Facebook Google+ Twitter

Miraż (recenzja)

Nie oceniam książki po okładce, ale tutaj świetnie oddaje ona jej charakter. W zależności od strony, w którą ją obrócimy, uzyskujemy kontrastujące odbicia.

zdjęcie okładki / Fot. Jan AndrukiewiczTrzymając ją w sposób domyślny, na pierwszym planie widzimy napis tytułowy „Miraż”, wraz z „i” stylizowanym na wieżę, wprost ze świata arabskiego. Natomiast gdy przewrócimy ją „do góry nogami”, jej dolna połowa przedstawia panoramę Nowego Jorku z przed ataków 11 września 2001 roku, czyli z Twin Towers. Na każdej z części okładki widać też samolot lecący w stronę wież...

W tej książce otrzymujemy świat postawiony „do góry nogami”. Zamachu dokonują 9.11.2001 r. (odwrócone proporcje daty z 11.09 na 09.11) fanatyczni chrześcijanie z Ameryki Północnej. Nie ma tam supermocarstwa, a tylko walczące ze sobą państewka (wojna domowa). Zamachowcy uderzają dwoma samolotami w bliźniacze wieże w Bagdadzie, jedno z największych miast Zjednoczonego Państwa Arabskiego. Chrześcijanie stanowią zagrożeniem dla świata islamu. W odpowiedzi na zamach Arabowie wraz z sojusznikami (w tym z Izraelem) ogłaszają wojnę z terroryzmem i dokonują inwazji na Amerykę i... odnoszą zwycięstwo.

Tak przedstawia się wstęp do fabuły tej książki, opowieści o świecie, w którym Osama bin Laden jest senatorem, a Saddam Husajn gangsterem.
Jednak czy to wszystko jest realne? Amerykański zamachowiec samobójca twierdzi, że to wszystko jest iluzją, snem, mirażem. Ciekawe jest to, że nie on pierwszy, a osoby tak samo twierdzące znikają bez śladu. O co tak naprawdę tu chodzi?
W związku z wieloma wątpliwościami, agent Arabskich Służ Bezpieczeństwa – Mustafa, wraz ze swoim zespołem podejmuje śledztwo. W jego trakcie spotyka takie osoby jak: Saddam Husajn, Donald Rumsfeld, czy członków Al-Kaidy.

W rezultacie otrzymujemy ciekawą pozycję political-fiction, z podtekstem co by było gdyby? Nowoczesny świat Arabski miejscami przywołuje pewne rozbawienie: odpowiednik Wikipedii, gdzie w ramach przerywników w książce, objaśnione są hasła wprowadzające nas do pojęć z „tego świata”, takich jak np.: małżeństwo czasowe, Dżin, Chrześcijańska Agencja Wywiadowcza (CIA), czy Osama - nosi nazwę: Biblioteka Aleksandryjska, a odpowiednik eBay – eBazar. Można odnaleźć też postacie rodem z popkultury, mające swoich arabskich odpowiedników. Świat ten też jest jednak rozdarty pomiędzy nowoczesnością, a radykalnymi frakcjami religijno-politycznymi. W świecie tym Arabowie to „ci dobrzy,” obdarzeni wszelkimi pozytywnymi cechami, a Amerykanie, czy ogólnie mówiąc Zachód „są źli”.

Fantazji, odwagi i umiejętności budowania historii alternatywnej, bez uciekania się do teorii spiskowych na temat 11 września, nie sposób odmówić autorowi. Matt Ruff umiejętnie stworzył, bądź ubrał w nowe szaty, postacie autentyczne, świetnie oddając ich osobowości. Książkę czyta się z zaciekawieniem i pewnym niedowierzaniem, a jednak daje do myślenia. Napisana jest językiem raczej zrozumiałym dla każdego. Natomiast nie jest to rzecz całkowicie łatwa, lekka i przyjemna. Wprowadzenie „elementu magicznego” może tak samo pociągać, jak i odrzucać. "Miraż" odrobinkę „zgrzytał mi” w trakcie lektury. Niemniej jest to interesująca pozycja, którą warto przeczytać po to, by chociażby wyrobić sobie zdanie na jej temat, ale też i na tematy w niej poruszone.
No i... co by było gdyby...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.