Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21106 miejsce

Minister Neumann o publikacji "Wprost": Mogła iść gdzie indziej

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2014-06-09 20:23

W programie "Tak jest" (TVN24) o sytuacji ze szpitala przy ul. Madalińskiego w Warszawie dyskutowali wiceminister zdrowia Sławomir Neumann i Ryszard Kalisz. - Pacjentka mogła iść gdzie indziej gdyby uznała, że nie może otrzymać pomocy.

Dziecko 38-letniej kobiety - do której dotarł "Wprost" - urodzi się za kilka tygodni. Płód posiada wiele wad letalnych i według diagnozy postawionej przez lekarzy umrze zaraz po porodzie (płód nie ma części czaszki, części podniebienia, części nosa, a mózg jest nierozwinięty). Kobieta dowiedziała się o tym w 22. tygodniu ciąży. Cały czas była pacjentką warszawskiego szpitala ginekologicznego przy ul. Madalińskiego. W 25. tygodniu otrzymała od prof. Bogusława Chazana dokument, w którym odmawia on wykonania aborcji ze względu na konflikt sumienia. Pacjentka oskarża go o to, że celowo przedłużał wykonywanie badań by móc wręczyć jej odmowę.

Rano przeprowadzenie kontroli w szpitalu ginekologicznym (im. św. Rodziny - nazwa szpitala nawiązuje do poczęcia niepokalanego, bez użycia penisa, pochwy i nasienia) zapowiedział minister Bartosz Arłukowicz. Po południu podano, że Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej wszczął postępowanie wobec Chazana.

O sprawie dyskutowali na antenie TVN24 wiceminister Sławomir Neumann oraz poseł Ryszard Kalisz. Neumann stwierdził, że nie odsądzałby wszystkich w szpitalu "od czci i wiary" dopóki trwa kontrola. - Jeżeli są złamane przepisy to prokuratura będzie się tym zajmowała, a jeżeli nie to też należy to spokojnie wyjaśnić - mówił.

Wiceminister podkreślał, że przepisy o są dość jasne: jeżeli lekarz odmawia wykonania zabiegu to wpisuje informację o tym do dokumentacji medycznej pacjentki, wpisuje powód niewykonania zabiegu i ma obowiązek wskazać innego lekarza, który ten zabieg wykonać może. - Rzeczywiście jest tak, że dyrektor nie może decydować o całej placówce, może tylko wskazać innych lekarzy - dodał Neumann.

Sławomir Neumann zaskoczył jednak na koniec programu. Stwierdził bowiem, że w Warszawie jest więcej szpitali i kobieta mogła "iść gdzie indziej".

S.N.: - Nie demonizowałbym i nie oceniałb kompetencji managerskich prof. Chazana na podstawie tej sprawy. W samej Warszawie jest tych szpitali znacznie znacznie więcej i gdyby pacjentka uznała, że nie może otrzymać pomocy, której chce mogła spokojnie iść gdzie indziej. Ja mam tutaj inną obawę, że to przeciąganie procesu leczenia było tak długie, że nie było możliwości zmiany lekarza.

R.K.: - Panie ministrze, państwo nie może być opresyjne, państwo musi być przyjazne obywatelowi. To nie obywatelka powinna szukać szpitala tylko to państwo - w postaci lekarzy - powinno wskazać lekarza, który dokona zabiegu.

S.N.: - Zaraz, zaraz. W Polsce w 1993 roku zdecydowano, że nie ma aborcji na życzenie, że są przesłanki...

R.K.: - Ale ona miała przesłanki!

S.N: - ...zdecydowano też, że lekarz ma klauzulę sumienia i może z niej skorzystać, więc to prawo jest dobrze opisane. Prawa pacjenta też są dobrze opisane. Tutaj to gdzieś nie zadziałało i musimy sprawdzić gdzie. Ja bym poczekał na to krótkie sprawdzenie.

Choć według wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna "prawa pacjenta są dobrze opisane" to przypadek kobiety, który opisał tygodnik "Wprost" pokazuje, że lekarze podpisujący "klauzulę sumienia" łamią artykuł 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. MZ zapowiedziało w maju, że nie zamierza interweniować w sprawie "deklaracji", wymyślonej przez 90-latkę chcącą w ten sposób podziękować Bogu za wyniesienie na ołtarze jej przyjaciela.

Art. 39 brzmi:
Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. 46) Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.

Dyrektor Chazan w co najmniej dwóch źródłach medialnych przyznał, że pacjentki nigdzie nie odesłał. Ile jest takich kobiet, jak ta z artykułu Magdaleny Rigamonti, którym kato-lekarz odmówił wykonania legalnego zabiegu aborcji, skazując w ten sposób na cierpienie jako wotum dziękczynne za kanonizację Jana Pawła II?

Witamy w nowej Polsce: państwo kościelne ponad państwo świeckie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.