Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24221 miejsce

Miodownik staropolski, czyli cud, miód i... korzenie

Kiedy ze wzruszeniem przewracam karty książki kucharskiej, którą odnalazłem na strychu, zastanawiam się często, jak nasze prababki dawały sobie radę z przygotowaniem takiej ilości jedzenia. Być może odpowiedzią na te wątpliwości stanie się przepis, który znalazłem w dziale desery. W oryginale zaczynał się on od słów: "Weź i poślij dziewkę służebną do komory, aby przyniesła kopę jaj."

Przepis, który właśnie wam podaję nie jest całkowicie zgodny z oryginałem. Obawiam się bowiem, że nikogo już dzisiaj nie stać na to, by do jednego ciasta zużyć 60 jajek. Ponadto trudno byłoby Wam zdobyć kilka korzeni, wymienionych w starodruku. Pomimo to mogę Was zapewnić, że podany przeze mnie przepis na miodownik staropolski z cała pewnością zadowoli Wasze podniebienia. A nutka staropolskiego smaku z pewnością pozostanie na długo we wdzięcznej pamięci Waszego szczęścia.

Zabierajmy się do roboty


Do miski wkładamy 60 dkg przesianej mąki tortowej. Przesianie mąki jest dosyć istotne, ponieważ dzięki temu wtłaczamy do ciasta więcej powietrza i jest ono bardziej lekkie po upieczeniu. Do mąki dodajemy 15 dkg cukru. 15 deko cukru to mniej więcej pół szklanki. Dodajemy po pół kostki smalcu i masła, 3 żółtka, 3 łyżki śmietany, łyżeczkę sody oczyszczonej i 10 dkg miodu. Całość zagniatamy aż do uzyskania jednolitej masy. Ciasto kruche ma to do siebie, że musi swoje odpocząć. Odstawiamy więc naszego leniuszka na całą noc do lodówki.
Następnego dnia, dzielimy wypoczęte ciasto na trzy równe części i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni. Ciasto musimy upiec na złoto w postaci trzech równych placków. Ich kształt pozostawiam Waszej fantazji.

Cud, miód i... korzenie. / Fot. Express Ilustrowany Łukasz KasprzakKiedy ciasto się nam upiecze i wystygnie, zajmiemy się robieniem masy do przełożenia naszych placków. W tym celu do rondla wlewamy litr mleka. Na gotujące się mleko wrzucamy 6 łyżek kaszy manny i 2 opakowania cukru waniliowego. Gotujemy aż masa zgęstnieje. Nie możemy doprowadzić do stwardnienia masy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (40):

Sortuj komentarze:

Alicja Nowak
  • Alicja Nowak
  • 11.10.2010 22:12

A wiec. Jestem laikiem miodownik piekłam po raz pierwszy, no i ciasta nie starczylo mi na calosc blachy po podzieleniu na 3, i nikt mnie juz nie namowi zebym go piekła raz jeszcze poniewaz nie napisana w ilu stopniach sie piecze i ile czasu, w kazdym przepisie bylo inaczej, jak sie zastosowalam do 15 min to po 13 juz mi zaczał czarniec, wyjela, drugi sie nie dopiekł bo mniej niz 10 byl, gdyz po kolorze ocenilam ze dosc, 3 ok ale tez pekl i 10 min najlepiej wyszlo, te placki mi sie zlamaly wszystkie,niektore w kawalkach, po 2 masa tez mi nie wyszla, poniewaz niemozliwoscia bylo zetrzec masło z cukrem do typowego mialu zeby nie bylo czuc cukru, tarłam, tarłam i tarłam, placki "zamarzly" , kasza tez, a nmasa wciaz z grudami cukru, wiec wsadziłam do miksera, zrobiła sie wtedy płynna, dodalam do niej tortowegop kremu takze nie zgestnialo, dalej nie wiem jak bedzie, ale ogólnie jestem niezadowolona z przepisu, a wybrałam go z posród dziesiatek innych przepisow. Niezadowolona:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smakowicie.
Dziękuję! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agatko, padam na kolana... o Bogini Tradycji....chwała Ci, Chwala :D




(moja ceramiczna makutra po babci jest jednym z najbardziej pieczołowicie przechowywanych skarbów)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mam makutre! :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, coś wspaniałego. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie.. parobkowie zazwyczaj zajmowali się końmi i obrządkiem gospodarstwa :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

W takim razie boję się nawet pomyśleć, co robili parobkowie. Fe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie za to zaciągały parobków do stajni Adamie :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

A szowinistyczni panowie klepali nieznające ruchu feministycznego dziewki służebne po tyłkach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

aaa.. i parobkowie do kuchni wstęp mieli jedno z drewnem na opał... w kuchniach zamkowych byli wprawdzie kuchcikowie, ale oni nadawali się jedynie do siekania warzyw i obracania rożnów..... i oczywiscie do zmywania :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.