Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35986 miejsce

Mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. Francuzi na kolanach

Podopieczni Michaela Bieglera pewnie pokonali reprezentację Francji i z kompletem zwycięstw awansowali do kolejnej fazy europejskiego czempionatu. Bohaterem meczu był bezapelacyjnie polski bramkarz Sławomir Szmal.

Michał Jurecki po meczu z Francją dziękował kibicom za wsparcie / Fot. EHFTylko najbardziej niepoprawni optymiści, stawialiby biało-czerwonych w roli faworytów w starciu z reprezentacją Francji. Tym bardziej, że w obozie gospodarzy przygotowania do rywalizacji z utytułowanymi rywalami, zamąciła kontuzja Bartosza Jureckiego. Jednak to we wtorkowym meczu to Polacy dyktowali warunki gry. Podopieczni Claude'a Onesta ani przez moment nie objęli prowadzenia, czy nawet nie doprowadzili do wyrównania. Przewaga gospodarzy była miażdżąca.

Ostatni mecz w grupie A rozpoczął się od udanej interwencji Sławomira Szmala i Thierry’ego Omeyera, którego jednak po chwili zdołał przechytrzyć Bielicki. Na odpowiedz Francuzów w postaci trafienia Luka Karabaticia nie trzeba było czekać nawet dziesięć sekund. Jednak to biało-czerwoni podtrzymali dobrą passę, po rzutach Bieleckiego i Michała Jureckiego. Mistrzowie świata i Europy przecierali oczy ze zdumienia patrząc na tablicę wyników, która wskazywała rezultat 3:8 dla gospodarzy.

Tak wysokie prowadzenie nie byłoby możliwe, gdyby nie kosmiczne obrony Szmala i atomowe ataki Lijewskiego. Nawet Nikola Karabatic był bezradny wobec wyczynów polskiego golkipera, którego imię polscy kibice licznie zgromadzeni na trybunach Tauron Areny wykrzykiwali najczęściej. Tymczasem na listę strzelców wpisywali się kolejno Krajewski czy Syprzak. Pod koniec pierwszej połowy trójkolorowi rozpaczliwie rzucili się do odrabiania strat, które w kulminacyjnym momencie wynosiły aż siedem bramek. Do sędziowskiego gwizdka zdołali tylko zbliżyć się do Polaków na odległość trzech bramek (12:15).

Od razu po powrocie z szatni do polskiej bramki trafił Kentin Mahe, ale równie szybko odpowiedział mu Kamil Syprzak. Po chwili na listę strzelców wpisał się również Bartosz Konitz. Fortuna wciąż sprzyjała podopiecznym Michaela Bieglera, którzy utrzymali bezpieczną 3-4 bramkową przewagą nad mistrzami świata. W międzyczasie trójkolorowi zgotowali Szmalowi prawdziwe oblężenie, ale doświadczony golkiper uczynił z polskiej bramki niezdobytą twierdze. Podczas gdy selekcjoner biało-czerwonych nie mógł ani na chwilę usiedzieć na miejscu, jego francuski odpowiednik Claude Onesta ze spokojem przyglądał się kolejnym stratom swoich podopiecznych.

Wymarzony dla gospodarzy rezultat, został jednak okupiony stratami, jak chwilowa niedyspozycja Syprzaka. Poza tym w drugiej połowie doskonałą dyspozycję strzelecką potwierdził Bielecki i Michał Jurecki. Honor Francuzów starał się ratować Guy Olivier Nyokas, ale w pojedynkę nie był w stanie dorównać kroku zdecydowanie szybszym Polakom. W ostatnich minutach nikt na trybunach krakowskiej hali nie siedział na swoich miejscach. Ostatnią bramkę ze „skrzydła” zdobył Krajewski, a po chwili biało-czerwoni wpadli sobie w ramiona. Podobnie jak ponad 14 tysięcy kibiców, którzy na własne oczy widzieli pierwsze od dwóch dekad zwycięstwo polskich szczypiornistów nad Francuzami.

Emocji nie zabrakło również podczas wcześniejszego spotkania, w którym o awans do kolejnej fazy turnieju walczyły drużyny Serbii i Macedonii. Przez większą cześć pierwszej połowy prowadzili podopieczni Dejana Perica, ale do szatni z jednobramkową przewagą schodzili ich rywale. Swój wkład w korzystny dla Macedończyków rezultat miał lider strzelców całego turnieju Kiril Lazarow, który jeszcze bardziej powiększył swoje statystyki.

W kolejnej odsłonie spotkania, żadna z drużyn nie była w stanie utrzymać prowadzenia. Na 30 sekund przed końcem meczu tablica wyników pokazywała rezultat 26:26. Następnie bramkę trafił Darko Djukic, ale radość Serbów trwała tylko chwilę. Bohaterem meczu został Dejan Manaskow, który zapewnił Macedończykom awans do kolejnej fazy ME.

Już we czwartek rozgrywane w Polsce ME wejdą w decymującą fazę. Reprezentacja Polski zostaje w Krakowie, gdzie o awans do czołowej czwórki turnieju będzie rywalizować z Norwegią (23 stycznia, godz. 20:30), Białorusią (25 stycznia, godz. 20:30) oraz Chorwacją (27 stycznia, godz. 20:30). Podopieczni Michaela Bieglera są w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ do drugiej fazy ME awansowali z kompletem zwycięstw i dzięki temu mają ułatwiona drogę do półfinałów.

Francja – Polska 25:31 (12:15)
Francja: Omeyer, Gerard – Remili, Nyokas 4, Narcisse 1, Honrubia, N. Karabatić 1, Mahe 5 , Abalo 5, Sorhaindo 3, Guigou 3, L. Karabatić 1, Fabregas, Derot, Porte 2, Kounkoud
Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski 5, Krajewski 6, Bielecki 9, Wiśniewski, M. Jurecki 2, Konitz 1, Grabarczyk, Gliński, Syprzak 6, Daszek, Gębala, Łucak 1, Szyba, Chrapkowski 1
Kary: 6 - 12 min.
Sędziowali: Raluy Lopez, Sabroso Ramirez (Hiszpania)
Widzów: 14 854

Macedonia – Serbia 27:27 (13:13)
Macedonia: Ristovski, Dupjachanec – Manaskov 10, Stoiłov 4, K. Łazarov 4, Mitkov , Jonovski, Mirkulovski 3, V. Markoski, Mojsovski 1, Pribak , Georgievski 5, F. Łazarov, Ojleski, Kuzmanovski, Peshevski
Serbia: Stanić, Marjanać – Pusica, Sesum 7, Nikcević 5, Marjanović , Djukić 1, Nenadić 7, Bosković , Rnić 2, Beljanski, Zelenović 3, Abutović, Marsenić 2, Orbović , Elezović
Sędziowali: Horacek, Novotny (Czechy)
Widzów: 11 000

EHF Euro 2016 - Grupa A
1. Polska 6 pkt.
2. Francja 4 pkt.
3. Macedonia 1 pkt.

4. Serbia 1 pkt.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.