Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13800 miejsce

Młody smok rzeźbi mity. Witajcie w Camonii!

Camonia to wyimaginowany świat – magiczny, przerażający i zabawny, stworzony przez Waltera Moersa. Zamieszkują ją bardzo dziwne istoty. Poznajcie jedną z nich – smoka Rzeźbiarza Mitów, który wybrał się do Miasta Śniących Książek.

Okładka polskiego wydania "Miasta Śniących Książek" / Fot. Marta SzloserWalter Moers to urodzony 24 maja 1957 r. w Mönchengladbach niemiecki malarz i ilustrator, autor komiksów i scenariuszy, pisarz tworzący książki dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych. Obecnie mieszka w Hamburgu. Wiadomo o nim niewiele, choć jest postacią bardzo popularną w Niemczech. Unika wywiadów, nie pozwala się fotografować. Ta „nieśmiałość” jest jego znakiem rozpoznawczym, ale ma głębsze uzasadnienie – Moers otrzymywał liczne listy z pogróżkami z powodu stworzenia absurdalnej wersji Adolfa Hitlera w jednym z jego pełnych ironii, niepoprawnych politycznie komiksów („Adolf, die Nazi-Sau”; wideoklip).

Rysowaniem komiksów zajmuje się od 1984 r. Szczególne uznanie czytelników zdobył sobie cyklem powieści opowiadających o wyimaginowanym świecie Camonia, którego, jak sam twierdzi, nie jest autorem, lecz odkrywcą i znawcą. Cykl camoński został przetłumaczony na kilkanaście języków i ma zagorzałych fanów w całej Europie. Tworzą go cztery powieści: „Die 13 ½ Leben das Käpt’n Blaubär” („13 ½ życia kapitana Niebieskiego Misia”, 1999 r.), „Ensel und Krete” (2000 r.), „Rumo & Die Wunder im Dunkeln” („Rumo i cuda w ciemnościach”, 2003 r.) oraz „Die Stadt der Träumenden Bücher” („Miasto Śniących Książek”, 2004 r.). To Walter Moers uważa się za skromnego tłumacza powieści z camońskiego na niemiecki / Fot. Marta Szloserksiążki dla dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy znajdą w nich fantastyczne przygody – przerażające i zabawne, niezwykłe postaci, aluzje do klasyki literatury pięknej. Dodatkowym atutem są ilustracje, które do swoich książek Moers tworzy samodzielnie. Dwie części cyklu – pierwsza i ostatnia , zostały już wydane w Polsce (2007, 2006). W listopadzie na polskim rynku pojawi się kolejna – „Rumo i cuda w ciemnościach”. Ale zanim to nastąpi, poznajcie bohaterów dwóch poprzednich książek. Najpierw będzie o smoku…

Książki mogą zranić, otruć, a nawet zabić


Ostrzeżenie… od tego rozpoczyna się „Miasto Śniących Książek”. Tym, którym brak odwagi, radzę zrezygnować już na początku lektury. Ci, którzy zdecydują się pójść dalej, zostaną nazwani „przyjaciółmi” i wciągnięci w wir niezwykłych przygód. Narratorem jest poeta Hildegunst Rzeźbiarz Mitów, młody, 77-letni smok (Moers uważa się jedynie za tłumacza jego powieści z camońskiego na niemiecki). Kiedy umiera jego ojciec poetycki (ojciec chrzestny odpowiedzialny za artystyczny rozwój podopiecznego), Hildegunst otrzymuje tajemniczy rękopis – dzieło doskonałe. Młody smok pragnie rozwikłać jego zagadkę i znaleźć utalentowanego autora, wyrusza więc do Księgogrodu, zwanego Miastem Śniących Książek.

Hildegunst Rzeźbiarz Mitów / Fot. Marta SzloserW Księgogrodzie unosi się zapach papieru, farby drukarskiej i starej skóry; nic dziwnego – mieści się tam ponad sześć tysięcy antykwariatów i księgarenek. Tutaj książki są całym życiem mieszkańców, nawet ciastka mają kształt kodeksów. Smok-poeta szybko daje się odurzyć atmosferą miasta i zostaje wciągnięty głęboko w jego mroczne labirynty nazywane Katakumbami Księgogrodu. Tam, pod ziemią, czytanie jest niebezpieczne, bezlitośni łowcy książek poszukują bibliofilskich rarytasów i zdobywają je za wszelką cenę. Na drodze Hildegunsta pojawiają się jednookie Buchlingi, straszliwe Pająxxxxy i Harpiry, a wszystkim rządzi tajemniczy Król Cieni.

Opowieść o odkrywaniu przez młodego smoka sztuki pisania wciąga już od pierwszych stron. Fantastyczne przygody bohatera w jednej chwili jeżą włos na głowie czytelnika, by za moment wywołać u niego nieskrępowany śmiech. Wyobraźnia nieustannie pracuje, budując nastrojowy, bajkowy świat, ucieleśniając niezwykłe postaci, przywołując opisywane zapachy i dźwięki. Moers zabiera nas do krainy, gdzie książki są największym dobrem, źródłem dochodu, pożywieniem, narkotykiem, a każdy mieszkaniec jest księgarzem, antykwariuszem, poetą lub krytykiem literackim. Świat książek nie jest jednak tak przyjemnym i spokojnym światem, jak mogłoby się wydawać. Tu także istnieje konkurencja, zawiść, zdrada, zachłanność, śmierć. Najgorsze są jednak mroczne Katakumby, w których rozgrywa się większa część akcji.

To miejsce, w którym czytanie może doprowadzić do szaleństwa


„W głębokich, zimnych jaskiniach, / Gdzie cienie łączą się z cieniami,
Stare księgi stłoczone w marzeniach / Śnią o czasach, gdy były drzewami.
Tam, gdzie węgiel rodzi diament, / Światło ni litość nie są znane,
Panuje na owej ziemi / Duch zwany Królem Cieni.”

Walter Moers doskonale wykreował świat Camonii. Stworzył nowe miejsce, które ma swoje rasy – jak Przeraźnice,W książce pojawiają się przedziwne istoty... / Fot. Marta Szloser Dzikuny czy Psiarze, swój język oraz… gatunki literackie – na przykład egalizm czy abundonizm. Tu wszystko może okazać się zagadką, nawiązaniem do literatury, grą liter. Nawet nazwiska pisarzy camońskich nie są przypadkowe. To świat nastrojowy, niesamowity, porywający… ale i niebezpieczny; wykreowany w najmniejszych szczegółach, dzięki czemu czytelnik niemal staje się jego częścią – spada w przepaść, łyka truciznę, słucha narkotycznej muzyki, zjada kanapki z pszczołami, wchodzi do Jeżącej Włos Biblioteki, przeżywa chwile wielkiego natchnienia, wciąż czując zapach tysięcy książek i niezwykłej przygody.

Czytanie to śmieszna i okrutna przygoda


W 2005 r. Moers otrzymał za „Miasto Śniących Książek” Nagrodę Fantastyki miasta Welzar. W Polsce powieść ukazała się w 2006 r. nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego. Uwagę zwraca nie tylko treść, ale i forma edytorska książki. Świetne ilustracje, wyglądające tak, jakby były wykonane techniką drzeworytu, znakomicie oddają klimat powieści, przy czym pokazują tylko tyle, ile należy, skłaniając wyobraźnię do wytężonej pracy. W książce są czarne strony, kartki zadrukowane napisami, wizerunkami książek, przedziwnymi istotami i znakami. Papier jest kremowy, zakładka w postaci żółtej tasiemki bardzo praktyczna, choć nieprzydatna dla tych, którzy pochłaniają książki. A „Miasto Śniących Książek” niewątpliwie należy do tych powieści, które chce się przeczytać jak najszybciej, kiedy już otworzyło się pierwsze strony.

I tu kończy się… Właśnie. Kto chce dowiedzieć się więcej, musi sam sięgnąć po „Miasto Śniących Książek”. Ale pamiętajcie: „Cokolwiek miałoby się wydarzyć – nie traćcie odwagi”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Anna M
  • Anna M
  • 10.02.2011 09:44

Sama recenzja jest płytka w porównaniu do powieści, którą ocenia. Ciężko dorównać fantazji i natchnieniu Moersa. Jak stwierdził by to Król Cieni - książka przesycona jest "Ormem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, ja też nie sięgam, ale raz się skusiłam i... zakochałam się w twórczości Moersa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ świetnie, profesjonalnie napisana recenzja książki z gatunku, po który nigdy nie sięgam. Ale teraz, kto wie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Ostatnio w księgarni zastanawiałam się, czy nie kupić tej książki. Zrezygnowałam, ale po takiej recenzji na pewno po nią wrócę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, a i książka zapowiada się ciekawie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to czekam niecierpliwie aż nadejdzie listopad i będzie można kupić nową książkę Moersa :)
Trzeba przyznać, że facet ma niesamowitą wyobraźnię i lekkie pióro.
Jego książki to obowiązkowa lektura nie tylko dla najmłodszych, ale też dla każdego dorosłego, który ma w sobie coś z dziecka ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.