Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41509 miejsce

Ministerstwo blokuje inwestycje w prywatne kopalnie

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-09-20 11:09

DZ dotarł do firm, które są poważnie zainteresowane wydobywaniem węgla w śląskich kopalniach, które kilka lat temu likwidowano. Problem w tym, że takie inwestycje są skutecznie blokowane przez Warszawę.

Mariusz Ornat wygrał z ministerstwem gospodarki. Teraz czeka na korzystną dla siebie decyzję i uruchamia kopalnię w Bytomiu. fot. Arkadiusz Gola W czerwcu doszło do precedensu. Firma Eko-Plus z Katowic, która już w 2003 roku chciała wydobywać węgiel z jednej z bytomskich zamkniętych kopalń – Powstańców Śląskich – wygrała z resortem przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie!

WSA uchylił zaskarżone postanowienie ministra gospodarki z 2005 roku w sprawie nieudzielenia koncesji na wydobywanie węgla kamiennego. – Czekamy teraz na nową decyzję, mamy nadzieję, że tym razem już nie będzie niekorzystna – triumfuje Mariusz Ornat, prezes firmy, z wykształcenia magister inżynier górnictwa.

– Szarpiemy się z Warszawą od 2003 roku, gdy po raz pierwszy wnieśliśmy o koncesję i zawsze było to walenie głową w mur. A teraz udowodniliśmy, że mamy rację. Nie można odmawiać udzielenia koncesji, nie mając rzeczowych argumentów – mówi Mariusz Ornat.

Sąd nie przyjął argumentów ministerstwa, że uzgodnienie wniosku, a następnie wydanie koncesji byłoby niezgodne z założeniami prowadzonej reformy górnictwa węgla kamiennego. Co teraz?

– Przygotowujemy nową decyzję – słyszymy w ministerstwie. Jednak wiadomo, że strategia dla branży, która jest jeszcze przed uzgodnieniami międzyresortowymi, nadal nie przewiduje zgody na takie decyzje.

Wiadomo też, że utrzymywanie niektórych złóż węgla często jest dla państwa nierentowne, ale dla prywatnych spółek może być opłacalne. – U nas nie ma potężnej machiny administracyjnej, wszechobecnej biurokracji, zacofanego systemu organizacji pracy – dodaje Ornat.

– Nowe kopalnie będą po prostu konkurencyjne dla naszych kopalń – mówi nam nieoficjalnie jeden z wysoko postawionych urzędników ministerstwa gospodarki.

Paweł Poncyliusz, minister odpowiedzialny za resort, nie chce tego powiedzieć wprost, jest bardziej dyplomatyczny: – Powiedzmy, że z punktu widzenia dobra branży, takie inwestycje nie są dobrze widziane – mówi w rozmowie z DZ Poncyliusz.

W Czerwionce-Leszczynach do zlikwidowanej kopalni "Dębieńsko" chce się dostać z kolei firma Asana, powiązana z kapitałem hinduskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dlaczego nie jestem zdziwiony takim stanem rzeczy, o którym mowa jest w tytule? Bo w naszym ustroju Państwo najlepiej wie, co kto ma posiadać, co jest dla kogo dobre, co komu wolno i jak kto powinien żyć. Żeby było śmieszniej, to dnia 1 maja 2004 roku zrobiliśmy... wielki krok naprzód. Ale był to krok w stylu tego, który został zrobiony przez jegomościa stojącego... nad przepaścią (lub bagnem, jak kto woli).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.