Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34334 miejsce

Mironczarnia piórem krytyka filmowego. Recenzja książki "Człowiek Miron"

Gdyby żył, kończyłby w tym roku 90 lat. Miron Białoszewski, poeta, prozaik i twórca teatralny, obecny jest w szkolnych programach nauczania jako poeta lingwista, a teraz powraca także dzięki Wydawnictwu Znak, które opublikowało jego "Tajny dziennik" i biografię zatytułowaną "Człowiek Miron".

Na okładce książki wykorzystano zdjęcie poety autorstwa Tadeusza Sobolewskiego / Fot. OkładkaAutorem literackiego portretu twórcy m.in. "Pamiętnika z powstania warszawskiego" czy "Obrotów rzeczy" jest Tadeusz Sobolewski, krytyk filmowy "Gazety Wyborczej", współprowadzący magazyn "Kocham kino" w TVP 2. Wydaje się on być osobą w dużym stopniu uprawnioną do stworzenia biografii tego oryginalnego twórcy, nie tylko dlatego, iż jako młody absolwent polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego uczestniczył w słynnych "wtorkach" w mieszkaniu Mirona Białoszewskiego przy placu Dąbrowskiego 7 w Warszawie. Także dlatego, że teściowa Sobolewskiego, Jadwiga Stańczakowa, niewidoma poetka, była tą, dla której poeta rupieci, rozpadu i brzydoty, jak nazywał go Artur Sandauer, był "osobą pierwszą". Białoszewski, w opinii Tadeusza Sobolewskiego, wyciągnął Stańczakową z niewoli, odmienił jej życie (o szczególnym związku tych dwojga ludzi Andrzej Barański nakręcił film "Parę osób, mały czas" z Krystyną Jandą i Andrzejem Hudziakiem w rolach głównych). Ale ta osobista obecność krytyka filmowego w życiu Mirona Białoszewskiego (Sobolewski wraz z rodziną pojawia się w "Tajnym dzienniku" poety i w wydanym pośmiertnie "Chamowie") niesie również niebezpieczeństwo nieobiektywizmu tworzonej przez niego biografii. O tym, że Sobolewskiemu nie udało się w pełni uniknąć tego zagrożenia świadczą jego sformułowania w rodzaju "Ci, którzy wchodzili w jego (Białoszewskiego - przyp. KK) orbitę, znajdowali się pod jego wpływem, mówili pod niego, stawali się jego mediami". Wydają się one, mówiąc delikatnie, nieco przesadzone, a książka "Człowiek Miron" wydaje się być pisaną "na klęczkach" wobec poety.

Na szczęście Tadeusz Sobolewski przytacza też wypowiedzi Ludmiły Murawskiej, która wspólnie z Białoszewskim i Ludwikiem Heringiem tworzyła słynny Teatr Osobny. Wlewają one przysłowiową szczyptę dziegciu w nieskazitelny zgoła obraz twórcy "Donosów rzeczywistości", którego jedyną "skazą" wydają się być przelotne homoseksualne miłostki i niewierność wobec partnera, Leszka Solińskiego. Pisze pan w artykule, że Miron nic nie udaje - mówi malarka Murawska Sobolewskiemu. - Proszę pana, to jest taka gra, ze ho ho! (...) To wszystko jest kreacja... I dodaje dalej, że poeta wielokrotnie w swojej twórczości wykorzystywał jako własne refleksje i spostrzeżenia Heringa, że zawłaszczył sobie autorstwo przedstawień Teatru Osobnego, że nie jest autorem przypisywanej mu "Pieśni nad pieśniami Katakumbowej"... Ale oprócz tych nieprzychylnych Białoszewskiemu opinii, Tadeusz Sobolewski przytacza również takie, które charakteryzują poetę jako osobę lubiącą ludzi i starającą im się pomóc oraz zabawne, mające swoje źródło w specyficznym wyglądzie Mirona. Kazimierz Brandys, na przykład, podczas pierwszego spotkania z poetą i prozaikiem wziął go za mieszkańca pegeeru, który zorganizował sobie niedzielną zakąskę pod pół litra wódki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warto kupić!5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dalej jak wczoraj oglądałam okładkę tej książki przez szybę zamkniętej księgarni Znak:) Zastanawiałam się czy ją kupić. A tu ciekawa recenzja, jak na zamówienie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.