Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

10700 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 16pkt

Oceń:

Młodociani przestępcy


Dwóch młodych chłopców zostaje dotkliwie pobitych w centrum Wrocławia, przy dwudziestu świadkach. Nikt nie udzielił im pomocy. Sprawcy zostają zwolnieni po trzech miesiącach tymczasowego aresztowania. Sprawa nigdy nie trafia na wokandę.

Listopadowe popołudnie 2009 roku. Dwóch uczniów jednego z wrocławskich gimnazjów wychodzi ze szkoły. Jest godzina 14.45, jak zwykle kierują się w stronę przystanku autobusowego z którego jeżdżą do domu. Przystanek jest pełen ludzi. Dwaj przyjaciele rozmawiają na luźne tematy, chcąc odpocząć po ciężkim dniu. Nagle słyszą za sobą krzyk: "Ej pedały!" Ignorują to. Obelgi kierowane w ich kierunku stają się coraz bardziej wulgarne i coraz głośniejsze. Jest godzina 14.55 autobus spóźnia się 5 min. Chłopcy postanawiają wejść w głąb grupy ludzi stojących na przystanku, daje im to poczucie bezpieczeństwa.

zdjęcie ilustracyjne / Fot. Policja WrocławNiestety. Po chwili Wojtek zostaje powalony na ziemię potężnym uderzeniem w głowę. Drugi chłopiec, Mateusz próbuje pomóc koledze. Stara się odciągnąć trzech napastników od Wojtka. Bezskutecznie, nie ma szans w walce z rosłymi mężczyznami. Przyjmuje dwa ciosy w twarz i upada obok kolegi. Wszystkiemu przypatruje się ok. 20 osób czekających na przystanku. Nikt nie reaguje. Spokojnie patrzą jak chłopcy bici są w głowę, klatkę piersiową i kręgosłup. Sprawcy zabierają im telefony komórkowe, wartości ok. 300 złotych i 12 zł drobnych.

Jest godzina 15.10. Minęło 15 minut. Nikt nie wezwał pogotowia. Mateusz podnosi się powoli, opierając o przystanek i wyciąga drugi telefon. Wybiera numer policji. Zdaje sobie sprawę, że mają mało czasu na zatrzymanie sprawców. Policjanci z sekcji kryminalnej pojawiają się po kilku minutach, pobici chłopcy wsiadają do samochodu. Zaczyna się polowanie na sprawców. Poszkodowani wraz z policjantami przemierzają całą dzielnicę w poszukiwaniu katów. Znajdują jednego. Jest nim 18-letni Krystian B. pseudonim "Krystyna", znany policji ze swojej przestępczej przeszłości. Zatrzymany trafia na Komisariat Policji Wrocław-Krzyki.

Chłopcy drugim radiowozem również dojeżdżają na ten komisariat; składają zeznania. Obaj boją się o swoje zdrowie i życie. Prokurator, który bardzo szybko został poinformowany o zajściu przez policję, postanawia zastosować wobec sprawcy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Chłopcy trafiają wraz z rodzicami na Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego przy ulicy Traugutta. Zostają poddani szczegółowym badaniom. Wojciech M. doznał stłuczenia kończyn, klatki piersiowej, towarzyszą temu liczne obtarcia. Ma problemy z utrzymaniem równowagi. Trafia na oddział chirurgii dziecięcej. Mateusz G. doznał stłuczenia kręgosłupa, kończyn, klatki piersiowej, uszkodzenia łąkotki kolana lewego. Nie słyszy na lewe ucho. Trafia na oddział intensywnej terapii.

Po dwóch dniach od zajścia policja dokonuje zatrzymania drugiego sprawcy. Okazał się nim 15-letni Kamil P. pseudonim "Mongoł", który mimo młodego wieku miał już dość obszerną kartotekę policyjną. Wobec Kamila P. zastosowano dozór policyjny. Trzeciego sprawcy nie odnaleziono. Po tygodniu spędzonym w szpitalu pobici chłopcy wychodzą do domów. Zostaję wykonane sądowe badanie lekarskie, w którym lekarz badający stwierdza, że każdy z chłopców ma na ciele ślady ok. 40 uderzeń tępym lub tępokrawędzistym narzędziem.

W przypadku Mateusza G. do karty medycznej zostaje dopisanie trwałe lekkie uszkodzenie aparatu słuchu lewego ucha. Po krótkiej rekonwalescencji chłopcy wracają do szkoły, gdzie ponownie przeżywają piekło związane z dotkliwym pobiciem. Większość uczniów na fali sukcesu subkultury JP (je**ć policję) znęca się psychicznie nad ofiarami. Chłopcy odbierają telefony z pogróżkami, są zastraszani. Ze szkoły po lekcjach odbiera ich i odwozi do domu policja. Chłopcy jednak starają się być silni. Mają nadzieje na pozytywne rozwiązanie sprawy. Po 3 tygodniach od zajścia dostają dobrą wiadomość. Nieletniemu Kamilowi P. grozi osadzenie w ośrodku wychowawczym. Krystianowi B. 12 lat pozbawienia wolności za rozbój z pobiciem. A trzeci sprawca został już namierzony przez policję.

W toku postępowania okazało się, że Krystian B. jest sprawcą kilu rozbojów i pobić na terenie Wrocławia. Dlaczego nigdy nie został zatrzymany? Odpowiedzialnością za terytorium działania "Krystyny" przerzucały się nawzajem komisariaty Wrocław-Krzyki i Wrocław-Grabiszynek. Na nieudolności i ignorancji policji cierpiały ofiary. Po trzech miesiącach aresztu Krystian B. zostaje zwolniony. Kamil P. nigdy nie trafił do ośrodka, a trzeci sprawca nie został odnaleziony. Prokuratura umorzyła sprawę. Dlaczego? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nieoficjalnie mówi się, że wuj jednego z oskarżonych ma duże znajomości w środowisku prawniczym.

Chłopcy, którzy w czerwcu opuścili mury tamtej szkoły przyznają: „Jest już spokojnie, sprawa przycichła, jednak do dzisiaj nosimy gaz w kieszeni…”

Zobacz także:

Łukasz Bugajski OFFline profil autora

Autor: Łukasz Bugajski

Napisz do autora

Artykuły (98) Galerie (2) Średnia ocen (3.70)

Wiek: 20 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Niepoprawny optymista, wielbiciel nocnego życia, dobrej kawy i jazzu :) www.lukaszbugajski.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

maniek

maniek 09.01.2011 18:36

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 24

http://www.youtube.com/watch?v=4D4dmbsgAXg teraz posiedzi i miejmy nadzieję że 25 lat

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxxx

xxxx 08.01.2011 22:08

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 38

Zygac sie chce a teraz zamordowal i dalej bedzie bezkarny ciekawe kto bedzie nastepna jego ofiara moze ja

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Mroczko 10.07.2010 23:49

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 37

A w naszym mieście będzie euro2012, chłopaki na pewno nie mogą się doczekać. Troskę policjantów o obywateli widać było podczas majowej powodzi, kiedy robili sobie zdjęcia pracujących ludzi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda 07.07.2010 09:49

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 46

Brak słów na tę samowolę, brak karności i "bestialską" znieczulcę. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.