Facebook Google+ Twitter

Młodzi do pracy, starzy do urn

Sąd Najwyższy uznał, że osiągnięcie wieku emerytalnego i nabycie prawa do emerytury nie może stanowić wyłącznej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę.

Rok 2009 rozpoczęłam zalewając się łzami, ponieważ 2.01.2009 dotarła do mnie informacja, że nie nabyłam praw emerytalnych, które zgodnie z Kartą Nauczyciela pozwoliłyby mi przejść na emeryturę w dowolnym czasie.

Dzisiaj z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ZUS zrobił mi prezent.. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Mogę dalej pracować! Mam 53 lata i mogę pracować! Niestety, ci nauczyciele, którzy przywilej nabyli, niech już zaczynają uśmiechać się do listonosza, który niedługo zadzwoni do ich drzwi, by wręczyć skromniutką emeryturę. Jeżeli ktoś myśli, że Polska jest jedna, źle myśli. Nasz kraj to zlepek gmin, powiatów, województw, a tam prawo nie zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość, sprawiedliwość.

Burmistrz mojego miasta, wpadł na pomysł stworzenia nowych miejsc pracy. Zaczął od oświaty. Likwidacja szkoły, przedszkola, przeładowane klasy, po dwóch - trzech uczniów przy jednym komputerze na lekcjach informatyki, przepracowani pedagodzy, obniżenie pensum nauczycielom jednego z przedszkoli, to jedna strona edukacyjnego medalu, który znacznie ogranicza ilość etatów, a przez to negatywnie wpływa na jakość nauczania. Po drugiej stronie tej oświatowej układanki znaleźli się nauczyciele - ci młodzi i ci starzy.

Jak przed wyborami zdobyć elektorat? Oczywiście postawić na młodych, ten model już się sprawdził w wyborach parlamentarnych, czemu nie miałby się udać w Gorlicach.
Burmistrz zdecydował: emeryci na emeryturę. Radną, która prawa emerytalne prawdopodobnie nabyła, uratował przepis mówiący, że o zwolnieniu radnego decyduje Rada Miasta. Nauczycielka, która takiego wsparcia nie miała, dostała już wymówienie, podobno nie ma dla niej godzin. Pisząc te słowa dochodzę do wniosku, że jestem szczęściarą, dzięki rządowi, który realizuje prawo dyskryminujące matki, nie zostałam zesłana na wcześniejszą emeryturę. Gdybym urodziła jedno dziecko mniej, a mam ich troje, to nabyłabym prawa emerytalne i dzisiaj wylewałabym łzy, z powodu przymusowego przejścia w stan spoczynku.

W Gorlicach rządowy projekt 50 + nabrał zupełnie innego charakteru, nie oznacza aktywizacji zawodowej ludzi po pięćdziesiątym roku życia, tutaj znaczy 50 plus emerytura.
Program "Solidarności pokoleń", promowany przez panią minister Jolantę Fedak i premiera Tuska, polegać miał na zapewnieniu godziwych warunków Polakom po 50 roku życia, którym rząd obiecał dać możliwość powrotu do aktywnego życia zawodowego. W gorlickim ratuszu wykorzystany został do stworzenia pokoleniowego antagonizmu.

W pamięci utkwiło mi hasło z minionej epoki: „Emeryci, popierajcie partię czynem, umierajcie przed terminem!”. Coś mi się wydaje, że tak obecnie postąpić powinien każdy patriota, który osiągnął wiek emerytalny. Taki akt poświęcenia wspomógłby nie tylko budżet ZUS, ale stworzyłby nowe miejsca pracy.

Osobiście jestem zadowolona, że od września mam jeszcze etat, ale radość moją tłumi poczucie winy za to, że jeszcze żyję i ktoś młody przez to nie będzie pracował. Przepraszam. A może i na salach sejmowych "50", to powinna być górna granica?

Panie Burmistrzu, co Pan na to? Przecież ten wiekowy "Rubikon” Pan już dawno przekroczył.
W Polsce tylko 28 proc. osób po 50. roku życia pracuje. To najgorszy wynik w Unii, teraz ulegnie dalszemu pogorszeniu.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.