Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1373 miejsce

Minister Prawdy - kim jest gwiazdor YouTube?

Ministerstwo Prawdy to nick, pod którym kryje się twórca niezwykle popularnych filmów na YouTube ośmieszających obecny rząd. Postanowiłem dowiedzieć się kim jest "Minister Prawdy" i jakie motywy nim kierują. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

 / Fot. Screen z youtube.com/user/minPRAWDYEryk Kozieł: Od dwóch lat za pośrednictwem YouTube można oglądać Twoje filmy. Jak narodził się ten pomysł?
Minister Prawdy: Impulsem były ataki na IPN. Mówiło się nawet o likwidacji Instytutu. W tej sytuacji postanowiłem nagrać coś w konwencji kroniki filmowej z pierwszej połowy lat 50., aby pokazać "korzenie" tych ataków. Tak powstał pierwszy Komunikat Ministerstwa Prawdy. Wrzuciłem go na YouTube, linka wkleiłem na Facebooka i okazało się, że cieszy się sporą popularnością. Szybko stworzyłem fanpage i zaczęło się kręcić.

Kto kryje się pod nickiem Minister Prawdy? Jeden człowiek czy zespół? Padają różne spekulacje. Sam słyszałem, że za projektem kryje się Marcin Wolski?
Ministrem Prawdy nie jest ani tow. Wolski, ani tow. Cejrowski. Nazwisko ministra nic nikomu nie powie. Za młodu został podmieniony przez Cyganów.

Ministerstwo Prawdy to już instytucja - prawie 4 tys. subskrypcji na YouTube i ponad 1,5 mln wyświetleń filmów, 10 tys. przyjaciół na Facebooku. Spodziewałeś się takiego sukcesu?
Prawdę mówiąc MinPrawdy było eksperymentem - bez założeń i określonych oczekiwań. Zainteresowanie było spore, więc pojawiały się kolejne komunikaty. Przerwa nastąpiła po przegranych wyborach prezydenckich. Niestety aktualizacja jest bardzo czasochłonna i na dłuższą metę męcząca. Stąd wakacje nieco się przedłużyły. Gdyby jednak ciągłość została zachowana, MinPrawdy miałoby dziś znacznie więcej fanów/wyświetleń etc.

Czy ten ogromny sukces w mediach społecznościowych, ma również wymiar finansowy dla ciebie?
Przez długi okres czasu MinPrawdy nie przynosiło żadnych korzyści. Pożerało tylko sporo cennego czasu. Sytuacja zmieniła się w marcu 2011 roku. Wtedy to będąc bez pracy dostałem ofertę tworzenia komunikatów dla jednego z portali, który można określić słowami "szwarc, mydło i powidło" - czyli sporo plotek, trochę popkultury, niewiele polityki. Portal już nie istnieje, wciąż jednak zastanawiające jest dla mnie, że redakcja dając mi całkowitą swobodę publikowała wszystkie komunikaty. I płaciła. Jest to o tyle ciekawe, że nigdy nie dostałem żadnej propozycji od nikogo związanego z "opcją kaczystowską".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.