Facebook Google+ Twitter

Misja Gruzja. 22 złote do szczęścia.

Organizujemy drugi kampus dla dzieciaków z rodzin w trudnej sytuacji z rejonu Tbilisi. Takie obozy to często jedyna okazja dla tych dzieciaków, żeby oderwały się od świata w którym żyją – mówi wolontariusz Łukasz.

 / Fot. Łukasz Michna/SalvattiW ​G​ruzji jest taka sytuacja, ​ż​e wiele biednych rodzin nie żadnej szansy,​ żeby​ ​​ich dziecko mogło wyjechać na jakąś formę zorganizowanego wypoczynku.​ My robimy oboz​y, które naszywamy wypoczynkowo​-​edukacyjn​ymi​. Zawsze​ chcemy dzieci czegoś nauczy​ć​, nie tylko wypoczywać​…​ nie chcemy tracić czasu​ – mówi ks. Jerzy Piluś, misjonarz pracujący w Gruzji.

​Zapytany o ​sytuację rodzinną dzieci opowiada – często są to rodziny dysfunkcyjne, gdzie nie ma dobrej opieki, nie ma miłości dla tych dzieci. I są też duże problemy materialne. Wiele z tych dzieci ma taką sytuacje, w której nawet nie otrzymuje tego pożywienia, które otrzymać powinny. W niektórych sytuacjach trzeba mówić o formach niedożywienia tych dzieci. Widzimy to też na obozach, zwykle przez trzy pierwsze dni dzieci jedzą, jedzą i jedzą – dodaje ks. Piluś.

Misja Gruzja po raz drugi

Zachęceni akcj​ą​ w 2014​, kiedy to dzięki hojności Darczyńców udało się sfinansować obozy letnie dla dzieci,​ również i w tym roku chcemy pomóc zorganizować​ ten wypoczynek – mówi ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti.pl. Trzeba pamiętać, że stolicę Gruzji w połowie czerwca nawiedziła powódź i że sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż do tej pory. Chcemy pomóc także ze względu na to, że te obozy organizują polscy księża. I jeśli oni dobrze to zorganizują, to Polska będzie się dobrze Gruzinom kojarzyła – dodaje pallotyn. Co jest najcenniejsze? Najbardziej poruszający jest chyba widok uśmiechniętego dziecka, które uczestniczy w obozie, które mogło wypocząć, a to wszystko za 22 złote dziennie. To nasza inwestycja w jego rozwój, w jego osobowość – mówi ks. Limanówka.

Już działamy…

​Obecnie znajdujemy się w Khisabavrze w południowo-zachodniej części Gruzji. Ta maleńka wioska jest położona wysoko w górach – relacjonuje Łukasz Michna, 24-latek z Rudy Śląskiej, wolontariusz Fundacji Salvatti.pl. Przyleciałem 25 czerwca i zostaję do 30 lipca. Organizujemy drugi kampus dla dzieciaków z rodzin w trudnej sytuacji z rejonu Tbilisi. Jestem już po pierwszym kampie, był on organizowany dla dzieci z wioski. Takie obozy to często jedyna okazja dla tych dzieciaków, żeby oderwały się od świata w którym żyją – mówi wolontariusz. Dzieciaki są zazwyczaj spokojne, lecz czasem przysparzają problemów.​ Jednak z każdym dniem tutaj wiem, że to zmienia moje życie. Mimo niewyspania jestem przekonany, że chciałbym tu wrócić. Stało się to dla mnie jakimś sposobem na życie. Już nigdy nie będę taki sam. Wiem, że ta zmiana może zaowocować również na moje osobiste życie – dodaje Michna.

Wolontariusze

Łukasz jest studentem czwartego roku geografii, zna trzy języki obce. 19 lipca dołączą do niego – Monika, która w roku ubiegłym pomagała na obozie w Kutaisi i Agata, która ma za sobą doświadczenie pracy misyjnej w Rwandzie. Przeznaczają oni swoje wakacje na to, żeby służyć dzieciom w Gruzji. Pomożemy? 22 złote to koszt dziennego utrzymania jednego dziecka na obozie letnim.

Chcesz pomóc?
Wystarczy przekazać 22 zł (lub wielokrotność) na konto: Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl, ul. Wilcza 8, 05-091 Ząbki. Numer rachunku/konta: 44 1240 1095 1111 0010 3468 8020. Bank Pekao SA. Z dopiskiem: GRU7 Darowizna Gruzja.

Fot. Łukasz Michna
www.salvatti.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.