Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16561 miejsce

"Młody Stalin" - o tym jak człowiek idei został zbrodniarzem

Postać Stalina kojarzy się z krwawym etapem w dziejach ludzkości, określanym mianem największej zbrodni, jaka miała miejsce w historii. Tadeusz Słobodzianek postanowił pokazać jak polityka stała się sposobem na życie zakompleksionej osoby.

 / Fot. Teatr DramatycznySpektakl grany na deskach Teatru Dramatycznego pozwolił widzowi poznać młodego Gruzina, który pod wpływem różnorodnych okoliczności i ludzi pojawiających się w jego życiu, stał się tyranem i ludobójcą budzącym jednoznaczne emocje. Studium psychiki tytułowej postaci okazała się być jednocześnie nauką prawdopodobnej historii, geografii i obrazem obyczajów.

Spektakl rozpoczyna scena wesela wspomnianego Soso, na której znajdują się najbliższe mu osoby. Nie przeszkadza mu to jednak w obrażaniu własnego ojca czy matki (Halina Skoczyńska), którą zmusza do wspólnego tańca. Początek XX wieku naznaczony wydarzeniami z jego życia obfituje w liczne wycieczki bohatera, obejmujące takie miasta jak Tyflis, Wiedeń, Kraków czy Londyn. Etap starej Europy został zakończony, a nowa jeszcze nie zaczęła egzystować, co daje doskonałe pole manewru osobie tak bardzo chcącej podporządkować sobie świat rzeczywisty. Co istotne, Młody Stalin (Marcin Sztabiński) na tle osób, które także przyczyniły się do jego późniejszych zapędów, wydaje się być niemal niewidoczny. Świadczy o tym jego "przemykanie" po scenie, mała ilość kwestii mówionych i stała obserwacja pozostałych. Inne osoby, takie jak Freud, Lenin, Trocki, Róża Luksemburg czy też Jung i Hitler odgrywają ważną rolę w życiu młodego Stalina. Jawią się oni jako grupa prostodusznych ludzi, którym wydaje się, że znaleźli sposób na przywrócenie Europy do życia. Polityka jako narzędzie w rękach naiwnych staje się potężną i bardzo niebezpieczną bronią, czego efektem jest przemiana Soso w Kobę - idealisty w rewolucjonistę o twarzy bezwzględnego zbrodniarza.

Słobodzianek stara się pokazać jak kompleksy leczone są przy pomocy działań politycznych. Pamiętamy przecież, że Hitler był niespełnionym malarzem. Z historii dowiadujemy się także, że Stalin miał zostać poetą, a następnie księdzem. Żadna z tych aspiracji nie weszła w życie, dlatego pod wpływem zdemoralizowanych ludzi - tutaj kluczem jest postać Ludmiły Stahl (fenomenalna i świadomie irytująca kreacja stworzona przez Agnieszką Warchulską), która podróżuje i romansuje z Kobą do Londynu - chwyta za politykę.

Warto zwrócić uwagę na elementy groteskowe, które Spisak wtrącił do tej historii. Wybieranie strojów przez eleganckie małżeństwo czy też ćwiczenie ataków na opozycjonistów rewolucji obrazowanych przez wieszaki na ubrania to tylko nieliczne spośród tych, jakie można obejrzeć w teatrze. Z pewnością rozładowały one atmosferę, ale przywiodły także ambiwalentne uczucia o niepotrzebnej karykaturalności.

Gra aktorska całej obsady "Młodego Stalina" zasługuje na pochwałę. Uwagę przykuwa jednak dużo bardziej muzyka grana na żywo i liczne akcenty charakterystyczne dla tamtego okresu, chociażby stroje. Całość odegrana zostaje w rytmie tradycyjnego kaukaskiego tańca lezginki, który przewija się przez trzygodzinne przedstawienie, aby także stanowić jego meritum. Ostatnia scena, w której morderca wielu milionów ludzi, w tym własnego ojca, odtwarza taniec w blasku gasnących świateł, podsumowuje wszystko. Upadek moralności i świata jest bliski. Dopiero teraz zacznie się prawdziwa "zabawa".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.