Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2332 miejsce

Misheel Jargalsaikhan: „Medycyna zawsze była moim marzeniem“

Na 8. PZU Biegu po Nowe Życie w Wiśle rozmawiałam z Misheel Jargalsaikhan. Opowiedziała o swoich wrażeniach z programu „Celebrity Splash“, studiach medycznych i zdradziła najbliższe plany. Chce założyć markę modową…

Pani udział w „Celebrity Splash“ był powrotem po latach do showbiznesu i świata mediów. Czy przez ten czas, kiedy nie pojawiała się Pani na ekranie, nie brakowało Pani tej całej otoczki, atmosfery, emocji?
Misheel pierwszy raz wzięła udział w
-Tak. Od momentu, kiedy zrezygnowałam z grania zajmowałam się zupełnie czymś innym, studiowałam medycynę. Nie było jednak dnia, żebym nie tęskniła za moim przyjaciółmi z serialu, światem mediów. Brakowało mi tego bardzo. Cieszę się, że wróciłam. Czuję się z tym bardzo fajnie i mam nadzieję, że tej przygody nie zakończę. (Śmiech.)

Tak, jak już wspomniałyśmy, porzuciła Pani aktorstwo na rzecz studiów medycznych. Nie żałuje Pani tej decyzji?

-Absolutnie nie żałuję. Medycyna zawsze była moim marzeniem, jestem zadowolona, że mam możliwość spełniania się w tej dziedzinie. Przede mną jeszcze długa droga. Studia medyczne są niesamowicie trudne, wymagają wielu poświęceń, ale nie żałuję.

Jak rodzina zareagowała na Pani decyzję o powrocie „na salony“ showbiznesu?
Udział w
-Byli zaskoczeni, że zgodziłam się na udział w „Celebrity Splash“, ale zawsze mnie wspierają. Jestem bardzo blisko z całą moją rodziną. Są ze mnie dumni. (Śmiech.)

Co spowodowało, że zdecydowała się Pani na udział w programie? Co najbardziej podoba się Pani w całej formule show?

-Lubię wyzwania, a to był nowy format. W Polsce takiego programu jeszcze nie było, promującego sport. Podjęłam się tego wyzwania, bo stwierdziłam, że przy żadnej innej okazji nie będę miała możliwości nauczenia się skoków do wody.

Z którym z uczestników „Celebrity Splash“ zaprzyjaźniła się Pani najbardziej? Utrzymujecie relacje na tę chwilę?

-Było 24 uczestników, wszyscy okazali się być wspaniałymi ludźmi. Na miejscu miałam już dwójkę przyjaciół – Monikę i Billa, ale dzięki programowi poznałam wspaniałych ludzi, z którymi jestem blisko. Mamy do tej pory świetny kontakt. Myślę, że to przetrwa.

Ma Pani wielu fanów i sympatyków. Czy umie Pani przytoczyć najfajniejszy gest wsparcia, który sprawił Pani największą przyjemność?

-Nie da opisać się słowami, jak miło jest spotkać się z sympatią od strony fanów. Przy nagrywaniu programu byłam wzruszona niesamowicie, bo były osoby, które przychodziły na każdy trening, wspierały mnie za każdym razem, kiedy pojawialiśmy się w Poznaniu. Była ogromna grupa moich fanów, którzy mnie zaskakiwali. Dostawałam mnóstwo dobrej energii. Dzięki fanom doszłam tak daleko i uwierzyłam w siebie.

Czy dzięki udziałowi w show polubiła Pani bardziej sport?

-Tak. Nie jestem typem sportowca, nigdy nie byłam, ale „Celebrity Splash“ nauczyło mnie sportowej dyscypliny. Kiedy człowiek podejmie się treningu, w środku budzi się duch sportowca. Regularne treningi, rosnąca ambicja, apetyt na nowe osiągnięcia. Lekcja na całe życie.

Co ciekawe, z serialu „Rodzina zastępcza“ w programie pojawiła się również Pani Monika Mrozowska. Czy była to dla Was okazja do wspominania wspólnych chwil na planie sprzed lat?

-Tak, z Moniką przyjaźnię się od czasów serialu. Przez to, że byłam przez kilka ostatnich lat we Wrocławiu, nie miałyśmy momentu usiąść na spokojnie i spędzić ze sobą trochę czasu. Kiedy dowiedziałam się, że Monika bierze udział, był to jeden z tych powodów, dla których ja się zgodziłam. Mogłyśmy wreszcie porozmawiać.

Utrzymuje Pani jeszcze kontakt z kimś z ekipy serialu?

-Tak, z Olą Szwed i Sergiuszem Żymełką. Z ekipą „dzieciaków“ mam dobry kontakt. Z Olkiem Ihnatowiczem dawno się nie kontaktowałam.
Oprócz aktorstwa jej marzeniem od zawsze była medycyna. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Misheel Jargalsaikhan
Czy to, że jakiś czas temu wróciła Pani do mediów, zaowocowało propozycjami udziału w innych programach, czy
serialach?


-Dużo zmieniło się w moim życiu. Powrót do mediów wiąże się z tym, że jestem zajęta siedem dni w tygodniu od rana do wieczora, ale czekam na jakąś propozycję zagrania w fajnym projekcie.

A może jednak przez cały czas jest Pani bliżej do medycyny, niż do aktorstwa? Jeśli chodzi o medycynę, jaką wybrała Pani specjalizację?

-Moje serce jest rozdarte między medycyną i aktorstwem. Są to dwie dziedziny, których nie można połączyć. Dałam sobie czas, bo do studiów medycznych trzeba podejść na poważnie, w stu procentah oddać się zawodowi lekarza. Jestem młodą osobą chcę skosztować różnych rzeczy, mam chwilową przerwę od medycyny i skupiam się na mediach.
Misheel na trasie biegu w Wiśle 19 marca. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Misheel Jargalsaikhan
Dzisiaj pojawia się Pani w Biegu po Nowe Życie. To Pani pierwszy start w takim wydarzeniu. Kto namówił Panią do udziału?

-Tak, to mój debiut w BPNŻ. Cieszę się, że mogłam dołączyć do ekipy osób promujących ideę transplantacji i transplantologii w Polsce. Namówiła mnie Sabina SAGO, powiedziała mi o Biegu. Nie było powodów, żebym nie pojawiła się w Wiśle.

Jakie plany zawodowe na czas najbliższy?
Misheel na inauguracji 8. PZU Biegu po Nowe Życie w Wiśle. Inauguracja odbyła się 18 marca w Hotel Gołębiewski. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Misheel Jargalsaikhan
-Chcę spełnić moje marzenie. Planuję założyć markę modową i otworzyć sklep z ubraniami. Będę się starała ingerować w design. Będą to rzeczy z kaszmiru. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła pochwalić się szerszemu gronu.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)



Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.