Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1089 miejsce

Misja katolicka w Kambodży

Spacerując wzdłuż rzeki Mekong w Phom Penh, natrafiam na bramę zwieńczoną krucyfiksem. Z zainteresowaniem czytam tablicę, informującą, że jest to wejście na teren kościoła obrządku katolickiego pod wezwaniem Świętego Józefa.

 / Fot. David SchwalkKambodża jest krajem o mocnej tradycji buddaistycznej. Ulicami przechadzają się ubrani w pomarańczowe stroje mnisi, co kilka przecznic znajduje się jakiś zakon, na każdym skwerku postawiona jest buddyjska kapliczka. Kambodżanie są niezwykle religijnym narodem. Sporą część zarobków przeznaczają w wsparcie lokalnych zborów. Buddyzm jednak jest non-teistycznym systemem filozoficznym. Nie ma tu kultu Boga, ani wiary w niego. Całkowicie tolerowane są więc mniejszości religijne ze swoimi wierzeniami.
 / Fot. David Schwalk
Po przekroczeniu bramy napotykam spory kompleks o dosyć świeckiej architekturze. Jedynie tablice informują o jego sakralnym przeznaczeniu. Budynki są otwarte, kręcą się w nich ludzie. Przechodząc sympatycznie się uśmiechają, pozdrawiając mnie serdecznie. Panuje miła i przyjacielska atmosfera. Nie niepokojony przez nikogo rozpoczynam wycieczkę po pomieszczeniach i przyległym ogrodzie. Zagajam bawiące się na podwórzu dzieci, ale ich angielski jest niezwykle słaby. Nie chcąc nikomu przeszkadzać, moją relację opieram wyłącznie na obserwacji.
 / Fot. David Schwalk
Placówka jest różna od kościołów, jakie do tej pory widziałem. Jej charakter jest typowo misyjny. W głównym pomieszczeniu dostrzegłem zmagazynowane worki z ryżem. Odkryłem też budynek dobrze wyposażonej kuchni, zdolnej wydać nawet tysiące posiłków dziennie.
 / Fot. David Schwalk / Fot. David Schwalk
Misja, oprócz krzewienia wartości chrześcijańskich, prowadzi szkołę języka angielskiego dla dzieci i dorosłych. Posiada kilka bardzo dobrze wyposażonych klas lekcyjnych. Teren ośrodka jest zadbany i czysty, co mocno kontrastuje z otaczającym miastem.
 / Fot. David Schwalk
Główna świątynia posiada znaczący wpływ kultury azjatyckiej. Zamiast ław, typowych dla kościołów europejskich, na podłogach rozłożone są maty. Młodzież używa też Domu Pańskiego do rozważań biblijnych. Sadzają się po turecku w kółku i dyskutują o meandrach wiary. Budynek ma zdecydowanie większy wymiar praktyczny. Oprócz tego zwyczajowo należy przed wejściem zdjąć buty, ustawione zostały też wazy na spalanie modlitewnych kadzidełek.
 / Fot. David Schwalk
W części jednego z budynków, na piętrze, odkryłem część mieszkalną. Odniosłem wrażenie, że misja prowadzi tam sierociniec. Do żadnej z części kompleksu dostęp nie był ograniczony, choć, nie chcąc ujść za natręta, nie wszędzie ośmieliłem się zaglądnąć. Do dyspozycji wiernych leżały także udostępniane bezpłatnie ulotki informacyjne oraz kambodżańskie wydanie Posłańca. / Fot. David Schwalk
 / Fot. David Schwalk
Podczas pobytu natknąłem się na kilkadziesiąt osób działających na terenie misji. Zajęci byli własnymi sprawami, lecz nie przestawali się do mnie uśmiechać i mnie pozdrawiać. Nam, czytelnikom papki medialnej, misje katolickie w państwach trzeciego świata kojarzą się z rozdmuchaną do rozmiarów epidemii pedofilią wśród księży. Zapewne problem taki istnieje! Należy jednak przyznać, że delegowani misjonarze odwalają w tych niezwykle trudnych i nieprzyjaznych środowiskach katorżniczą pracę, nie tylko, by krzewić wiarę, ale głównie, by swoim postępowaniem dawać przykład wzorowych postaw humanitarnych. Uczą, edukują i karmią najuboższych. Niech wszechobecna antykościelna propaganda nie przysłania nam obrazu ich poświęcenia! / Fot. David Schwalk

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Kambodża


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.