Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24844 miejsce

Mistrz koszykówki - mój idol

Większość moich artykułów jest o koszykówce. Dzisiaj postanowiłem przedstawić sylwetkę sportowca, który dzięki swojej postawie na parkiecie i poza nim, w życiu, na trwałe wpisał się do panteonu wielkich postaci w historii ludzkości.

Początki

Michael Jordan. Fot. AKPA W wieku 12 lat Michael Jordan był początkującym baseballistą. Grał w baseball przez cały czas kiedy uczęszczał do szkoły średniej. Jego ojciec kochał koszykówkę i zbudował małe boisko na podwórzu obok domu Jordanów - dla pięciorga swoich dzieci. Odwiecznym rywalem młodego Jordana był jego straszy brat, który za każdym razem wygrywał z Michaelem.

W pierwszym roku nauki w szkole średniej Michael grał w koszykarkiej drużynie dla młodszych chłopców. Rok później znalazł się w składzie drużyny, która w swoich szeregach miała znacznie starszych zawodników.

Minęło kolejnych 365 dni i po raz pierwszy Jordan poczuł gorycz porażki i zawodu. Michael nie zakwalifikował się do pierwszej drużyny dlatego, że był za niski na skrzydłowego, miał tylko 173 cm wzrostu. Jak utrzymują świadkowie - poszedł do domu i płakał całe popołudnie. A potem (co jest typowe i charakterystyczne dla tego zawodnika) - doszedł do wniosku, że za mało pracował nad sobą i postanowił dostać się do drużyny w następnym roku.

Zaraz po zakończeniu sezonu zaczął wstawać o 6 rano i trenował pod okiem swojego trenera. Trenowali rzuty, drybling. Jordan spędził również lato, próbując skorygować swoją kluczową wadę – wzrost. Zaczął od wieszania się na poręczach do ćwiczeń rozciągających. Trudno z całą dokładnością określić, co spowodowało że osiągnął 188 cm w następnym sezonie.

Pragnienie udowodnienia, że jego miejsce jest na koszykarskim boisku było niezwykle silne.

Podczas gry na Uniwersytecie w Północnej Karolinie Jordan nawiązał kontakt z tamtejszym trenerem, który zrobił z niego jeszcze lepszego gracza. Po zakończeniu studiów zawodnik i trener postanowili publicznie ogłosić, iż Jordan został zgłoszony do draftu (naboru) NBA..


NBA

Michael Jordan pojawił się w lidze w krytycznym momencie jej historii. Rywalizacja między Magiciem Johnsonem - gwiazdą Los Angeles Lakers i Larrym Birdem - najlepszym zawodnikiem Boston Celtics podtrzymywała słabnące zainteresowanie koszykówka, ale kiedy Dr. J. (Julisu Erving) zakończył karierę, NBA potrzebowała świeżej krwi.

Widownie świeciły pustkami. W Chicago na mecze przychodziło mniej niż 7 tysięcy osób. W innych miastach niewiele więcej. Koszykówka była tylko sportem, a nie wielkim biznesem, dochodowym przedsięwzięciem rozrywkowym.

Kontuzje

Dla Jordana ból jest pewną niedogodnością, ale nie przeszkodą. Ból jest wyzwaniem, testem charakteru i wytrzymałości. W latach 90. w jednym z meczy skręcił kostkę, lecz nie zszedł z parkietu zostając najskuteczniejszym graczem spotkania, a po ostatniej syrenie, z uśmiechem udzielał wywiadów. W kręgach związanych z tym sportem zaczęto wierzyć, że Jordan jest co najmniej superczłowiekiem.


Warunki fizyczne

Ktoś kiedyś powiedział, że Jordan ma oczy pantery, czyhające na ułamek sekundy nieuwagi ofiary, aby zaatakować. Firma Nike pokazywała kiedyś w telewizji reklamę z udziałem profesorów matematyki i fizyki, którzy próbowali wyjaśnić wrażenie „czas zawieszenia”. Za przykład posłużył im mecz, w którym Jordan znajduje się cały czas w powietrzu, podczas kiedy obrońcy wyskakują przy nim, a potem lądują.

Wyzwanie

Oglądając wywiady z Jordanem, nawet bardzo krótkie, każdy z nas wyłapie najpewniej słowo, którego zawodnik używa bardzo często - wyzwanie. Reporterzy z Chicago, którzy regularnie pisali o meczach Byków, robili zakłady o to, ile razy Jordan w rozmowie z nimi użyję słowa - wyzwanie. Pięć razy? Sześć? A może osiem? To charakterystyczne dla Michaela Jordana. Poszukuje on wciąż nowych wyzwań, aby we wszystkim, co robi w życiu, starać się być coraz lepszym. Mówi się, że to właśnie ta cecha spowodowała, że Jordan miał pewne problemy z hazardem.


Kadr z filmu Komercjalizacja

O kontraktach reklamowych Jordana krążą legendy. Dzięki niemu firma Nike stała się powszechnie znaną, albo może inaczej – nazwa producenta została nierozerwalnie połączona z koszykówką. Jordan zachęca też do kupowania bielizny Haynesa, odzieży Wilsona i kart na zakupy. Poza tym wydaje książki, kasety wideo. Zagrał też w filmie „Space Jam”, który również reklamuje najrozmaitsze rzeczy, od bluz sportowych do kap na łóżka i plecaków. Co więcej Jordan ma własną restaurację oraz patronuje marce wody kolońskiej.


Wyniki

Talenty Jordana, połączone z dobrymi reklamowymi ruchami, sprawiły że jego gwiazda rozbłysła w najbardziej odpowiednim momencie – sprawiły, że koszykówka nabrała nowego znaczenia, przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia. Jordan, Bird, Magic nadali lidze taki rozmach, że wtargnęła ona na eksponowane miejsca do domów w całej Ameryce i na świecie.

Michael Jordan jest najlepszym strzelcem w historii Chicago Bulls, a także przewodzi statystykom Byków w ogólnej liczbie przechwyceń i asyst. Ustanowił rekord liczby sezonów w lidze (8 sezonów), w których był liderem jako strzelec. Od 1987 roku w każdym swoim pełnym sezonie był liderem ligi w punktacji. Ma najwyższą średnią w karierze: 32 punkty na mecz. Jego rzuty i ekscytujące dryblingi były bezlitośnie skuteczne.

Ustanowił rekord największej liczby rzutów wolnych w jednym meczu – 20 trafionych i 23 próby w połowie meczu oraz 14 trafionych na 16 prób w jednej kwarcie. Do bardziej kontrowersyjnych sytuacji, jeśli chodzi o rzuty wolne, należą dwa rzuty lewą ręką po kontuzji prawego nadgarstka oraz dwa rzuty wykonane z zamkniętymi oczami – tylko dla zabawy. Wybrany został MVP (Najwartościowszy zawodnik) ligi latach 1998, 1991, 1992 i 1996. Defensywnym Graczem Roku był w 1998 roku oraz zdobył nagrodę IBM za całokształt. Wygrał konkurs wsadów w latach 1987 i 1988 i od tego czasu nie brał udziału w tych konkursach. Najlepszy występ? Jordan przeważnie najlepiej grał w play-off. Kiedy Chicago Bulls zdobywali tytuł, Michael łatwo zdobywał MVP.


Konkluzja

A więc, co powiemy na koniec o Michaelu Jordanie? Jest on bez wątpienia najlepszym graczem, jaki kiedykolwiek grał w koszykówkę, być może najbardziej waleczną jednostką w rywalizacji drużynowej w historii sportu.

Jego motywacja i zapał są wyjątkowe, podobnie jak talent. Wielki sukces w żuciu nie zmienił go - to nadal szczery, otwarty u uśmiechnięty człowiek. Zupełnie jakby chciał powiedzieć – Hej, ja też jestem tylko zwykłym człowiekiem.



 



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Kacper Machura
  • Kacper Machura
  • 30.11.2010 19:10

juz wszystko wie o MJ

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kacper Machura
  • Kacper Machura
  • 30.11.2010 19:09

MJ to jest najlepszy koszykarz ale juz wszystko wiem o nim dziex

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj daj spokoj. To tylko drobne pomylki. Nie ma za co. Pzdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieki za uwagi, kurcze co ze mnie za głupek ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Calkiem sympatyczny artykul. Jednak Łukaszu nie ustrzegles sie bledow merytorycznych w paragrafie 'NBA' chodzi o Larry'ego Birda, nie Bireta, a Dr J to nie Kareem Abdul-Jabbar, a Julius Erving. Ale i tak naprawde dobry artykuł. Graty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także moim zdaniem MJ był najlepszym koszykarzem. Nigdy nie zapomnę tych wsadów, stawania w powietrzu, punktów zdobytych w ostatnich sekundach...Plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michael Jordan - to był naprawdę wielki sportowiec i wzór do naśladowania:D Bardzo dobry artykuł (+) dla Ciebie:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.