Facebook Google+ Twitter

Minister Krystyna Szumilas zapowiada zmiany w edukacji

Podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami, Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej, przedstawiła innowacje w systemie polskiej edukacji i statusie zawodowym nauczyciela, którymi niebawem zajmie się parlament.

Pracownia biologiczna. / Fot. Krzysztof KrzakW konferencji prasowej, poza minister Krystyną Szumilas wzięli udział przedstawiciele samorządów terytorialnych, związków zawodowych (ZNP i oświatowej Solidarności) i rodziców skupionych w Forum Rodziców przy ministrze edukacji narodowej. Przedstawiono na niej efekty prac wszystkich środowisk związanych z polską edukacją, które trwały od lipca 2012 roku. Chodziło w nich głównie o wypracowanie rozwiązań będących kompromisem pomiędzy oczekiwaniami samorządów i nauczycieli, które służyć będą przede wszystkim uczniom.

Prezes ZNP, Sławomir Broniarz i minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas. / Fot. PAPJak podkreślił podczas czwartkowej konferencji prasowej Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, w debacie dominowała rzeczowość i realizm. Z kolei Ryszard Proksa, przewodniczący sekcji oświatowej NSZZ Solidarność podziękował przedstawicielom MEN za właściwe podejście to tematu zmian w Karcie Nauczyciela, ustawy obowiązującej od 1982 roku, regulującej status zawodowy nauczycieli, w tym przede wszystkim: sposób nawiązania i rozwiązanie stosunku pracy, zasady awansu zawodowego, pensum (czyli liczbę godzin konkretnego nauczyciela, które musi poświęcić na pracę z uczniem w ramach 40 godzinnego tygodnia pracy), urlop wypoczynkowy, zdrowotny, przywileje, obowiązki i uprawnienia nauczycieli, ich wynagrodzenia, a także emerytury oraz zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Ku zadowoleniu nauczycieli i związków zawodowych proponowane prze MEN zmiany nie przewidują zwiększenia obowiązkowego pensum dydaktycznego nauczycieli z 18 do 20 godzin tygodniowo, co postulowali przedstawiciele samorządów. Pozwoli to na uniknięcie masowych zwolnień wśród pedagogów. Wprowadzony zostanie obowiązek ewidencjonowania przez nauczycieli wykonania dodatkowych zadań realizowanych w ramach swoich obowiązków, takich jak spotkania z rodzicami, udział w posiedzeniach Rady pedagogicznej czy doskonalenie zawodowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

@ Pani gra K
Pełna zgoda . W temacie stereotypów mamy wiele do zrobienia. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2013 16:53

@Pani Elżbieto - można.
Powiem nawet, że należy, jeśli tylko dziecko tego chce i jest wystarczająco przygotowane, tzn. swobodnie się wypowiada, ubiera się samodzielnie, bez niczyjej pomocy załatwia potrzeby fizjologiczne i potrafi skupić.

Moja córka miała zaledwie 2 latka gdy poszła do przedszkola. Naukę szkolną rozpoczęła też rok wcześniej i przez wszystkie lata aż do dyplomu magisterskiego uzyskiwała najwyższą średnią. Gdybyśmy ją przetrzymali w domu do czasu przepisowego, dziecko by tylko straciło na rozwoju intelektualnym i zwyczajnie by się nudziło.
Szkoda niepotrzebnie marnować najbardziej chłonnych lat dziecka.

Pani pyta: "Dlaczego się nauczyciele tego boją ?"
Mam wrażenie, że to nie tylko lęk nauczycieli. Również rodziców, wśród których pokutuje lęk przed stereotypem "utraconego dzieciństwa".
Problem jest jednak bardzo obszerny, a tutaj nie ma wiele miejsca na jego roztrząsanie. Do dyskusji potrzebni by byli nie tylko pedagodzy, ale też i - a może nawet przede wszystkim - psychologowie.
Pozdrawiam - gra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Magda Wieczorek:
Pani Magdo, w polskiej oświacie już od dawna nie chodzi o edukację, tylko o jak największą ilość biurokracji i jak najmniejsze pieniądze wydawane na kształcenie młodzieży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam ,że w dzisiejszym procesie nauczania jest zbyt dużo polityki i ingerencji związków . Każda zmiana na lepsze napotyka na opory .
Nie rozumiem politycznie nakręcanych protestów odnośnie 6 -cio latków , skoro to powszechne w Europie . Dlaczego się nauczyciele tego boją ? Dlaczego dzieci mają tak ogromny materiał do przerabiania w domu ?
Poziom nauczania najlepiej poznać po ilości laureatów olimpiad .
Mojej chrześnicy córka w kwietniu kończy 5 lat a od września idzie do szkoły ....można ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2013 13:26

@Pani Elżbieto, pewnym jest, że ideologicznie PRL starał się wyprać mózgi wszystkich obywateli, w tym rzecz jasna również pedagogów. Jednak metodycznie byli oni o niebo lepiej przygotowani do pracy dydaktycznej niż są dzisiejsi absolwenci z tytułami magistrów.
Cennych fachowców wypuszczały przede wszystkim czteroletnie Licea Pedagogiczne, które zniszczono w ferworze ustrojowej przebudowy kraju.

Trzeba też wiedzieć, że żywy organizm (uczeń i nauczyciel jest takim) źle toleruje częste zmiany. Tylko spokój, jasność celów i żmudna systematyczność przynosi pozytywne efekty.
Tymczasem na jakość nauczania ostatnio wpływają również wtrącające się samorządy i rodzice, którym w przeważającej większości brak choćby zielonego pojęcia o procesie kształcenia.
[Proszę nie mylić ani nie utożsamiać z wychowywaniem.]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porządna szkoła w PRL nigdy nie była "peerelowska", a realia ekonomiczne zawsze były i są sprzyjające najobrotniejszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieta Szychlińska- Pora wyjść z post peerelowskiej szkoły- a konkretnie to o czym pani mówi, bo to tylko slogany.
Roman nie wiem, która to już reforma, ale wiem, że to kolejna żle przemyślana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A uczeń i nauczanie to sprawa nauczycieli , którzy są niedouczeni do współczesnego nauczania .
Pora wyjść z post peerelowskiej szkoły .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, ale czy nie uważa pan, że zbyt mało uwagi poświęcono edukacji? Mówimy cały czas o nauczycielu i jego profitach, a uczeń, a nauczanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowna Pani Minister Krysiu, proszę jeszcze wprowadzić do ustawy zapis oficjalnie zezwalający nauczycielom odstrzeliwywanie uczniów (zwłaszcza gimnazjalistów) za palenie w kiblach, i pieprzenie się tamże. Przydałby się też jakiś paragraf o eliminowaniu z życia szkolnego (a zarazem społecznego) wszelkich przejawów rapo-alkoholo-imprezo-srejsbukomenelni, by żyło nam się lepiej. Nie wspomnę nawet o tępieniu rasowych olewaczy, zdających do następnej klasy tylko dlatego, że nauczycielka boi się, że jak ich obleje, to jej przebiją opony w Cinquecento.

A tak poważnie, to pieprzę te socjalistyczne brednie, i czekam z niecierpliwością na stuprocentowe urynkowienie szkolnictwa zarówno niższego, średniego jak i wyższego. Temu krajowi wystarczy pięćdziesiąt lat otępiającej ludzki umysł komuny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.