Facebook Google+ Twitter

Ministerstwo Edukacji chce zmusić szkoły do pracy w wakacje

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-07-25 12:54

Unia da pieniądze na wyrównywanie szans uczniów ze wsi i miast, i system dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. Kłopot w tym, że opracowanie programów i dokumentację trzeba skompletować do... 21 sierpnia, czyli w czasie gdy szkoły nie pracują.

fot. Dziennik ZachodniTaką bzdurę wymyśliło Ministerstwo Edukacji. – Jak to wszystko zorganizować w wakacje? – zastanawia się Ryszard Zawadzki. Piotr Masłowski, animator regionalny EFS na Śląsku, łapie się za głowę na wieść o tym, co wymyślono w resorcie.

– To nie pierwszy program, w którym kasa niby jest, ale w rzeczywistości jest nie do zdobycia – komentują zainteresowani. Tym bardziej, że o dotację może się starać wspólnie grupa minimum 50 szkół. A więc wszystko zgrać muszą również samorządy.

A jest o co walczyć. Do wzięcia jest prawie 92 miliony złotych, a minimum można zyskać 60 tysięcy złotych! Po naszej interwencji w tej sprawie ministerstwo zastanawia się, czy nie zmienić bezsensownych terminów.

Resort szumnie ogłosił konkurs na dotacje dla szkół z Europejskiego Funduszu Społecznego 10 lipca. Przy wypłatach będzie się liczyła kolejność zgłoszeń. Najlepsi fachowcy od zdobywania pieniędzy z Unii, a nawet sami przedstawiciele EFS pukają się w czoło i przyznają, że ktoś w Warszawie jest całkowicie oderwany od realiów.

– Dotrzymanie terminu podanego przez Ministerstwo Edukacji jest praktycznie nierealne! My możemy pomóc chętnym, by projekt był prawidłowy pod względem formalnym, ale za szkoły go nie napiszemy. Gdyby termin opracowania programu przedłużono jeszcze o wrzesień, można by uzyskać nieporównywalnie większe korzyści – mówi Piotr Masłowski, animator regionalny EFS na Śląsku. – Projekt nie wymaga bowiem posiadania wkładu własnego, więc pieniądze do szkół mogłyby popłynąć szerokim strumieniem.

– W mojej szkole też prawie pusto, trafiliście na mnie przypadkiem – mówi nam Ryszard Zawadzki, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Wodzisławiu Śląskim. Jego uczniowie co roku zdobywają laury na ogólnopolskich olimpiadach. Dodatkowe pieniądze bardzo by się przydały.

– Choćby na zajęcia dla uczniów wybitnie uzdolnionych. Ale jak to zorganizować w wakacje? – rozkłada ręce Zawadzki.

Wodzisławska szkoła ma doświadczenie w zdobywaniu unijnych dotacji, bo z powodzeniem korzysta z co najmniej trzech programów. – I wiem, ile to zachodu kosztuje, ile formalności trzeba załatwić, kilka tygodni to czasami sama korekta trwa – mówi Zawadzki.

Według Piotra Masłowskiego (na zdjęciu), animatora regionalnego EFS na Śląsku, ministerstwo popełniło poważny błąd i pieniądze są praktycznie nie do wzięcia. – Gdy mówimy o takiej możliwości, urzędnicy łapią się za głowy. Twierdzą, że lepiej byłoby, gdyby szkoły nawet nie wiedziały o tym konkursie, bo wtedy nikt się nie będzie denerwował. Może chodziło o to, by te programy mogły ruszyć od września? Te pieniądze muszą być wykorzystane jeszcze w 2006 roku. Ale można to było ogłosić kilka tygodni wcześniej – komentuje Masłowski.

Aby ubiegać się o dotację, prócz samego programu ze szczegółowym harmonogramem, należy mieć około 10 obowiązkowych załączników, m.in. oświadczenie z urzędu skarbowego o niezaleganiu z podatkami, umowa poświadczona przez radcę lub notariusza pomiędzy partnerami itp.

– Musiałbym mieć na miejscu księgową i pełny dostęp do dokumentacji – zastanawia się Zawadzki.

Zapytaliśmy w ministerstwie, jak duże jest obecnie zainteresowanie konkursem i czy jest szansa na zamianę niefortunnego przepisu.

– Okres sześciu tygodni na złożenie wniosku przez beneficjenta jest zdaniem instytucji wdrażającej okresem wystarczającym na przygotowanie wniosku o dofinansowanie realizacji projektu – mówi Marian Romanowski z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Później przyznaje jednak, że "w okresie dwóch tygodni od otwarcia nie odnotowano wzmożonego zainteresowania". – Czy nie należałoby więc przesunąć terminów, których nikt nie jest w stanie dotrzymać? – pytamy.

– Nie ma ograniczeń formalnych co do możliwości przesunięcia ostatecznego terminu składania wniosków. Decyzję o przedłużeniu okresu trwania konkursu można podjąć w przypadku licznych zapytań i próśb kierowanych ze strony beneficjentów lub niewystarczającej ilości wniosków, które wpłynęły na konkurs – mówi Marian Romanowski.

Jacek Bombor - Dziennik Zachodni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: [zajawka] miast i system, ...w czasie, gdy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.