Facebook Google+ Twitter

Młoda krakowska scena muzyczna - Purple Haze

Mroczni, źli i fioletowi - walentynkowa odsłona MKSM przenosi nas od czasów Hendrixa aż po rok 2012 i w świetlaną przyszłość polskiego "ciężkiego brzmienia".

Purple Haze MSM, 19.01.07, Krakow. / Fot. Zdjęcia udostępnione przez zespół.Ubrani na czarno, jak przystało na walentynki na pytania odpowiadali: M. - Maciej Kowalski (wokal, gitara) oraz J. - Justyn Małodobry (bas).

Czy zespół rodził się w bólach? Jaki był proces formowania się Haze’a?
- M.: Niestety w bólach to on się rozwija! [śmiech] Wszystko zaczęło się w VI LO, ja z Mikołajem, kolegą z liceum postanowiliśmy założyć zespół rockowy, bardzo gitarowy - on grał na "wiośle" doskonale, ja - cienko, ale próbowałem śpiewu. Po 3 miesiącach doszedł do nas perkusista Grzesiek, również z naszego LO a potem basista Justyn. W tym składzie pograliśmy dwa lata, po czym Mikołaj opuścił zespól, gdyż zaczęły nam rozmijać się wizje tego co mamy grac. Bardzo mu dziękuję za te wspaniale czasy i za to, że wiele mnie nauczył.

Następne pół roku szukaliśmy jego następcy i gdy już nie widzieliśmy dla nas ratunku, pojawił się Michał - równie znakomity wymiatacz, ale zanim ograliśmy materiał i popełniliśmy kilka nowych kawałków nasz "nowy nabytek", który w Krakowie tylko studiował, z przyczyn prywatnych musiał wracać do swojego rodzinnego Słupska. Jemu też bardzo dziękuję - od niego nauczyłem się jeszcze więcej! [śmiech] No i gramy do dziś we trójkę, kolejnego następcy nie udało się znaleźć przynajmniej na razie, więc na chwilę obecną to ja próbuję zapełnić tę lukę moimi marnymi wygibasami na gryfie. Zespół wciąż się formuje i to niestety w bólach...

Kto wpadł na pomysł nazwy dla zespołu? Zaczerpnęliście go z Hendrixa, który nagrał piosenkę o takim samym tytule?
- M.: Nazwa zespołu to mój pomysł, oczywiście, że zapożyczone od Hendrixa - dla mnie był, jest i będzie bogiem, a piosenka ta 8. cudem świata. Ktoś kiedyś powiedział, że od "Purple Haze" zaczęła się historia prawdziwego hard-rocka a później metalu. Z jednej strony nazwa naszej kapeli to taki mój mały hołd dla Jimi'ego, a z drugiej ma ona wskazywać na naszą gitarową orientację... muzyczną oczywiście! [śmiech]
Poza tym fioletowy to fajny kolor, kojarzący się z latami 80. i glamem, których Mikołaj był wielkim fanem.

Qumon/Purple-HazeAmbasada Pub, 22.09.06, Kraków. / Fot. Zdjęcia udostępnione przez zespół.Czy, a jeśli tak - jakie zespoły obraliście sobie „na radar” na początku?
- M.: Na początku mieliśmy grać jak Velvet Revolver połączone z Alice in Chains, dziś idziemy w stronę stoner metalu i najbardziej wpływają przynajmniej na mnie Down, Pantera, Kyuss, Solace i ostatnio Mastodon. Plus oczywiście wieczne AiC, które pomimo nowego wokalisty wielbił będę zawsze i czekam na nową płytę, która z próbek w internecie wskazuje, że i im spodobał się stoner.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.02.2009 10:21

+))) Wspaniale. Nauczyłem się wiele z dziedziny mi obcej. Pozdrawiam i dziękuję! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz brawo! Nie wiem jak ty tyle wywiadów przeprowadzasz :d chyba nie robisz nic innego ;d

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.