Facebook Google+ Twitter

Miss World na Podhalu

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-09-08 09:47

- Niby że nasze baby będą nad potokiem gacie prać? I niby że to wyjdzie, że górale pralek nie mają? I tak pójdzie na cały świat? A niech idzie! Niech idzie, co im się tam podoba, byleby szło! - mówi pan Andrzej, zakopiański fiakier.

- Taka reklama to dla górali, według mnie żadna ujma, a tylko same korzyści. Bo kto u nas był, to nie uwierzy, że górale jeszcze gacie w potokach piorą. A kto nie był, z ciekawości zajrzy do nas, żeby się przekonać, czy rzeczywiście jeszcze w potokach górale piorą. A dodatkowo, jak nasze baby tak samo piękne co te ze świata misski, zobaczy, to tym bardziej zechce przyjechać na Podhale. A to dla nas samo dobre!

Miss Białorusi Katsiaryna Litvinawa fot. Wojciech WalderZa tydzień najpiękniejsze kobiety świata, biorące udział w finale Miss World będą spacerowały po Krupówkach, nad Morskim Okiem, dorożkami paradowały po Gubałówce, flisackimi tratwami popłyną po Dunajcu, będą podziwiać najbardziej malownicze górskie widoki, przysłuchiwać się śpiewom góralek piorących nad brzegiem rzeki bieliznę, góralskim muzykantom, którzy grać będą na trombitach, dudach, skrzypcach, fujarkach...

Jakbyśmy złapali Pana Boga za nogi

- Nic nie słyszałem o tym, by góralki miały prać na brzegu, ale nawet gdyby, to przecież nie ma w tym nic złego. Jest to nawiązanie do pięknych tradycji związanych z Dunajcem. Sromowianki przecież płukały swoją bieliznę w Dunajcu wtedy jeszcze, gdy miały już pralki "Franie" - śmieje się Jan Sienkiewicz, prezes Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich na rzece Dunajec. - Chcemy pokazać Pieniny fot. Miqulświatu, że nasz Dunajec jest piękny i że nasza ziemia jest piękna. Dla nas jest to przede wszystkim niesamowita promocja! Bo razem z finalistkami przyjadą też reporterzy z całej Polski, i z całego świata, ze wszystkich państw reprezentowanych podczas finału. To jest tak jakbyśmy złapali Pana Boga za nogi!
Tak samo uważają zakopiańscy górale. Podkreślają, że taki obraz Podhala, gdzie się jeszcze w potokach pierze, to żadna ujma dla nich, bo to znaczy ? żartują ? że nasze wody są krystaliczne. Nie widzą w tym nic niewłaściwego, bo wszystkim im pranie w rzekach kojarzy się z dawnymi, dobrymi, jak wspominają, czasami, gdy ludzie byli dla siebie lepsi.

To żadna ujma

- Jak te lniane koszule wyprane w potoku bijockom pachniały! W całym domu! To był zapach miłości! - mówi z rozrzewnieniem pan Andrzej, góral z Zakopanego.
Górale z Krupówek twierdzą, że wizyta na Podhalu tylu pięknych kobiet ze świata, to niebywała promocja dla całego regionu.
- Wszystko jest dobre, co by nie zrobili! - zaznacza jeden z fiakrów stojących na Krupówkach. - Byleby sie cosi działo.
Bo jak w stajni, podkreślają fiakrzy, się dzieje, to się potem i namnoży!
- Byleby w proszku "IXI" nie prały - żartuje Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. - Ale nie widzę niczego złego w pokazywaniu tego typu elementów kulturowych, bo tak przecież trzeba to traktować. No i oczywiście, jako bardzo dobrą promocję dla całego naszego regionu. Nie żadną ujmę!

Halina Kraczyńska

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.