Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182652 miejsce

Minister Ujazdowski zapowiada milionowe inwestycje w kulturę

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2006-10-09 20:13

Największe od czasu II wojny światowej inwestycje w remonty i budowę nowych obiektów służących kulturze zapowiada Michał Ujazdowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego.

fot. Sławomir Seidler/Głos WielkopolskiWszystko dzięki pieniądzom z funduszy unijnych. Na najbliższe lata mamy ich zagwarantowanych ponad 350 milionów euro. Wraz z własnymi środkami na inwestycje w dziedzinie kultury w latach 2007-2013 państwo będzie mogło przeznaczyć ponad 412 milionów euro. - To potężny zastrzyk dla polskiej kultury, jakiego nie było od 60 lat. Wszystkie te środki zostaną wykorzystane - zapewnia Ujazdowski.

Zdaniem ministra planowane inwestycje będą ważnym czynnikiem kształtowania atrakcyjności regionów i przełożą się na wymierne korzyści w innych dziedzinach życia, chociażby w zatrudnieniu. - Tradycja nie wyklucza nowoczesności - uważa minister. Dlatego w planach resortu są zarówno remonty zabytkowych obiektów służących kulturze jak i budowa nowoczesnych budynków.

Za przykład może tu służyć połączenie zabytkowej części Akademii Muzycznej w Katowicach z nowoczesnym obiektem, którego budowa już jest zatwierdzona. Zdaniem ministra dzięki tej rozbudowie Akademia Muzyczna stanie się silnym centrum kultury i edukacji muzycznej w regionie. Z kolei budowa nowoczesnej Opery Krakowskiej ma uczynić z tego miasta stolicę polskiej opery i umożliwić wystawianie 80-120 spektakli rocznie. Z innych przykładów ważnych inwestycji Ujazdowski wymienia budowę nowoczesnej sali koncertowej we Wrocławiu oraz przebudowę starej łódzkiej fabryki na centrum kulturalne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Aleje imienia ministra czekają. Może wzdłuż jezdni umieścić telebimy transmitujące widowiska teatru telewizji?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.10.2006 22:02

Najbardziej kulturalny człowiek IV Rzplitej ma podobne pojęcie o potrzebach twórców sztuki, jak zapraszany na premiery szef polskich finansów publicznych. Kiedyś generał Gotowała zaprosił Grzegorza Kołodkę do ośrodka wczasowego lotników aby tam go obłaskawić i pozyskać dla sprawy utrzymania w dobrej kondycji polskich skrzydeł. Minister zachwycał się warunkami, jakie zastał stwierdzając, że skoro tak wspaniale wypoczywają nic więcej im do szczęścia nie potrzeba. Podobnie Minister Kultury chce budować, przecinać wstęgi i bywać na premierach znanych twórców. To sprawdzony model budowania wizerunku dobrego menedżera w gronie zadowolonych elit, ale dzieje się to z całkowitym pominięciem całej rzeszy skazanych na niebyt autorów, którzy do tej pory byli potrzebni, a nagle przestali istnieć. Po prostu uznano, że wychowani w komunie mają zdechnąć, choćby z głodu. Stypendia i przetargi, jak dawniej ogłaszane są w ostatniej chwili, więc nikt z wtajemniczonych nie zdąży złożyć opracowanego wniosku. W Polskim Instytucie Sztuki Filmowej eksperci opiniują pozytywnie projekty ekspertów i znajomych, słowem sami swoi, polska szopa... W tym artystycznym światku nie obowiązuje Dekalog, podobnie jak nie ma go w publicznych mediach i wydawnictwach. Usłyszałem usprawiedliwienie, że skoro wszyscy kradną, to dlaczego w sztuce miałoby inaczej być? Ano choćby dla przykładu warto porzucić grę pozorów i przypomnieć sobie własne deklaracje. Chyba, że to tylko słowa, słowa, słowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.