Facebook Google+ Twitter

Minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka: - Mistrzostwa Europy to dochodowa impreza

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-04-25 07:25

- Mamy 85 mld euro na lata 2007-13 - mówi minister rozwoju regionalnego Grażyną Gęsicką o przygotowaniach do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012.

– W związku z decyzją o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. zapewne słyszy pani litanię próśb o dodatkowe pieniądze na inwestycje ze strony miast, które będą gospodarzami tej imprezy.
– Na razie dostałam jeden list bardzo dokładnie wyliczający, co jest potrzebne. Wyszła z tego zresztą jakaś monstrualna kwota. / Fot. Fot. Dziennik Bałtycki

– Skąd?
– Tego nie powiem.

– Ale nie był to list z Pomorza?
– Jeszcze nie. Jestem tu dopiero parę godzin (rozmowa odbyła się w sobotę 21 kwietnia, przy okazji pobytu min. Gęsickiej na II Pomorskim Kongresie Obywatelskim – red.). Były już pewne napomknięcia, ale jeszcze nie w formie pisemnej.

– Kiedy dostaliśmy organizację Euro, powiedziała pani, że teraz to na pewno wykorzystamy pomoc unijną na lata 2007-13. Obawiała się pani, że bez tej imprezy to się nie uda?
– W okresie przedakcesyjnym Polska dostawała mniej więcej pół miliarda euro rocznie z Unii Europejskiej. Od wstąpienia do Wspólnoty dostajemy już ok. 2,5 mld euro rocznie. Natomiast w latach 2007-13 to będzie ok. 8 mld euro rocznie. Widać więc, że są skokowe przyrosty pieniędzy. Polska bardzo ich potrzebuje, ale trzeba też brać pod uwagę nasze możliwości wykonawcze. Zwłaszcza że powinny one być realnie wykorzystane do 2015 roku. Ta odległa perspektywa działa demobilizująco. Dlatego uważam, że przyznanie Polsce organizacji Euro 2012 wymusi na nas mobilizację i pomoże w wykorzystaniu wszystkich środków z UE.

– Krótko mówiąc, potrzebujemy przysłowiowego bata nad głową?
– Właśnie słyszałam rozmowę dziennikarzy w radiu na ten temat. Jeden z nich zapytał pozostałych: „a który z was pisze artykuły tak w ogóle?”. Żaden, bo każdy ma konkretne zamówienie na dany dzień i godzinę. Nie pisze z myślą, że kiedyś ktoś jego tekst opublikuje. Po prostu wydaje mi się, że jest coś takiego w naszym sposobie funkcjonowania. Teraz pojawił nam się nowy termin wymuszający wykorzystanie pomocy unijnej i ja się z tego bardzo cieszę.


– Jakich zmian wymagają dotychczasowe plany inwestycyjne rządu i regionów, które były przecież opracowywane w momencie, kiedy Euro 2012 było tylko marzeniem?

– Przede wszystkim wymagają korekt czasowych. Natomiast jeśli chodzi o to, co chcemy zrobić, to moim zdaniem te zmiany nie będą zbyt wielkie. Przed około miesiącem rząd przyjął listę ponad 500 najważniejszych, strategicznych projektów. Jeżeli się przyjrzymy tej liście, to okaże się, że nawet nie wiedząc o tych mistrzostwach planowaliśmy przedsięwzięcia bardzo potrzebne do ich sprawnego przebiegu. Na Pomorzu są to np. droga ekspresowa Warszawa-Gdańsk, budowa terminalu promowego w Gdyni wraz z połączeniami drogowymi i kolejowymi, czy drugi terminal lotniska w Rębiechowie. Jest też przygotowana lista inwestycji środowiskowych, które również są istotne z punktu widzenia mistrzostw. Chodzi np. o to, żeby kibic, który przyjedzie do nas i który w swoim kraju może pić wodę z kranu, u nas też mógł pić wodę z kranu.


– Rozumiem, że inwestycje związane z Euro będą przede wszystkim finansowane z budżetu państwa, samorządów i środków unijnych?

– Nie zapominajmy o tym, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej to jest w znaczącym stopniu impreza bardzo dochodowa. Dlatego przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie, ile w związku z tą imprezą jesteśmy w stanie zaangażować środków prywatnych, a dopiero potem myśleć o publicznych. Nie możemy myśleć, że zrezygnujemy z jakiejś autostrady, bo nie jest potrzebna do Euro 2012, a pieniądze damy na coś w związku z tą imprezą. W takich przypadkach trzeba zastanowić się nad skutecznym znalezieniem inwestorów prywatnych.

– Premier Jarosław Kaczyński stwierdził, że Unia nie dołoży nam już środków w związku z organizacją Euro. Nie żałuje pani?
– Mamy przyznane przez Unię 85 mld euro na okres 2007-13. Ludzie kochani, o jakich my dodatkowych środkach myślimy!? Kto to będzie wykonywał?

– Na Pomorzu powszechna jest obawa o autostradę A-1. Minister transportu Jerzy Polaczek toczy spór z Gdańsk Transport Company (właścicielem koncesji na dwa pierwsze odcinki drogi, w sumie 150 km z Gdańska do Torunia-red.) o to, kto wykona drugi etap tej inwestycji. Nie obawia się pani, że ten spór doprowadzi do tego, że do 2012 r. tej drogi po prostu nie da się zbudować w całości wbrew zapowiedziom rządu?
– Bardzo mało wiem na temat tego sporu. Jestem natomiast przekonana, że do mistrzostw ta droga powstanie w całości.

Michał Lewandowski/Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.