Facebook Google+ Twitter

Mitologia konstantyńska

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2008-12-20 16:19

Cesarz Konstantyn – przez chrześcijan za zasługi dla Kościoła nazywany Wielkim – był pierwszym władcą Imperium Rzymskiego, który ściśle związał państwo z Kościołem, w ten sposób prowadząc go „ku potędze i bogactwu" (Joseph Vogt).

Nic więc dziwnego, że wokół postaci tak zasłużonej dla Kościoła – „trzynastego apostoła” – narosło tyle mitów spreparowanych przez kościelnych apologetów. Miały one przede wszystkim ubrązowić tego despotę – jednego z najokrutniejszych i nieludzkich władców Rzymskiego Cesarstwa – dać mu boski mandat do sprawowanej władzy.

Czy wróg Konstantyna był też wrogiem chrześcijan?

Katoliccy apologeci nigdy nie mieli wątpliwości, że o zwycięstwie Konstantyna w batalii o panowanie nad Rzymem zdecydował sam Bóg, który rzekomo miał mu się ukazać (w drugiej osobie) przed bitwą z armią Maksencjusza przy słynnym moście mulwijskim. Tradycyjnie przyjęty (spreparowany przez chrześcijan) pogląd mówi, że zdeklarowany poganin, Maksencjusz, był śmiertelnym wrogiem chrześcijaństwa i prześladowcą chrześcijan, i to on rozpoczął wojnę z Konstantynem. Dlatego chrześcijanie jakoby błagali Boga, żeby zesłał im wybawcę od tego tyrana. Tym wybawcą miał być Konstantyn. Sam Chrystus rzekomo ukazał się Konstantynowi - na jawie, a potem we śnie; mówiąc do niego, wskazał na krzyż: „Umieść znak krzyża na tarczach i sztandarach – pod tym znakiem zwyciężysz!”. Znak ten miał jakoby potem cudownie pomóc Konstantynowi w odniesieniu ostatecznego zwycięstwa nad liczniejszym przeciwnikiem.

Tymczasem prawda jest taka, że Maksencjusz wcale nie był prześladowcą chrześcijan. Był takim samym poganinem, jak Konstantyn (a matki obu dopiero później stały się chrześcijankami). Zarówno ojciec Maksencjusza (Maksymian Herkuliusz), jak i Konstatyna (Konstancjusz Chlorus) byli władcami Imperium Rzymskiego; stąd ich synowie mieli takie samo prawo do sukcesji. To, co ich zdecydowanie różniło, to zdolności wojskowe. Konstantyn, mimo że dysponował szczuplejszymi siłami, to jednak zadał Maksencjuszowi kilka klęsk. Był zdolnym dowódcą w przeciwieństwie do rezydującego w Rzymie Maksencjusza, który nie tylko pozbawiony był jakichkolwiek talentów militarnych, ale nawet zrozumienia dla spraw wojskowości. Jego niepopularność wśród mieszkańców Rzymu stała się faktem dopiero po tym, jak pretorianie siłą stłumili manifestację niezadowolonej ludności (spowodowaną klęską nieurodzaju w Italii, głodem i drożyzną), w której zginęło podobno 6000 osób. Nawet osobista interwencja Maksencjusza nie zahamowała wezbranej fali nienawiści do niego (w duchu wyjątkowo nieprzyjaznym pisali i mówili o nim nie tylko chrześcijanie, ale także pogańscy pisarze i retorzy).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.