofę to czysta dziecinada. Jak Pan chce dowieść sprawności poszczególnych systemów? Na podstawie zapisów z rejestratorów?!!! A jak to potwierdzić skoro wrak zniszczono przy przenoszeniu a część elementów samolotu, w tym wskaźniki z kokpitu zbierały i zabierały ze sobą postronne osoby?!!!! Natomiast pełna zgoda w kwestii powszechnego braku profesjonalizmu w naszym kraju! Pana żart o tym, że Rosjanie wystąpią do 36 pułku o odszkodowanie za zniszczony teren i spowodowanie zagrożenia w ruchu powietrznym nad ich terytorium jest wg. mnie całkiem realnym scenariuszem:( W końcu jeśli chcą nas ograć do zera...

Komentarz został ukrytyrozwiń
czyt
  • czyt
  • 15.01.2011 18:19

Grażyna Kosma-Przecież kompromitujecie Ją od dawna i już JEST skompromitowana! kto ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
czyt
  • czyt
  • 15.01.2011 17:27

Kolebuk-
Podczas zniżania lotu załoga była zajęta dyskusją z generałem i dyrektorem protokołu.- wie pan co to odpowiedzialność za słowo?

Komentarz został ukrytyrozwiń
MilleniumWinter
  • MilleniumWinter
  • 15.01.2011 10:42

Jak to się dzieje że polacy (celowo mała litera) wierzą wrogom Polski a nie wierzą swoim rodakom? Jak to jest że bezgranicznym zaufaniem darzy się agenta KGB, a nie wierzy rodzinom ofiar katastrofy? Jak to jest że Polak głupi i przed szkodą i po szkodzie?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
kaabel
  • kaabel
  • 15.01.2011 09:54

jak sie wie o katyniu to sie nie liczy na pomoc w powstaniu warszawskim

Komentarz został ukrytyrozwiń
kaabel
  • kaabel
  • 15.01.2011 09:50

uwaga lece jak nie wyladuje to wasza wina

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.01.2011 09:15

Polski prokurator wojskowy obecny przy sekcji gen. Błasika i mający protokół w swoich aktach sprawy potwierdził, że we krwi generała było 0,6 promila alkoholu.
Panie Klich - nie trzeba raportu MAK, bo nasze elity kompromitują się same.
Zbyt dużo gorzkiej prawdy zawiera ten raport?
Poczekajcie, aż Rosjanie wystąpią do 36 pułku o odszkodowanie za zniszczony teren i spowodowanie zagrożenia w ruchu powietrznym nad ich terytorium. A samolot nie był ubezpieczony. Piloci i cała załoga też nie była ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej.
Raport czarno na białym pokazał brak wszelkich standardów w polskim lotnictwie wojskowym. Lądujący przed tupolewem JAK-40 też złamał procedury, ale im się udało, jak stwierdził sam pilot JAK-a. Udało sie, bo w tym czasie była jako taka widoczność.
Samolot nie miał też aktualnego certyfikatu na loty międzynarodowe.
Przeczytałem dokładnie cały raport, 210 stron z wykresami i zdjęciami. Fakt - jest w nim dużo powtórzeń, można by go skrócić o 2/3. Ale jest w nim zawarte wszystko, co być powinno. Lot odbywał się obcym statkiem powietrznym nad terytorium Rosji i był lotem międzynarodowym. Okazuje się, że tylko załoga rosyjskiego samolotu mogłaby otrzymać kategoryczny zakaz lądowania (dotyczy lotów krajowych, rosyjskich). Kapitan polskiego samolotu na czas otrzymywał stosowne informacje z wieży, z Mińska i Moskwy oraz od pilotów JAK-a. Większość meldunków została potwierdzona przez naszego dowódcę. Sprawnie też działały wszystkie przyrządy pokładowe i sygnalizatory. Załoga nie wiedząc dlaczego nie reagowała na ostrzeżenia dźwiękowe i świetlne płynące z kokpitu.
Podczas zniżania lotu załoga była zajęta dyskusją z generałem i dyrektorem protokołu.
Teraz jestem przekonany w 100%, że zawiódł powszechny w naszym kraju BRAK PROFESJONALIZMU.

Komentarz został ukrytyrozwiń
rycho
  • rycho
  • 15.01.2011 09:02

prawdopodobnie zrzucili paliwo nie mieli innego wyjsci na pustych zbiornikach i tak by nie odlecieli

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.