Facebook Google+ Twitter

Mistyczna podróż w rosyjską duszę.

Jeśli chcecie przeżyć intelektualną przygodę i lubicie zaglądać do postmodernistycznego kotła, polecam powieść Wiktora Pielewina " Święta księga wilkołaka".

Wiktor Pielewin to od kilkunastu lat „najgorętsze” nazwisko na rosyjskim rynku literackim. Piętnowany przez zwolenników Putina, w Stanach Zjednoczonych uznawany za jednego z najzdolniejszych pisarzy europejskich. W Polsce ukazało się 7 książek tego autora, najlepszą z nich według mnie jest "Święta księga wilkołaka", wydana u nas w kraju w roku 2006.

Ta szalona postmodernistyczna powieść opowiada o lisicy A Huli, która pod postacią młodej dziewczyny, udowadnia że prostytucja jest najstarszym zawodem świata. Trudni się nim od ponad tysiąca lat, a jej usługi są niepowtarzalne, gdyż sprawia ona przyjemność swoim klientom za pomocą ogona. Wprawia ona nieświadomych delikwentów w stan ekstazy, o którym nie zdają sobie sprawy, mając złudne poczucie odbycia stosunku płciowego. A Huli wiedzie spokojny żywot córy Koryntu, do momentu kiedy jej klientem zostaje Aleksander, oficer rosyjskich służb bezpieczeństwa. Tajemna moc lisiej kity po raz pierwszy w karierze nie zadziałała, Aleksander okazał się wilkołakiem. Zbliża to do siebie dwójkę bohaterów….
Wiktor Pielewin- Święta księga wilkołaka / Fot. Materiały dystrybutora
Brzmi to wszystko trochę dziwnie, jak tani horror klasy c, lecz za tą fabułą kryje się wspaniały filozoficzny traktat o współczesnej kulturze, historia miłosna z buddyjską mistyką w tle czy też
opis współczesnej Rosji, w której wydobywa się surowce za pomocą okultystycznych praktyk. Ten postmodernistyczny galimatias jest wspaniałą intelektualną przygodą, w której kulturą wysoka przeplata się z popkulturą, mentalność Rosjan pokazana jest na tle zachodnich wartości. Miejscem akcji jest Moskwa, w której oprócz szarej rosyjskiej rzeczywistości, możemy odnaleźć wiele magicznych elementów, jak u Bułhakowa.

Czytając "Świętą księgę wilkołaka", można mieć wrażenie że obcuje się z wielkim dziełem, podanym w banalnym sosie. Wyśmienite dialogi, trafne nawiązania, celna spostrzeżenia, wszystko to na tle związku prostytutki-lisicy i generała-wilkołaka. Sprawia to bardzo groteskowe wrażenie, lecz pozwala autorowi podjąć obserwacje ludzkiego życie z trochę innej perspektywy. Może on za pomocą A Huli wypowiadać sądy, opinie i poglądy istoty, która egzystuje ponad tysiąc lat w tym smutnym łez padole.

Wątek miłosny tych dwóch bajkowych postaci został przedstawiony przez Pielewina jako droga do oświecenia i odkrycie w sobie najwyższego stadium jakie może osiągnąć stworzenie z rodziny psowatych- arcywilkołaka. Wspólna droga do prawdy polega na fizycznym obcowaniu ze sobą ( stosunek z użyciem ogonów) oraz wzajemnej bliskości i wspólnym przeżywaniu ( największe miłosne uniesienia para miała podczas oglądania koreańskiego filmu, świat przestawał dla nic istnieć, liczyło się wspólne katharsis i delikatne pieszczoty). Ten mistyczny związek dwóch nieludzkich stworzeń, pokazuje jak wiele można zrozumieć, kiedy dwie dusze łączą się razem i pragną tego samego. Nie każdy z nas pragnie odkryć w sobie arcywilkołaka i wykąpać się w Tęczowym Strumieniu, jak bohaterowie, ale każdy z nas chciałby się znaleźć na wyższym poziomie egzystencji wspólnie z ukochaną osobą.

Lektura tej książki to naprawdę ekstremalna przygoda. Mieszanka perwersyjnej seksualności z buddyjską filozofią i rosyjskie podejście do życia mogą przyprawić o intelektualny ból głowy. Pielewin pokazuję jak można mieszać tradycje ze współczesną popkulturą, ile możemy czerpać z dorobku przodków i jak bardzo różnorodna jest współczesność. Wszystko to przefiltrował przez wrażliwą rosyjską duszę, dając nam wspaniałe dzieło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.