Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23192 miejsce

Mistrz Polski na kolanach. Wisła – Lech 2:0

Piłkarze „białej gwiazdy” od początku kontrolowali spotkanie z poznańskim „kolejarzem”, a bohaterem krakowskiej drużyny został Rafał Boguski.

W hicie 3. kolejki wygrała Wisła Kraków / Fot. zdj. ilustracyjne/T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPodopieczni Macieja Skorży nie mieli zbyt dużo czasu, żeby przemyśleć błędy popełnione podczas przegranego meczu eliminacyjnym do Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że „kolejorz” na własnym boisku uległ FC Basel 1:3 i ich szanse na awans do fazy grupowej elitarnych rozgrywek są nikłe. Tymczasem kibice Wisły Kraków po dwóch kolejkach T-Mobile Ekstraklasy czuli słuszny niedosyt po dwóch remisach swoich ulubieńców, w tym w ostatnich derbowym meczu z Cracovią.

Już w pierwszych minutach sobotniego meczu, podopieczni Kazimierza Moskala starli się zaskoczyć rywali. W 3. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła na głowę kapitana „białej gwiazdy”, czyli Arkadiusz Głowackiego, który posłał ją tylko ponad poprzeczkę. O wiele więcej szczęścia miał Rafał Boguski, zapewniając gospodarzom prowadzenie w 7. minucie. 31-letni pomocnik nie miał żadnego problemu z umieszczeniem piłki w siatce, po tym jak na piąty metry zagrał mu głową futbolówkę Paweł Brożek.

Zdobyta bramka wyraźnie dodała skrzydeł piłkarzom „białej gwiazdy”, ale nie osłabiła zapału mistrzów Polski. W 20. minucie po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy Michał Kamiński był bliski pokonania golkipera Wisły, ale Radosław Cierzniak nie dał się zwieść rywalom. Refleksem nie popisał się również Denis Thomalla, który zamiast celować w światło bramki skupił się na dryblingu. Mimo wyraźnej przewagi drużyny „białej gwiazdy”, wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.

Po powrocie z szatni do wyraźnej ofensywy przeszli goście. W 49. minucie na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Gergo Lovrencis, ale węgierskiemu pomocnikowi nie udało się pokonać Cierzniaka. Na odpowiedz gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Po akcji całego zespołu, na doborowej pozycji znalazł się Rafael Crivellaro, ale zamiast wpisać się na listę strzelców efektownie posłał futbolówkę ponad poprzeczkę.

W 58. minucie determinacją wykazał się znów Cierzniak, który nie dał się pokonać w sytuacji sam na sam z Douglasem. Z niepokojem obserwujący przebieg spotkania Maciej Skorża, zadrżał także kilka chwil później. Guerrier pewnie zwiódł obronę Lecha, przyłożył się do uderzenia i piłka zatrzepotała… tylko w bocznej siatce. Zamiast kolejnych bramek, kibice obserwowali festiwal żółtych kartek – Jetvić, Buguski i Trałka. Mistrzowie Polski pod koniec spotkania wyraźnie podkręcili tempo, licząc na błąd ze strony obrońców „białej gwiazdy”. W 80. minucie golkiper gospodarzy ponownie zabłysnął, zatrzymując sprytny strzał Kaspera Hamalainena.

Jednak rozpędzona lokomotywa „kolejarza”, wykoleiła się w doliczonym czasie gry. Boguski niesiony dopingiem ponad 15 tysięcy kibiców pewnie biegł na spotkanie z Buriciem i tym razem bez problemów pokonał golkipera drużyny z Poznania. Rozbici goście nie byli w stanie odpowiedzieć przed gwizdkiem kończącym spotkanie.

Mistrz Polski nie pokazał w Krakowie najwyższej formy, co nie wróży dobrze przed rewanżowym spotkaniem z FC Basel w walce o Ligę Mistrzów. Tymczasem „biała gwiazda” z dwoma remisami i jednym zwycięstwem wciąż zachowuje czyste konto w rundzie jesiennej. Za tydzień podopiecznych Kazimierza Moskala czeka bardzo trudna podczas piłkarskiego klasyka ze stołeczną Legią.

Wisła Kraków – Lech Poznań 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Boguski 7’, 2:0 Boguski 90+3’
Wisła: Cierzniak – Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga – Boguski, Uryga (89’ Cywka), Crivellaro (77’ Popović), Mączyński, Guerrier – Brożek (77’ Jankowski)
Lech: Burić – Ceesay, Kamiński, Kadar, Douglas – Trałka, Linetty (65’ Robak), Pawłowski, Hamalainen, Lovrencsics (72’ Formella) – Thomalla (46’ Jevtić)
Żółte kartki: Boguski (Wisła) Jevtić, Trałka (Lech)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 13 623

Wypowiedzi po meczu:

Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków: - Przede wszystkim zwycięstwo cieszy. Przyjemnie jest wygrywać, szczególnie dzisiaj, chociaż może do kompletu publiczności brakowało dużo, ale ta atmosfera była bardzo fajna. Czekaliśmy dosyć długo na to zwycięstwo, spodziewaliśmy się trudnego meczu, udało się wygrać i to jest najważniejsze.

Maciej Skorża, trener Lecha Poznań: - Szybko strzelona bramka, a także brak koncentracji i dobrych reakcji na zagrania w pole karne, ustawiły mecz. Mimo że w pewnym momencie przejęliśmy inicjatywę i mieliśmy sporo sytuacji, to Wisła potrafiła się wybronić. Brawa dla Radka Cierniaka, korty miał dzisiaj dobry dzień, a nam zabrakło skuteczności, chociaż posyłaliśmy coraz większe siły do ataku. W końcówce spotkania zupełnie się odkryliśmy, jedna z kontr Wisły zaowocowała drugą bramką i niestety dzisiaj przegrywamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.