Facebook Google+ Twitter

"Misja Wallenberga". Historia człowieka tragicznego

Raoul Wallenberg, którego początkowym zamiarem było wydanie kilkuset paszportów (schutzpass), gwarantujących bezpieczeństwo ich posiadaczom, po ogarnięciu ogromu tragedii, postanowił pozostać w Budapeszcie i działać dalej. Zgromadził sztab ludzi i rozpoczął "walkę" z Eichmannem o życie Żydów.

Okładka książki / Fot. Witold Siemaszkiewicz wg BundesarchivMimo że uratował od hitlerowskiej zagłady tysiące istnień ludzkich, sam zaginął bez wieści wiosną 1947 roku. Historię szwedzkiego dyplomaty Raoula Wallenberga, po przybyciu w 1944 roku do Budapesztu, przedstawia nam Alex Kershaw w swojej książce "Misja Wallenberga. Pojedynek z Eichmannem o życie 100 000 Żydów".

Celem Wallenberga na Węgrzech, wówczas sojuszniczego państwa Rzeszy niemieckiej, było zapewnienie bezpieczeństwa grupie kilkuset prominentnych Żydów, przed mającym niebawem dosięgnięciem ich przez komórki Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA).

Dyrektywa Adolfa Hitlera od momentu rozpoczęcia II wojny światowej brzmiała jednoznacznie: Należy raz na zawsze rozwiązać kwestię żydowską na terenach okupowanych przez III Rzeszę.

Tego zadania, również nad Dunajem, podjął się SS-Obersturmbannführer Adolf Eichmann, na pozór nijaki i raczej ograniczony urzędnik RSHA, mający zostać głównym organizatorem największego w dziejach ludobójstwa.
Misja szwedzkiego dyplomaty przewidywana początkowo na parę tygodni, przeciągnęła się do zakończenia wojny.

Ofensywa sowiecka, zmuszenie rządu Horthy'ego do ustąpienia i powołanie faszystowskiego rządu Strzałokrzyża w radykalny sposób przyspieszyło wywózki, a w późniejszym okresie marsze Żydów ku obozom śmierci. Tym samym praca Wallenberga i jego sztabu, uległa drastycznym obostrzeniom ze strony fanatycznych strzałkokrzyżowców. Tak opisuje to Lars Berg, kolega Wallenberga ze szwedzkiej ambasady: Wypłynęły wszystkie najgorsze miejskie szumowiny, wszyscy kanciarze i ulicznicy. Dostali białe partyjne odznaki i bron automatyczną z mnóstwem amunicji (…) Nikt już nie był bezpieczny.

Alex Kershaw na wstępie swojej książki zapoznaje czytelnika z nazistowskimi planami dotyczącymi rozwiązania kwestii żydowskiej na obszarach zajmowanych przez hitlerowskie Niemcy. Ale w toku całej lektury towarzyszą nam postaci, które uczestniczyły w koszmarze węgierskiej eksterminacji żydowskiej, także te, które przeżyły to piekło na ziemi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.