Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Praca > Młodzi Polacy bronią się przed dorosłością?

Pozycja materiału w rankingach:

22930 miejsce

Dział: Praca

Ocena: 23pkt

Oceń:

Młodzi Polacy bronią się przed dorosłością?


Europejczycy po ukończeniu szkoły średniej nabierają doświadczenia zawodowego. Polacy jako jedni z nielicznych, po ukończeniu szkoły średniej studiują lub cieszą się beztroską młodością.


-A kto mnie zatrudni za normalne pieniądze? Jak mam biegać cały weekend z głupimi ulotkami i zarobić 50 zł, to dziękuję bardzo. Już wolę nie zarobić nic, ale i się nie wygłupić.- na pytanie o pracę dorywczą odpowiada 17-letni Paweł, uczeń technikum. Przychylne nie jest też społeczeństwo. Według badań CBOS z 2009 roku pracy uczniów szkół podstawowych w wakacje sprzeciwiło się 95 proc. badanych, że młodzież w wieku 13-15 lat nie powinna pracować uważała co 7 pytana osoba, a pracy 16-19-latków sprzeciwiało się 11 proc. badanych.

-Żartuje pani? Przecież to jeszcze dzieciak! Ma się uczyć, na pracę jeszcze przyjdzie czas, póki co niech siedzi w książkach, a w wakacje niech się bawi.- takie zdanie na temat pracy swojej 16-letniej córki ma Agnieszka. Poważnym problemem jest też bezrobocie młodych ludzi. Według danych GUS, we wrześniu, w rejestrach urzędów pracy widniało prawie 400 tys bezrobotnych poniżej 25 roku życia. Spowodowane jest to między innymi popularnością studiów o kierunkach humanistycznych. Rocznie 400 tys polaków kończy studia, z tego tylko 10% to kierunki ścisłe lub techniczne.

Większość młodych ludzi studiuje psychologię, stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo, turystykę i rekreację, politologię. Skutek jest taki, że mamy w Polsce więcej bezrobotnych specjalistów od dziedzin humanistycznych niż miejsc pracy.

Wszystko to składa się na późniejszy start młodych Polaków na rynku pracy. Studenci zamiast zdobywać doświadczenie zawodowe wolą przedłużać sobie młodość, co obniża ich wartość na rynku. Młodszym od nich pracę utrudniają warunki prawne i opinia społeczna, tym sposobem Polska ląduje na szarym końcu w rankingach.

Źródła:
http://matury2010.pl/
http://www.hotmoney.pl/artykul/
http://biznes.interia.pl/raport/
http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news
http://dublinek.net/wiadomosci/
 / Fot. www.sxc.hu- subin

Zobacz także:

Martyna Tymińska OFFline profil autora

Autor: Martyna Tymińska

Napisz do autora

Artykuły (25) Galerie (0) Średnia ocen (4.72)

Miejscowość: Chotomów | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Katarzyna Markowska 11.03.2010 15:59

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 65

Nie zgadzam się z tą opinią, że jesli ktoś za 1500 zł nie chce pracować to za 3000 też nie będzie dobrym pracownikiem. Płaca powinna być adekwatna do wykonywanych zadań, wtedy człowiek czuje, że jest szanowany i doceniany i motywuje go to do pracy. Jesli ktoś podejmuje pierwszą pracę to owszem zgadzam się ,żeby okres próbny bądż same praktyki lub staż były niskopłatne, ale nie dłużej niz 3 miesiące. Jeśli w tym czasie pracownik się sprawdzi należy mu się godziwe wynagrodzenie. Niestety kwestia nieadekwatnej płacy dotyka równiez ludzi z doswiadczeniem, od pracowników wymaga się często bardzo wiele a zapłata ledwo wystarcza na podstawowe potrzeby.
Co do pracy zaraz po szkole średniej to też bym tak na siłę nie wmawiała wszystkim, żeby od razu pracę zaczęli. Wielu młodych ludzi w tym wieku jescze nie wie do końca co chce tak naprawdę robić, ukierunkowują się konkretnie dopiero na studiach. Poza tym, co by było gdyby wszyscy którzy skończyli liceum ogólnokształcące od razu chcieli iśc do pracy - z wiedzą ogólną to głównie sklep, handel, ewentualnie prace administracyjne lub fabryki - ciekawe czy dla tych wszystkich niukierunkowanych jeszcze ludzi znalazłaby się praca? To jest rada dobra przede wszystkim dla tych co pokończyli szkoły kierunkowe - zawodówki (i tak zwykle ci szukają pracy) oraz technika zawodowe. W obecnej gospodarce lepszym rozwiązaniem wydaje mi się ukończenie licencjatu, odbywanie w tym czasie jak największej ilości praktyk a potem rozpoczęcie pracy i dokończenie studiów magisterskich zaocznie.
Poza tym studia zaoczne uczą zazwyczaj jeszcze mniej niz studia dzienne, na których i tak brakuje praktycznych zajęć. Program zaoczny ze względu na mniejszą ilośc godzin jest bardziej okrojony, polega na większej pracy z ksiązkami, zajęcia praktyczne kuleją. Żeby wszyscy byli zadowoleni to trzeba by było postawic Polskę do góry nogami - bezrobocie musiałoby się diametralnie zmniejszyć, szkolnictwo wyższe zreformować na bardziej praktyczne a pracodawców trzeba by było przekonać, żeby stawiali bardziej rzeczywiste wymagania wobec młodych ludzi i nie wykorzystywali ich jako taniej siły roboczej. Nie rzucajmy haseł, których w obecnej gospodarce nie da się zrealizować - nie każdy kto chce pracować po szkole średniej czy wyższej dostanie pracę, więc porównywanie statystyk wiekowych z innymi państwami jest kompletnym nonsensem - w innych krajach panuje inna polityka, inaczej się kształtowała gospodarka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 10.03.2010 22:21

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 67

Nikt jak do tej pory nie próbował nawet uświadamiać młodym (inna rzecz, że nie bardzo oni chcą słuchać - bo to "kosmos"), że wcześniejsze podjęcie pracy ( po szkole średniej) i studiowanie zaocznie, zaowocuje większą emeryturą (dłuższy okres składkowy). Za komuny (a jakże pamiętam te czasy), zakłady pracy zapraszały uczniów ostatnich klas na "rekonesans" po firmie, przedstawiając przy tym możliwości awansu, pogodzenia pracy z dalszą nauką. Teraz tego zaniechano i niejednokrotnie do firm trafiają ludzie przypadkowi, którzy tylko na jakiś czas chcą się zahaczyć, bo w zasadzie szukają czegoś innego.
Co do pracy za "normalne pieniądze", większość pracodawców wychodzi z założenia - najpierw pokaż ile jesteś wart, potem możemy pogadać o pieniądzach. A prawda jest taka - jeśli nie chce ci się pracować za 1500 zł, to za 3000 też nie będziesz dobrze pracował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Markowska 10.03.2010 20:59

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 58

Artykuł porusza ważne kwestie, z których zdajemy sobie sprawę nie od dziś. Po pierwsze to rynek pracodawców wymusza na nas kończenie studiów wyższych - bez papierka w niektórych zawodach nie dostanie się pracy pomimo umiejętności a już na pewno nie ma szans na wspinanie się po szczeblach kariery - dla tych bez papierka istnieje limit na awanse. Z drugiej strony sondaże często zawyżają pewne liczby i myślę, że owszem częśc studentów studiuje, żeby przedłużyć sobie młodość, bo czas studiów dla wielu to nie nauka, lecz zabawy, imprezy. Jednak równie wiele osób podchodzi do studiów poważnie, szczególnie Ci, którzy studiują dziennie, których nie stać na pokrycie studiów zaocznych. A nie ma się co oszukiwać studiując dziennie ciężko zdobywać doświadczenie, chodzi nie tylko często o mnogość zajęć, ale o ich rozkład w ciągu dnia - brak dobrej organizacji na uczelniach - tzw. studia dzienne zaczynają się często o 8 rano a kończą nawet o 21, gdzie między zajęciami są 2-godzinne przerwy, które np. w przypadku zajęć na UJ poświęca się głownie na przejazd z jednego końca Krakowa na drugi, bo tak bardzo wykłady są rozproszone. Problemów jest wiele, ale z drugiej strony są też dziedziny, w których Polacy są cenieni jako specjaliści a stali się nimi również dzięki studiom. Każdy problem ma swoje cienie, ale pamiętajmy też, ze jest druga strona medalu. W przypadku Polski przydałoby się bardziej elastyczne podejście pracodwców do potencjalnych pracowników - postawienie na zdolności a nie tylko papierek (chociaż ja się opowiadam za ciagłym dokształcaniem) i danie szansy na zdobycie doświadczenia a nie tylko wymaganie doświadczenia wpisanego w CV.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 10.03.2010 13:56

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 55

"A kto mnie zatrudni za normalne pieniądze?. Otóż to, wielu młodych nie mających żadnego doświadczenia chce zarabiać po kilka tysięcy złotych. Co pewnie jest spowodowane brakiem rozeznania na rynku pracy."


Swego czasu rozesłałam prośby o przyjęcie na BEZPŁATNĄ praktykę do paru wydawnictw w Krakowie. Nawet odpowiedzi nie dostałam. Może pomyśleli, że coś ze mną nie tak skoro chcę pracować za darmo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Serafin 10.03.2010 13:46

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 73

"Przedłużyć sobie młodość" - to powiedzenie przewija się jak mantra w wypowiedziach wielu studentów. Dla mnie takie wypowiedzi są oznaką jednego: że narodził nam się nowy etap w życiu wielu młodych Polaków. Jeszcze nie tak dawno (choćby nasi rodzice, czy trochę starsze rodzeństwo) po okresie młodzienczości (czyli do ukończenia szkoły średniej) odrazu wchodzili w dorosłość. Szukali pracy, usamodzielniali się. Teraz kiedy młody człowiek kończy szkołe średnią, rozpoczyna w swoim życiu etap przejściowy coś między młodzięczością a dorosłością. Co z pewnością jest oznaką na obrone przed dorosłością pojmowaną jako codzienne wstawanie, potem praca po 8 gpdzin, powrót do domu i włączenie telewizora.

Co do samego studiowania (szczególnie kierunków humanistycznych) biada temu kto myśli, że samo uzyskanie dyplomu wystarczy do przyjęcia do pracy. Nie jestem przeciwnikiem studiowania i poświęcania się nauce. Jeśli ktoś wiąże swoją przyszłść z karierą naukową (i ma ku temu predyspozycje i samozaparcie) to jak najbardziej trzeba mu umożliwić drogę rozwoju.

Co do studiowania i pracowania. Tutaj trzeba też sobie powiedzieć, że coraz więcej zawodów jest plastycznych, gdzie nie trzeba pracować po 8 godzin. Owszem, nauczony doświadczeniem swoim nie powiem, że jest tak łatwo i przyjemnie, bo nie jest. Ale wyjścia są dwa można rozpaczać i mówić jak to jest źle albo poprostu działać. Sam jako licealista zaczynałem jeszcze od jakiś drobnych rzeczy, które nie były zbyt ambitnymi pracami, ale od czegoś trzeba zacząć. Problem leży też w tym że wielu studentów myśli tak: ok, studiuje to chce odpowiednio zarabiać. Jest przykład w tekście: A kto mnie zatrudni za normalne pieniądze?. Otóż to, wielu młodych nie mających żadnego doświadczenia chce zarabiać po kilka tysięcy złotych. Co pewnie jest spowodowane brakiem rozeznania na rynku pracy.

Zdobywanie doświadczenia podczas studiów ma jeszcze jedną dobrą zalete. Pozwala nam odkryć swoje mocne i słabe strony. Wypróbować się w zawodach (choć czasem za niewielkie sumy) i stwierdzić że do tego się nadaje a do tamtego nie.

P.S dla autorki za poruszenie tematu 5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Poniatowski 10.03.2010 06:32

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 67

Dobry temat. Tak się składa,że ukazał się właśnie ranking popularności uczelni i dopiero na 302 miejscu jest polski Uniwersytet Jagielloński, a Warszawski jest na 349 miejscu http://www.topuniversities.com/world-university-rankings To polskie kształcenie nie ma nic wspólnego z nauka to jest zabawa w studiowanie które tak na prawdę nikomu na nic się nie przydaje bo nie pomogą nawet najlepsze papiery jak nie ma się znajomości w znalezieniu pracy. To nie jest moje odkrycie lecz publikowane kilka dni temu przez jakieś piśmidełko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Puciłowska 09.03.2010 20:30

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 55

pęd do wiedzy miałam naturalnie na myśli

ach, to przestawianie się z klawiatury niemieckiej na polską i odwrotnie- niejeden chochlik już się tą drogą wdarł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Puciłowska 09.03.2010 20:28

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 61

Naturalnie, że głupota- dziś nie studiuje się dla samego siebie, a dla papierka. Zawód połączony z pasją to już w ogóle archaizm.

W Polsce matura i wyższe studia wydają się być rzeczą naturalną- a to nie tędy droga.
Na Zachodzie na studia idą ci, co pragną poświęcić się pracy naukowej, reszta kończy wyższe szkoły zawodowe/ dodam, że nie każda wymaga matury (przykład z Niemiec), bądź kończy zwykłe zawodówki.
Nikomu to ani nie ujmuje, ani nie dziwi, że ktoś do matury nie podchodzi. Każdy idzie swoją drogą.

Ten cały "pęd do wieczy", to kolokwializmem się posługawszy"pic na wodę fotomontaż".

A o braku praktyki i "przedłużeniu szkoły" zamiast studiów w Polsce już pisałam w swoich artykułach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Gawryś 09.03.2010 20:20

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 61

Bo ten cały pęd na studia ( recepcjonistka albo telemarketer z obowiązkowym wyższym) to jakaś głupota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 09.03.2010 19:09

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 49

Temat o którym nie tylko trzeba pisać ale działać. Są zawody, których bez pobytu na stanowisku pracy się nie opanuje. Dyplom magistra jeszcze nie upoważnia do wykonania czegokolwiek. Wcześniejsza praktyka nawet jedynie w przyglądaniu się, po uzyskaniu dyplomu przyspiesza adaptację zawodową. To drugie podejście jest przemyślane, znane, i pozwala na większe usamodzielnienie. Roczna praktyka przed studiami wyeliminuje wielu studentów przypadkowych. Róbmy coś dobrze albo wcale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.