Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23057 miejsce

Mistrzostwa świata w siatkówce. Polki wygrywają z Koreankami!

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu polskie siatkarki pokonały Koreanki 3:2 Znakomity mecz rozegrała Małgorzata Glinka-Mogentale. Biało-czerwone wciąż zachowują szanse na awans do półfinału mistrzostw.

Mecz Polska-Peru / Fot. PAP/Jacek KostrzewskiPrzed rozpoczęciem mundialu ciężko było cokolwiek powiedzieć o tegorocznej formie Koreanek. Podopieczne Sama-Ryonga Parka w ostatniej chwili wycofały się z turnieju Grand Prix, tym większe zdziwienie budziła ich znakomita postawa w Japonii. Azjatki jak burza przeszły bowiem przez pierwszą fazę rozgrywek. Przegrały jedynie z doskonale spisującymi się Rosjankami (1:3), pokonując Chinki (3:0) i Turczynki (3:2). Jerzy Matlak ostrzegał przed znakomitym serwisem rywalek, dodając, że bardzo dobrze odbierają zagrywki, na co wskazują ich świetne lokaty w rankingu przyjmujących. Jie-Youn Nam zajmuje w nim drugą pozycję, jej koleżanka z zespołu Song-Yi Han jest piąta.
W24 / Fot. W24
Biało-czerwone aż tak znakomitym bilansem pochwalić się nie mogły. Bez większego trudu przeszły wprawdzie do kolejnej fazy mistrzostw. Jednak mając dwie porażki na koncie (z Japonią 2:3 oraz z Serbią 1:3) nie mogły pozwolić sobie na kolejną, gdyż nawet komplet zwycięstw w drugiej rundzie niekoniecznie da awans do strefy medalowej.

Rozczarowujący początek

W naszej drużynie dwunastce meczowej pojawiła się Agnieszka Bednarek-Kasza. Na kontuzjowanym kciuku jednak specjalny ochraniacz. Inauguracyjną partię otworzyła nieudana zagrywka Anny Werblińskiej. Podczas pierwszej przerwy technicznej Polski przegrywały 3:8, popełniając błędy przede wszystkim w polu zagrywki. Kiedy doszły do tego autowe ataki, trener Matlak niezwłocznie dokonał podwójnej zmiany, posyłając na parkiet Katarzynę Zaroślińską i Joannę Wołosz. Tymczasem na tablicy wyników widniał rezultat 15:6 dla rywalek. Po kolejnej przerwie ich przewaga wzrosła do dziewięciu oczek (19:8). Koreanki wykorzystywały każdą okazję, by zwiększyć swój dorobek, wszystkie zagrywki przyjmując w punkt i wyprowadzając skuteczne ataki. Na nic zdały się mobilizujące rady Jerzego Matlaka, jego podopieczne przegrały partię do 12.

Pozostać w grze

W drugim secie selekcjoner biało-czerwonych zagrał va banque i przestawił Małgorzatę Glinkę na atak. Za przyjęcie odpowiadały Werblińska i Karolina Kosek. Manewr ten przyniósł znakomity rezultat, gdyż nasze siatkarki rozpoczęły od prowadzenia 4:0. Sam-Ryong Park natychmiast poprosił o czas. Jego zawodniczki błyskawicznie odrobiły stratę, doprowadzając do wyrównania po 6. Po pierwszej przerwie technicznej w polu serwisowym stanęła Agnieszka Bednarek. Jej kąśliwe zagrywki pozwoliły Polkom wyjść na jednopunktowe prowadzenie (9:8). Znakomicie, zarówno w ataku, jak i w bloku spisywała się Kosek i to głównie dzięki niej przewaga wzrosła do trzech oczek (16:13). Po drugiej przerwie punkt, bezpośrednio z zagrywki, dołożyła Milena Sadurek. Dobra postawa Polek wywołała spore napięcie w obozie koreańskim. Nieomylne dotychczas rywalki zaczęły popełniać błędy. Po atomowym ataku Glinki nasze siatkarki prowadziły 21:15. W kolejnej akcji Azjatki zostały zatrzymane blokiem. A wszystko zaczęło się od znakomitych zagrywek Bednarek. Drugą partię nasze siatkarki wygrały 25:17.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.