Facebook Google+ Twitter

Miotła i ścierka sposobem na krnąbrnych uczniów

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2008-10-21 17:04

Co zrobić z niegrzecznym uczniem? Najlepiej zagonić go do sprzątania. Na taki właśnie pomysł, jak się okazuje - skuteczny - wpadła dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 6 w Głogowie. - Nie ma sensu wstawiać uwag czy wzywać rodziców, bo to nie pomaga - twierdzi Wioletta Rżany, wicedyrektorka placówki.

W jednej z szóstych klas chłopcy notorycznie przeszkadzali w prowadzeniu lekcji, więc bezradne nauczycielki poprosiły dyrekcję o pomoc. Jednak ani prośby, ani groźby nie pomagały. Dlatego nakazano niesfornym uczniom, aby po lekcjach, przez pół godziny sprzątali szkołę. - O wszystkim poinformowaliśmy rodziców, a ci nie widzieli w tym nic złego - zapewnia Wioletta Rżany.

Zamiatanie korytarzy, zbieranie papierków, wycieranie kurzu z parapetów i czyszczenie toalet nie napotkało sprzeciwu rozbrykanych dwunastolatków. - Mógłbym tak co tydzień sprzątać - uśmiecha się Piotrek, a jego kolega Łukasz przytakuje: - Fajnie było. I pani woźna nas pochwaliła, że sprzątamy bardzo dokładnie.

Co ważniejsze, kara odniosła skutek. - W klasie zapanował spokój. Lecz to nie wszystko. Chłopcy chodzą teraz po szkole i pouczają innych, jak mają się zachowywać - mówi Jadwiga Niewola, dyrektorka szkoły.
Podkreśla, że sprzątanie to nie szykana ani forma prześladowania. Podobnego zdania jest szefowa Stowarzyszenia dla Dzieci i Młodzieży "Szansa" w Głogowie. - Nie widzę w tym nic złego. Skoro uczeń nie szanuje prawa innych do spokojnej nauki, to musi ponieść jakieś konsekwencje - mówi Anna Lechowska.

Według niej, praca na rzecz szkoły, nawet jeśli jest to sprzątanie, uczy młodego człowieka odpowiedzialności i przypomina, że w życiu obowiązują jakieś zasady. Natomiast Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, nie chce komentować takiego sposobu dyscyplinowania uczniów. - Każdy przypadek jest indywidualny - wyjaśnia Michalak. - Jeśli dziecko czy rodzice uważają, że łamane są ich prawa, to po przyjęciu zgłoszenia rozpatrzymy skargę i zajmiemy stanowisko.

Ze strachu przed gniewem dyrekcji i nauczycieli, na skargę do rzecznika nie zdecydowali się rodzice ucznia innej głogowskiej szkoły. Chłopakowi kazano sprzątać toalety. Nastolatek poczuł się urażony i przestał chodzić do szkoły. - Sposoby nagradzania i karania reguluje statut szkoły - mówi Janina Jakubowska z kuratorium oświaty we Wrocławiu. - Jeśli uczeń łamie regulamin, musi liczyć się z konsekwencjami. Ale nie mogą być one odebrane jako upokarzające - zaznacza Janina Jakubowska.

Danuta Bartkowiak
-
POLSKA Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.