Facebook Google+ Twitter

Młoda krakowska scena muzyczna - DreadRock

Chociaż nie mają dreadów, grają reggae porywające tłumy; chociaż nie mają mocnej sekcji gitarowej, ich dźwięki potrafią zatrząść budynkami. Mają talent, są z Krakowa i nazywają się DreadRock!

Na moje pytania odpowiadali: Łukasz Kaźmierkiewicz [gitara] oraz Mateusz Kolankowski [bass]

WOŚP w Krakowie. / Fot. Zdjęcie robione przez członków rodziny muzyków.Da się ekspresowo złożyć zespół? Zdradźcie szczegóły...
- Ł.K. Zająłem się tym ja, przed DreadRockiem grałem w blues-rockowym składzie, potem zacząłem szukać perkusisty. Powysyłałem do różnych ludzi wiadomość o tym, że szukamy takowego, przez pół miesiąca nie otrzymałem odpowiedzi zwrotnych, potem wyjechałem do Hiszpanii, a gdy wróciłem do Polski dostałem wiadomość „Ja bym chętnie zagrał”. Jeśli był perkusista, to trzeba było skompletować resztę składu - ściągnąłem do nowego zespołu basistę, wokalistkę i gitarzystę, którzy chodzili ze mną do liceum i tak powstał pierwszy skład. Czasem żałuję, że nie dodaliśmy do naszego składu banjo...

Banjo?
- Ł.K. Znaleźliśmy muzyka, który doskonale harmonizował się z naszymi kawałkami, brzmiało to rewelacyjnie tylko… im więcej osób, tym trudniej zgrać skład na jednej próbie, poza tym byliśmy wtedy młodzi, większość z nas miała po 18 lat, a ten muzyk był prawie o dekadę starszy. Baliśmy się, czy życie prywatne nie spowoduje jego mniejszego zaangażowania, a znaleźć drugiego, który gra na banjo to nie lada sztuka! [śmiech]

Utożsamiacie się z religią Rastafari?
- Ł.K. Wystarczy popatrzeć na nasze teksty - „pingwin nie może żyć na Jamajce”.
- M.K. Reggae gramy bardziej z zamiłowania do muzyki, a nie ideologii.

Czyli nie można być Rasta poza Jamajką?
- Ł.K. Może można, może nie, ale czy my jesteśmy Rasta? My po prostu kochamy muzykę i gramy ją! Jak widzisz wszyscy dready mamy wspaniałe. [śmiech]

WOŚP Niepołomice. / Fot. Zdjęcie robione przez członków rodziny muzyków.Jesteście bardziej Dread, czy bardziej Rock?
- Ł.K. Jesteśmy Dreadrock. Kiedyś ktoś na pewnym przeglądzie powiedział żebyśmy się zdecydowali czy chcemy grać reggae, czy rocka, ale dla nas najważniejsze jest połączenie tych stylów i granie tego, co nam się podoba. No i oczywiście dołożenie do tego jeszcze ska. To cały czas ewoluuje, kiedy w składzie mieliśmy dwie gitary i nie było „dęciaka”- wszystko było rockowe, po każdej zmianie składu zmieniała się też muzyka.

Co was w sobie najbardziej irytuje?
- M.K. Spóźnienia. Nasza punktualność jest dramatyczna! [śmiech]

Jakie to uczucie grać przed największymi gwiazdami polskiej sceny reggae, jak Maleo Reggae Rockers lub Habakuk?
- Ł.K. Dużo większe ciśnienie niż przed normalnym koncertem. Z naszej perspektywy grając support cieszymy się, że możemy poznać ludzi tak zasłużonych dla tej sceny, chwilę z nimi porozmawiać. Mnie na przykład zdarzyło się pożyczyć swój własny wzmacniasz MRR - to było życiowe przeżycie. [śmiech]
- M.K. Gra się trudno, bo czasem masz odczucie, że ci ludzie przed tobą nie przyszli tu dla zespołu DreadRock, tylko gwiazdy występującej po nich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.