Facebook Google+ Twitter

Misje IV władzy. Co dziennikarze wiedzą o świecie?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2008-06-12 08:31

W Krakowie 5 i 6 czerwca odbywała się konferencja Misje IV władzy - kolejna odsłona dziennikarskich spotkań w Willi Decjusza nawiązywała do tradycji współpracy Stowarzyszenia Willa Decjusza ze środowiskiem mediów.

Oprócz warsztatów dla studentów odbyły się trzy panele dyskusyjne:
IV władza i podziały między dziennikarzami
Prowadził Grzegorz Gauden
W panelu udział wzięli: Witold Gadowski (TVP Kraków), Cezary Łazarewicz (Polityka), Marcin Borowski (TVN), prof. Wiesław Godzic (SWPS w Warszawie), prof. Zbigniew Bajka (UJ)
Dziennikarze i politycy - dystans czy przyjaźń
Panel dyskusyjny poprowadzony przez Janinę Paradowską (Polityka)
W panelu udział wzięli: Wojciech Czuchnowski (Gazeta Wyborcza), Wiesław Godzic (SWPS), Marcin Kącki (Gazeta Wyborcza), Adam Leszkiewicz (Kancelaria Prezesa Rady Ministrów).

 / Fot. Paweł GaudynPoniżej zapis najważniejszych kwestii jakie pojawiły się w wypowiedziach panelistów w trzeciej dyskusji pt. Co my wiemy o świecie?
Prowadzący Krzysztof Bobiński (Unia & Polska) rozpoczął debatę mówiąc, jak ważna stała się wiedza o świecie po roku 1989. Następnie przeszedł do polityki stwierdzając, że istotną kwestią jest znajomość języków obcych przez polityków. Umiejętność posługiwania się językami stanowi kluczowy czynnik w rozumieniu wszystkich spraw dotyczących obcych krajów.

Jako pierwsza wypowiedziała się Krystyna Kurczab-Redlich (dziennikarka niezależna). Pani redaktor stanowczo odrzuciła tezę, jakoby Polaków świat nie interesował: - Nie Polaka świat nie interesuje, ale decydentów telewizyjnych. Radio dobrze informuje o świecie, podobnie prasa (zwłaszcza Gazeta Wyborcza), największe pretensje ma pani red. do telewizji. Sama jest autorką trzech filmów o Czeczenii. Kraj ten wraz z Rosją znajduje się w centrum jej zainteresowań. Przez długi czas walczyła o pokazywanie w telewizji prawdziwych(!) wiadomości z Rosji. Jednak uwaga decydentów kończy się na Białorusi i Ukrainie, choć i te informacje są znacznie ograniczone. Konieczne są programy reportażowe, w tym stały obszerny program o Rosji, tworzony przez korespondentów. Dlaczego ich nie ma? Przyczyny pani redaktor dopatruje się w kwestiach ekonomicznych, twierdząc przy tym, że pieniądze są, tyle że na kolosalne honoraria dla prezenterów telewizyjnych. Polacy interesują się światem, jednak tak naprawdę nie mają skąd czerpać informacji. To telewizja kształtuje zainteresowania odbiorców.

Na to prowadzący przypomniał uczestnikom, że faktem jest, iż słupki oglądalności wszelkich wiadomości spadają, kiedy pojawiają się informacje ze świata. W odpowiedzi Kurczab-Redlich stwierdziła, że dzieje się tak, bo pokazuje się wyłącznie politykę zagraniczną, nie codzienne życie ludzi mieszkających w obcych krajach.

Następnie głos zabrał Marcin Mamoń (TVP). Zwrócił on uwagę na charakter prezentowanych wiadomości zagranicznych. Jeżeli już takie się pojawiają, to niemalże wyłącznie w formie ciekawostek (np. narodziny niezwykłego zwierzęcia w Azji). Mało tego, większość tych informacji jest niepełna lub zakłamana. Telewizją, która pokazuje najwięcej wiadomości zza granicy jest Al-Dżazira (z czym uczestnicy zgodzili się jednogłośnie).
„Żeby cokolwiek wiedzieć o świecie, trzeba ludzi w ten świat wysyłać”. Ponownie pojawiła się kwestia ekonomiczna – transport, pobyt i bezpieczeństwo pochłaniają ogromne kwoty.

Marcin Mamoń wierzy jednak, że w związku z postępującą globalizacją, programów o świecie będzie powstawać coraz więcej, a obszerne informacje z obcych krajów będą nieodłącznym elementem każdego wydania wiadomości.

Krzysztof Bobiński: - Można i należy zmuszać ludzi do oglądania”. Prowadzący stwierdził także, że najważniejsza jest tu pora emisji (reportaże o ważnych sprawach zagranicznych Marcina Mamonia nadawane były w TVP w środku nocy).

Paweł Nowacki (Wiadomości24.pl) w swojej wypowiedzi szczególnie podkreślał rolę dziennikarstwa obywatelskiego. Więcej informacji pozna się za pośrednictwem dziennikarza obywatelskiego, niż korespondenta wiadomości TVP. - To, czego nie pokazuje się w telewizji, nie istnieje dla odbiorców. Dlatego należy zastanowić się, czy dziennikarze mają wiedzę, umiejętności, by opowiadać o świecie i czy chcą to robić - podkreślał, jednocześnie zarzucając środowisku, że zbyt łatwo poddaje się presji tabloidów cytując ich doniesienia np. w opiniotwórczych dziennikach, czy telewizji.

- Wbrew pozorom Polacy interesują się światem dość mocno - sądzi Wawrzyniec Smoczyński (Polityka). Bardziej interesowaliśmy się światem, kiedy był on odległy, a zatem przed rokiem 1989, niż teraz, gdy jest na wyciągnięcie ręki. Kolejną ważną kwestią jest nawyk przepisywania informacji z zagranicznych gazet przez polskich dziennikarzy.

Jacek Wan (Nippon News Network) również twierdzi, że „nie jest tak źle z polskim widzem”. Problem widzi w niewystarczającej liczbie korespondentów zagranicznych, którzy jadąc za granicę, nie mają czasu na poszukiwanie prawdy, a jedynie na gonitwę za sensacją. Ważna jest odpowiedzialność korespondentów za to, co piszą.

Media, zwłaszcza telewizja, za mało poświęca czasu i przestrzeni na zapoznanie odbiorcy z wiadomościami ze świata. Jeśli już się takie pojawiają, to nastawione na rozrywkę, są nierzetelne i niekompletne. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w wyborach podejmowanych przez decydentów, którzy w obawie przed stratą dużych sum pieniędzy, wolą nadawać „sprawdzone” programy, zamiast edukować widza, który - jak wynika z doświadczeń panelistów - chce wiedzieć o świecie nieco więcej, niż to, co oferują mu polskie media.

Jednym z patronów medialnych konferencji były Wiadomości24.pl. Informacje o konf. na stronie http://www.villa.org.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.