Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32078 miejsce

"Mistrz, mistrz, Podhale"

Niesieni dopingiem prawie pięciu tysięcy kibiców, hokeiści Podhala osiągnęli historyczny sukces. Zdobyli tytuł Mistrzów Polski po raz dziewiętnasty. Nowy Targ "utonął" w szale radości. A zawodnicy grający za darmo, być może uratowali najbardziej utytułowaną drużynę polskiego hokeja.

Drużyna Podhala tuż po odebraniu pucharu / Fot. Dawid Serafin"Mistrz, mistrz Podhale" krzyczało po ostatniej syrenie meczu kilka tysięcy kibiców Podhala. Ich głos roznosił się po dachu lodowiska potęgując hałas radości. Rosłemu mężczyźnie w trzecim rzędzie łzy zaczęły spływać po policzkach. Ludzie padali sobie w ramiona. Hala w Nowym Targu wypełniła się ogromną masą pozytywnej energii. - To nie pieniądze, nie sponsorzy zdobywają złota, ale ludzie ze swoimi charakterami - mówił uradowany Jacek Kubowicz, kierownik drużyny Podhala.

Jednak jeszcze kilka tygodniu temu murowanym faworytem do zdobycia mistrzostwa była Cracovia. Zespół kompletny, z hojnym sponsorem. Drużyna, która na krajowym podwórku dominowała od kilku lat. Niedawno mówiło się także głośno o starcie krakowian w lidze austriackiej lub słowackiej. Mecze z przeciwnikami z tych lig miały być atrakcyjniejsze dla kibiców "Pasów".

I jak podkreślano z pożytkiem dla rozwoju poziomu polskiego hokeja. W porównaniu przedmeczowy zespół Podhala był jak ubogi krewny, którego nikt nie chce. Brak sponsora i pieniędzy to największy problem, z jakim borykają się nowotarżanie. W finale kibice wywiesili transparent "Gdzie sponsor???". - Gdybyście wiedzieli i znali sytuację od podszewki, to byście pewnie przed sezonem mówili, że czwarte miejsce było by wielkim sukcesem - mówi Kubowicz.

Teraz Bakrilk jest w dogodniej sytuacji - uderza, ale broni Radziszewski. Kolusz przedziera się wzdłuż bramki, uderza w długi róg i pada gol. W czwartym meczu finałowym Podhale prowadzi z Cracovią w ósmej minucie 1-0. Cóż za wspaniały początek dla Podhala.  / Fot. Dawid Serafin

Czwarte miejsce dla wielu kibiców z Nowego Targu było by z pewnością rozczarowaniem. - Nie ma co ukrywać: jesteśmy najbardziej wybredną publicznością w Polsce. Dla nas srebro to porażka, ale zdajmy sobie także sprawę, jaka jest sytuacja w klubie. Wierzymy jednak w mistrzostwo - opowiadał mi jeden z kibiców podczas półfinałowego spotkania z GKS Tychy. Bo tutaj w Nowym Targu i okolicach hokej to tradycja, miłość i oddanie przekazywane z pokolenia na pokolenie. "Dla, niektórych liter parę dla nas życie całe" głosi slogan na kibicowskim szaliku. Bo hokej jednoczy. Daje poczucie wspólnoty, więzi krwi, które przecież Górale cenią. Na meczu finałowym hala była wypełniona po brzegi. Oficjalne dane to 4 tysiące. Jednak nieoficjalna, ale bardziej prawdopodobna opinia mówi o 5 tysiącach kibiców w hali. Jeśli do tego dodamy kolejne kilkanaście tysięcy przed telewizorami, widzimy jak wielka jest miłość do "czarnego krążka".  / Fot. Dawid Serafin

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Podhale
  • Podhale
  • 04.02.2011 21:11

Najlepsza relacja z hokeja jaką czytałem! Tylko Podhale!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.