Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

97075 miejsce

Ministerstwo głupich kroków

"Ministerstwo głupich kroków" to skecz z 14. odcinka Latającego Cyrku Monty Pythona. Ministerstwo Zdrowia jest ostatnim alfabetycznie, czyli 18. ministerstwem w rządzie, więc wiele z nich może jeszcze o ten zaszczytny tytuł powalczyć.

Zanim o ten tytuł powalczą inne ministerstwa widzimy naocznie jak działa minister Arłukowicz, który w pierwszej kolejności zasługuje na ten tytuł. Arłukowicz rozpoczął od zwycięstwa w reality show "Agent", gdzie ten jego agenturalny charakter ujawnił się z aż taką siłą. Większość z nas, a przynajmniej pacjenci naszej reformowanej przez niego Służby Zdrowia, działania pana ministra znane są i to doskonale.

To właśnie Ten minister, po krótkiej konsultacji z premierem naszego rządu, stwierdził, że: "prawa noga wcale nie jest taka głupia, a lewa robi tylko pół obrotu, co drugi krok", więc kandydat na stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa rady Ministrów postanawia wzmocnić prawą nogę, i .... natychmiast zostaje pełnomocnikiem rządu ds. wykluczenia społecznego. Na tej nodze, którą kiedyś tak krytykował wstępuje do klubu PO. On, który kiedyś na reformie minister Ewy Kopacz nie zostawiał suchej nitki, nagle postanawia firmować swym nazwiskiem to "wielkie dzieło życia". Pediatra zastępuje, więc pediatrę, i może to, dlatego reforma wprowadzana jest w tak dziecinny sposób, i w tak dziecinny sposób tłumaczona.

Czy takie słowa pana ministra nie wskazują na to, że minister z nas robi dzieci? W dzisiejszym rannym programie Moniki Olejnik powiedział: "Kaczyński, gdy był premierem miał aż dwa lata na wprowadzenie reformy", jakoś zapominając, że on już rok ją wprowadza, a przejął ją "już prawie gotową" od minister Kopacz, która miała na to aż cztery lata. Dalszy ciąg wypowiedzi dosłownie powala, gdy pan minister mówi; "Dokładnie od września poseł Dobrzańska z profesorem Pogorzelskim tworzą spis procedur pediatrycznych, w których korekta wyceny powinna nastąpić". Dlaczego ta korekta jest tworzona dopiero od września, skoro wiadomo już dawno było wiadomo, że taka korekta jest potrzebna? Dlaczego ta reforma wprowadzona była tak chaotycznie, chociaż wiele wskazywało na to, że to legislacyjny bubel?

Minister spogląda wstecz i podaje przykład dwu letnich rządów premiera Kaczyńskiego i z radością stwierdza, że "Instytuty dzisiaj w Polsce wymagają gruntownej restrukturyzacji i zmiany sposobu zarządzania". Dzisiaj dopiero wymagają? A od pięciu lat i po wprowadzeniu już ponad rok temu reformy Arłukowicza "dzisiaj wymagają"? Pan minister zgadzając się objąć ten resort rozgrzeszył jednocześnie panią minister Kopacz i spowodował to, że teraz z dumą premier Tusk może znaleźć wytłumaczenie tego jak na razie nieudanego eksperymentu na chorowitej tkance narodu.

Reforma już rok przynosi takie "wymierne korzyści", że obecnie słychać, że państwo wycofuje się z odpowiedzialności za Służbę Zdrowia i że jest to tej służby "kompletna porażka". Dzisiaj też słyszałem ciekawą opinie, gdy pewna pani stwierdziła: "Wszyscy wiedzą, że Służba Zdrowia jest w zapaści, wszyscy wiedzą, z jakiego powodu jest w zapaści i wszyscy udają, że jest bardzo fajnie". To "bardzo fajnie" potwierdza minister Arłukowicz, który na wiadomość, że na wizytę do endokrynologa zapisywać trzeba się 7 lat wcześniej z rozbrajającym mnie uśmiechem pyta: "Kto tak traktuje pacjentów?". Minister nie wie, kto tak traktuje pacjentów i chyba nie wie gdzie jest powód takiego działania, lecz reformuje dalej. Bartosz - tak jak ten kosynier, stawia swą kosę na sztorc i udaje grenadiera, a zawierucha trwa dalej.

Do tej pory nie dorobiliśmy się lekarza rodzinnego, a funkcje tą spełniają lekarze różnych specjalności. Sam miałem taką przygodę :rodzinną" z lekarzem o specjalności alergolog. To pani alergolog, ponieważ podstawową moją choroba jest choroba serca, 5-krotnie wysyłała mnie do lekarzy tylko dwóch specjalności. Trzy razy odwiedziłem naczyniowca i dwa razy neurologa i chociaż już po pierwszej wizycie naczyniowiec wskazywał na sprawę chirurgiczną, pani alergolog z uporem maniaka wypisywała kolejne skierowania. Po ponad 1,5-rocznym cierpieniu okazało się, że chirurg już po pierwszych moich sowach wskazał na wodę w kolanach. Wystarczyły dwie wizyty u tego specjalisty i bóle ustąpiły i do dnia dzisiejszego nie mam żadnych objawów. Lekarze rodzinni są w tym systemie po prostu bezradni. Lekarze ci boją się wypisać leki refundowane, a już histerii dostają jak mają wypisać lek na chorobę przewlekłą. Pacjent, u którego już raz stwierdzono chorobę przewlekłą nie ma szans na takie refundowanie beż wizyty u specjalisty. Co dziwne, lekarz ten na lekarstwa te z odpłatnością 100 procent może wypisać taką receptę, natomiast nie może wypisać leku na chorobę przewlekłą?

Lecz minister wykluczonych z usług Służby Zdrowia cieszy się, że NFZ osiągnął 1 mld oszczędności, wiedząc przecież, że ponad 400 milionów więcej zapłacą pacjenci. Zapłacą, lecz tylko ci których na to stać a ilu pacjentów nie wykupi swoich lekarstw? Czy to te pozostałe 600 mln oszczędności? W skeczu John Cleese odpowiedzialny jest za popularyzowanie głupich kroków poprzez przyznawanie dotacji, a w naszym życiu to minister dotuje i zabiera według własnego chyba widzimisię.

Nie jestem zwolennikiem PiS, lecz w tym wypadku wszystkie partie powinny zjednoczyć się przeciwko PO, ponieważ takiego bałaganu nie powinno być dłużej. Dopóki pan minister firmować będzie rząd, który po prostu Służbę Zdrowia chce sprywatyzować i robi to kosztem pacjentów. Może, więc ktoś przerwie te głupie kroki pana ministra i wyśle go tam skąd przybył, czyli do dzieci. Dzieci będą zachwycone, no i emeryci nareszcie odetchną. Tylko co zrobi zielony PSL? A może to nie ministerstwo, lecz nasz rząd jest takim rządem "tych nieudanych kroków"?

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.