Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

88555 miejsce

Młoda Afganka zamordowana przez kuzyna? MON dementuje

W piątek media obiegła informacja o zamordowaniu młodej Afganki Zary, która w październiku 2012 roku po postrzale trafiła do polskiego szpitala polowego w Ghazni. Ministerstwo Obrony Narodowej zdementowało te doniesienia.

 / Fot. TVN24.pl/screenAKTUALIZACJA: "Ministerstwo Obrony Narodowej, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych ani dowództwo Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie nie potwierdzają informacji o śmierci dziewczynki. Co więcej, władze dystryktu, w którym mieszka leczona przez polskich lekarzy Zarka potwierdziły przedstawicielom PKW, że dziewczynka żyje" - napisał w specjalnym oświadczeniu rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej ppłk Jacek Sońta.

6-letnia dziewczynka trafiła w 2012 r. do polskiego szpitala z ranami postrzałowymi. Przeszła tam operację, a następnie na dalsze leczenie została przewieziona do Polski. Kiedy Zarka doszła do siebie, wróciła z ojcem do Afganistanu.

Doniesienia o śmierci Zary

W piątek TVN24.pl podawał, że dziewczynka prawdopodobnie została zamordowana przez swojego kuzyna. Źródłem tej informacji miał być informator polskiego wywiadu w Afganistanie.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak nie potwierdził tej informacji, komentując, że "z zasady nie inwigilujemy osób, którym pomogliśmy". Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Zarkę i jej rodzinę przeniesiono w inny rejon Afganistanu, zmieniono ich nazwiska i wspierano finansowo.

Oświadczenie Ministerstwa Obrony Narodowej:

"Głównym celem funkcjonowania Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, poza wspieraniem Afgańskich Sił Bezpieczeństwa, jest pomoc mieszkańcom prowincji Ghazni w poprawie ich warunków życia. W ciągu ponad 5 lat obecności Polaków w prowincji pomoc ta przybierała różne formy.

Przypadek 6-letniej afgańskiej dziewczynki o imieniu Zara, to przykład bezinteresownej pomocy, jakiej polscy lekarze i żołnierze udzielili potrzebującej. Dzięki kompleksowej i profesjonalnej opiece medycznej, postrzelona przez rebeliantów dziewczynka powróciła do zdrowia.

O pomoc w przywróceniu dziewczynce pełnej sprawności, w tym o przeprowadzenie koniecznych zabiegów i operacji, do przedstawicieli PKW wystąpili sami rodzice małej Afganki. Oni wyrazili zgodę na wyjazd córki do Polski, by mogła przejść tam konieczną operację. Z ich inicjatywy władze lokalne, w przyspieszonym trybie, wydały stosowne dokumenty oraz zgodę na wyjazd dziewczynki do Polski, gdzie przeszła zabieg, niemożliwy do wykonania w polowym szpitalu wojskowym ani afgańskich placówkach medycznych.

Należy podkreślić, że nikt z rodziny Zary przed podjęciem leczenia, jak też po jego zakończeniu, nie współpracował z siłami koalicji, w tym z Polakami. Do naszych lekarzy zwrócili się z prośbą o pomoc, mając na względzie umiejętności i doświadczenie naszego personelu.

Pomoc udzielona dziewczynce, która dzięki pobytowi w Polsce oraz opiece medycznej świadczonej już po powrocie do Ghazni powróciła do pełni zdrowia, była jednym z wielu podobnych przypadków, z jakimi zetknęli się Polacy. Zarówno wcześniej, jak też po przypadku Zary polski personel medyczny udzielał pomocy medycznej mieszkańcom różnych dystryktów prowincji Ghazni.

Mimo informacji podanej w reportażu autorstwa redaktora Piotra Świerczka, Ministerstwo Obrony Narodowej, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych ani dowództwo Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie nie potwierdzają informacji o śmierci dziewczynki. Co więcej, władze dystryktu, w którym mieszka leczona przez polskich lekarzy Zarka potwierdziły przedstawicielom PKW, że dziewczynka żyje.

Każdy przypadek udzielenia pomocy medycznej potrzebującym jej Afgańczykom odbywa się z poszanowaniem zasad kulturowych typowych dla tamtego rejonu świata, przy akceptacji i zgodzie zainteresowanego oraz członków jego rodziny i społeczności. Tak samo odbyło się to w przypadku opieki medycznej nad 6-letnią Zarą".

ppłk Jacek Sońta

rzecznik prasowy
Ministra Obrony Narodowej

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

@Marek Chorążewicz 03.01.2014 11:26 +3 / -7 ...Słyszałem już i takie wygibasy w argumentacji pewnych ideologów, że najwspanialszym komunistą był Jezus.
Marku, my na fizyce doświadczalnej, na przedmiocie Podstawy Marksizmu i coś tam, udowodniliśmy bazując na aksjomatach Marksa, że Jezus był pierwszym komunistą, bo spełniał wszystkie cechy prawdziwego komunisty. Nie muszę chyba mówić, że profesor poszedł kominem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że ST testament nie jest odrzucony. Ale prawa w nim panujące zostały zmienione. Jezus przecież nauczał, że gdy dostałeś w jeden policzek, to nadstaw drugi - to pierwszy lepszy przykład - w ST było inaczej.

Ja nie jestem biblioznawcą, ale pewną wiedzę posiadam. W ST testamencie znajduje się niezwykle dużo alegorii, jeśli ktoś chce je wszystkie brać dosłownie, to wypacza jego sens. Po to też człowiek posiada rozum i silną wolę, by to zauważyć i dostrzec. Jasne, że nie każdy odczyta wszystkie alegorie, ale od tego też są kapłani (abstrahując od tego, czy wypełniają tę funkcję nauczyciela).

Sam fakt, że biblia dzieli się na ST i NT jest już znaczącą informacją. Podstawą wiary (w chrześcijaństwie) jest przede wszystkim NT. A ST to niezwykłe źródło wiedzy. Jezus jednak zstąpił, by zaprowadzić nowy porządek. Tak głosi KK. Dekalogu nie zmienił, bo nie wszystko zostało zastąpione nową praktyką. To nie jest czarno-biała kwestia.

KK doczekał się w swojej historii wielu nieodpowiedzialnych, złych i zawistnych ludzi, którzy piastowali nawet najwyższe stanowiska. Ale to Kościół, a nie religia.

W Islamie też jest wiele problemów, np. dotyczących interpretacji dżihadu, co on tak naprawdę znaczy. Niektóre radykalne środowiska zawłaszczyły to pojęcie i uczyniły z jego negatywnej definicji (tak zwanego małego dżihadu, choć to też kwestia sporna) główną zasadę religii. A tak na pewno nie jest. Religie są zmieniane przez ludzi, którzy je kształtują. Samo zaś pojęcie religii, jako pewnego systemu zasad, systemu życia, organizacji tego żywota, pozostaje niezmienne i w żadnym bądź razie nie opiera się na nienawiści, podbojach czy walce.

I po ostatnie, religię każdy może przeżywać sam (oczywiście, religia to inne pojęcie niż wiara, jednak nie zmienia to stanu rzeczy). Mnie ona, w jakimkolwiek wydaniu miałbym ją praktykować, nie wiąże się żaden sposób ze złem czy wojną. Wręcz przeciwnie. Jeśli komuś tak, to ma jakiś problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, mylisz się. W 1937 r. w encyklice "Mit brennender Sorge" papież Pius XI pisał:
"Kto chce wyrzucić z Kościoła i ze szkoły historię biblijną i mądre nauki Starego Testamentu, ten ciasnej i ograniczonej myśli ludzkiej każe być sędzią planów Bożych względem historii świata; ten zaprzecza wierze w prawdziwego Chrystusa - takiego, jaki się pojawił w ciele."
Nb. gdyby ST był dla chrześcijan nieaktualny, to musielibyśmy odłożyć do lamusa Dekalog...
Dla mnie przytoczony fragment jest przykładem manipulacji słowem Bożym - obok dziesięciorga przykazań, etycznych, humanitarnych i ponadczasowych, człowiek przemyca okrutne zasady, przypisując je Bogu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, tylko tyle na druzgocące argumenty przedstawione przez Martę? Przecież to jest unik, skok w bok. Zasada niemalże w stylu wyświechtanego powiedzenia "a u was Murzynów biją...".

Ja rozumiem, że cała argumentacja wiary zasadza się na wybiórczej interpretacji Biblii przez duchownych, ale po Panu - człowieku inteligentnym i myślącym - tego nie spodziewałem się...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze to ST, dla Chrześcijan nieaktualny, a po drugie nie wszystko tłumaczy się bezpośrednio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, oto fragment Pisma Świętego:
10. Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, najpierw ofiarujesz mu pokój,
11. a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli.
12. Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je.
13. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza.
14. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój.
15. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów.
16. Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu.
(Pwt 20:10-16)
I co tu mamy, prawdę objawioną czy zasady ustanowione przez ludzi? I jak mają się te zasady do Dekalogu i przykazania "Nie będziesz zabijał"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Która religia nakazuje zabijać nieczystych? Która składać ofiary z braci?

To już indywidualna sprawa, czy komuś głowę zaprząta religia, czy nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2014 12:36

Tak, są czymś innym. Zabijać nieczystych. Albo - składać braci w ofierze, bo Bóg karze.

Przyznam, że gdyby teraz - zaraz przemówił do mnie Bóg (jakikolwiek, nawet Latające Spaghetti) i powiedział "idź, i zabij swojego brata z miłości do mnie" to bym mu powiedział "j*b sie".

Bo mój umysł jest wolny od jakiejkolwiek religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, w przypadku praktycznie każdego wyznania należałoby zapytać, gdzie kończą się prawdy objawione, a gdzie zaczynają zasady sformułowane przez człowieka. Dodajmy, nie zawsze sformułowane w zbożnym celu. Bo kiedy człowiek zaczyna dodawać swoje trzy grosze, wiara staje się religią, służącą ludzkim interesom i relatywizowaną stosownie do ludzkich potrzeb...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zasady komunizmu są dla mnie z założenia nierealne i złe.
A zasady religii tą jednak czymś innym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.