Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10647 miejsce

Młoda krew ratuje życie

Studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego po raz kolejny nie zawiedli. Szybko ustawiła się kolejka chcących oddać krew potrzebującemu 11-latkowi. Wszyscy pamiętamy esemesową prośbę o oddanie krwi potrzebującemu dziecku, która okazała się głupim żartem, jaki wstrząsnął większością użytkowników komórek...

Sebastian, student astronomii. To nie pierwsze jego oddanie krwi i - na pewno nie ostatnie - zadeklarował student. / Fot. Joanna UrbańskaMiesiąc temu niejeden pognał do punktu PCK, tym bardziej, że wiarygodności dodawał wiadomości podany numer telefonu do rzekomego proszącego o pomoc. Gdy tylko wyszło na jaw, że to zwykły "łańcuszek" wszyscy poczuli się oszukani. Mimo zapewnień PCK, że oddana krew się nie zmarnuje, niesmak jednak pozostał.

Tym razem naprawdę

12 marca tuż przed godziną 10 aula C budynku głównego kampusu B Uniwersytetu Zielonogórskiego zamieniła się stację krwiodawstwa. Studenci dzięki współpracy parlamentu studenckiego i zielonogórskiego oddziału PCK mogli wziąć udział w ogólnopolskiej akcji "Młoda krew ratuje życie" organizowanej po raz piąty. Tym razem krew zbierana była dla Sebastiana.
- 11-letniego chłopca, który choruje na nowotwór mięśni gładkich. To dla niego głównie szukamy krwi. - mówi Marta Konkol studentka V roku pedagogiki, biorąca udział w akcji z ramienia parlamentu studenckiego. I tym razem studenci nie zawiedli – kolejka do punktu rejestracyjnego wiła się jak wąż.

Nie wystarczyły dobre chęci
Plakat promujący akcję "Młoda krew ratuje życie". / Fot. Joanna Urbańska
Akcję dopięto na ostatni guzik. Trzy fotele, sprzęt do badania krwi, piękne pielęgniarki, tłum chętnych za drzwiami auli. Nie każdy na tym fotelu mógł jednak zasiąść. Nad stroną medyczną czuwała lekarka Marta Siusta, która słysząc pytanie o wymogi, jakie musi spełnić człowiek, aby zostać dawcą, uśmiechnęła się.

- Wymogów jest mnóstwo – informowała. – Przede wszystkim musi to być osoba zdrowa. Musi ważyć ponad 50 kg – to jest pierwsza zasada. Druga – jeśli między wagą a wzrostem jest duża dysproporcja, to ta osoba też nie może oddać krwi. Choroby serca, nerek, wątroby, żołądka, skóry, choroby zakaźne, leki – dyskwalifikują osobę chcącą oddać krew. Dawca musi być wyspany, wypoczęty, po śniadaniu – to znaczy posiłku, który będzie się składał głównie z węglowodanów, żeby osoba po oddaniu krwi nie miała niedocukrzenia. - Przygotować trzeba się już dzień wcześniej. Należy wypić 2,5 litra płynów i nie jeść tłustych posiłków – dodaje pani doktor Siusta.

Mówi się trudno
W auli C przygotowano stanowiska do poboru krwi. / Fot. Joanna Urbańska
Jarek musiał "odejść z kwitkiem". Studenta politologii nie zakwalifikowano. - Niestety, to nie był mój dzień. Mam za niski poziom hemoglobiny... ten poziom to chyba po ostatniej imprezie tak spadł - tłumaczy student czerwieniąc się od razu. Na badanie czekał stojąc ok. 40 min. Zadeklarował jednak, że to nie jest jego ostatnia próba oddania krwi w tym roku. Inni jednak mogli pomóc. Niejednemu żakowi pobladła twarz, kiedy zobaczył napełniający się czerwonym płynem woreczek. Mimo to nikt w panikę nie wpadał. Honorowi dawcy krwi, bo i tacy się zdarzali wśród studentów, pewnie siadali na fotelach. - Akcja jest słuszna, a do oddawania krwi skłania nie czekolada, czy zwolnienie, ale możliwość niesienia pomocy innym - wskazuje Łukasz Krysiński (matematyka IV rok) pokazując książeczkę Honorowego Dawcy Krwi.

Dokładnie i profesjonalnie

-To wszystko nie idzie tak szybko. Najpierw trzeba podejść do punktu rejestracyjnego, gdzie otrzymuje się ankietę - należy ją wypełnić. Stamtąd trafia się do lekarza. Następnie pobierana jest próbka krwi – bada się ją, weryfikując w ten sposób, czy osoba chętna może krew oddać. Ustala się też grupę krwi, dlatego to troszkę trwa – informuje Paulina Grzesiowska-Nowak, przedstawicielka PCK. Grupę krwi ustala się kilka razy. Po raz pierwszy, gdy krew trafia do próbki. – Ta oddana w woreczkach też jest kilkakrotnie badana – zarówno pod względem grupy krwi, jak i zakażeń - dodaje Paulina Grzesiowska-Nowak.

Cola, kawa i zwolnienie z zajęć
Kolejka z minuty na minutę stawała się co raz dłuższa. / Fot. Joanna Urbańska
Nie dla tych przyjemności studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego poparli akcję, mimo że każdy, kto zdecydował się oddać te 450 ml "czerwonego życia", otrzymywał puszkę coca coli – na podniesienie ciśnienia, 10 czekolad, paczkę kawy oraz zwolnienie z zajęć.

Czy studentów nie kusiło głównie to ostatnie? - Nie, myślę, że nie. Przyciągnęło ich to, żeby pomóc drugiemu człowiekowi. Większość z nich nie po raz pierwszy oddaje krew. Jest tutaj dużo moich znajomych. Ważne jest to, że krew zbierana jest dla konkretnej osoby - mówi współorganizatorka Marta Konkol, a Paulina Grzesiowska-Nowak dodaje: - „Młoda krew ratuje życie” to ogólnopolski turniej. Wszystkie chętne uczelnie mogą wziąć w nim udział. Studenci z tych uczelni oddają krew. Jest to w formie konkursu, ale tak naprawdę chodzi o to, by do jak największej liczby młodych ludzi trafiła informacja, że można oddać krew, że jest ona niezbędna, że jest to dar serca – coś co można porównać do oddania cząstki siebie. I coś, czego nie mogą zrobić wszyscy – bo przecież nie każdy może oddać krew i to wyróżnia daną osobę. Mam nadzieję, że to jest takie mobilizujące i zachęcające młodych studentów do tego, by oddać krew komuś, kto jej potrzebuje.

Sebastianowi możemy równie pomóc przekazując 1 proc. naszego podatku
Sebastian Staszak
Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
PKO S.A. IV Oddział Poznań 72124032201111000035286598 hasło: Sebastian
KRS 0000023852

Podziękowania dla Joanny Urbańskiej za pomoc przy realizacji reportażu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Więcej informacji na temat zbiórki krwi na stronie http://zamosc.krewniacyclub.info

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cudownie, że są jeszcze ludzie, którzy bezinteresownie chcą nieść pomoc, która przecież nic ich nie kosztuje... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

U mnie w szkole tez byli. Oddalem 2 tygodnie po skonczonej 18. I oddam jeszcze nie raz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

szczytny cel..po za tym mam 0 Rh+....każdemu z Rh+ można ją przetoczyć...i zachecam tych którzy tego boja się spróbować...naprawdę igła nie jest taka straszna

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to gratulacyjne że oddajesz i witam w gronie dawców

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) No, no, no… coraz śmielej jest tu reprezentowane Lubuskie. Tak trzymać, Panowie! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

pewnie że tak:) dwa razy w roku oddaję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajna rzecz i szczytny cel. No i temat jak najbardziej lokalny. Ty też oddałeś krew? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asieńko.....jeszcze raz dziękuję za pomoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.