Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33853 miejsce

Mity narkotykowe. Dlaczego Polacy boją się legalizacji marihuany?

Dyskusja o narkotykach, przetaczająca się przez polską scenę publiczną, być może jest objawem pewnej zmiany światopoglądowej, ale do faktycznego zrozumienia tych zjawisk wciąż nie zbliżyliśmy się niemal w żadnym stopniu.

Modny ostatnio temat depenalizacji środków psychoaktywnych wywołuje skrajne emocje. I to właśnie te emocje są największym problemem związanym z narkotykami. Dyskusja, sterowana skrajnymi emocjami, zamienia się w połajanki i propagandowe triki - nie przybliża społeczeństwa do zrozumienia problemu. W ten sposób nie można zrozumieć działania tych środków, powodów, dla których są brane i ich zakorzenienia kulturowego, a tylko tak można prowadzić skuteczną politykę poprawiającą bezpieczeństwo i zdrowie. Zamiast walczyć z podażą, należy zrozumieć skąd bierze się popyt.

Polskie prawo, dotyczące narkotyków, jest wyjątkowo restrykcyjne i jesteśmy w nim coraz bardziej odosobnieni. Podejście to jest krytykowane już od bardzo dawna w krajach zachodnich, skutkując coraz większą liberalizacją przepisów. Nie zapewniło ono zmniejszenia spożycia środków psychoaktywnych. Coraz większa część społeczeństwa miała doświadczenia z takimi środkami i nie uważa ich za mocno problematyczne, co rodzi grupę rozgoryczonych przepisami prawnymi i w efekcie prowadzi do wybuchu konfliktu z władzą, a także resztą społeczeństwa.

Zmiany w Polsce jednak są mało prawdopodobne, gdyż obecne ustawodawstwo wyjątkowo dobrze pasuje do narodowego charakteru Polaków i ogólnego poziomu wiedzy. Również znaczna część popierających zmiany ma niewielkie pojęcie o problemie - traktują to w kategoriach legalizacji rozrywki.
Problemem jest narzucenie emocjonalnych, mitycznych, a czasem wprost cynicznych sposobów prowadzenia sporów. Dotyczy to niemal każdego tematu, który zahacza o kwestie moralne. O różnicach w sposobie dyskutowania nad tym i innymi tematami w Polsce, a innych krajach ostatnio mówił w rozmowie dla Polityki (Nr 2/2012) psycholog Andrzej Dominiczak.

Obecne przepisy, nawet po drobnych zmianach, są wciąż dostosowane do czarno-białej rzeczywistości. Pozwalają łatwo zakwalifikować osoby zażywające jako przestępców, traktując - zgodnie ze społecznymi oczekiwaniami - świat zero-jedynkowo. Takie uproszczone podejście najwyraźniej rozminęło się z rzeczywistością. Ruchy przeciwko temu ustawodawstwu się nasiliły do tego stopnia, że problem stał się głośny i nie możliwy już do ignorowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

konio
  • konio
  • 01.02.2012 08:47

Polska mentalność została wykreowana poprzez wielowiekowy klerykalny zamordyzm.Mechanizm kontroli umysłów niewolniczego plebsu był prosty-mówić dużo o miłości,przebaczeniu,tolerancji i innych duperelach,które w świetle poczynań kleryków były, i są nadal,jedynie czczym gadaniem.Prym w tresowaniu poddańczych umysłów wiedzie tajemnicza i nie mniej enigmatyczna tzw "wolna wola",która jest wg.koscioła ostatecznym określnikiem naszego JA.
Poprzez owe JA,jesteśmy w czarnej d...-dosłownie.JA jest dobre,słuszne, pożądanie jedynie wówczas,kiedy jest zgodne nie z naszą "wolną wolą",ale wolą naszych pastuszków.Jak to ma się do ćpania?Ano tak,że nie w społeczeństwie wychowanym i podporządkowanym klerykalnemu totalitaryzmowi,nie może być mowy o daniu ludziom możliwości dokonywania wyborów.Wszystko sprowadza się do jednego-gdybyśmy mieli taką możliwość,to po co byłaby nam władza,ze zwierzchnią władzą Kościoła włącznie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.