Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9978 miejsce

Młodzi Polacy chcą poskromić Aconcaguę

19-letni Mateusz Halaba przygodę ze wspinaniem rozpoczął jako mały chłopiec. W sierpniu zamierza zdobyć Aconcaguę (6962 m npm), najwyższy szczyt świata poza Himalajami. Jeśli mu się uda, będzie jego najmłodszym zdobywcą. Wiadomości24.pl objęły patronat nad wyprawą.

Z Mateuszem rozmawiamy o doświadczeniu, motywacji, sile, i … Viento Bianco...

 

Oficjalne logo wyprawyJak długo myślałeś o szczycie Aconcagua? Ile trwało podjęcie decyzji, że to właśnie Argentyna będzie celem twojej podróży?

– Myślę o tym od 1,5 roku, długo mierzyłem się z podjęciem tej decyzji, Osobą, która zmotywowała mnie, był znajomy instruktor wspinaczki Bogdan Krauze. Opowiedział mi o tej górze, a zbieg okoliczności chciał, iż spotkałem ludzi chętnych na podobną wyprawę.

Co to za ludzie? Coś ich łączy?
– Są to znajomi których połączyła jedna pasja.

Zapewne miłość do gór...?
– Tak, ludzie którzy kochają góry oraz uwielbiają się wspinać.

Dlaczego Argentyna?
– Dobry start do zdobycia korony Ziemi...

To zapewne największe z dotychczasowych górskich wyzwań? A jak zaczynałeś?
– Tak, wiem i dlatego trochę boję się tego, co postanowiłem dokonać. A jak zacząłem? Dobre kilkanaście lat temu kuzyn zabrał mnie na skałkę obok swojego domu na Jurze i… jakoś samo wyszło… Dużą zasługę miał tu Bogdan Krauze oraz wszyscy, których udało mi się poznać na skałach.

W górach Kaukazu / fot: M. Kazanowicz A twój ostatni szczyt?
– Ostatnia wspinaczka skalna czy górska?

Górska
– Rysy. Całkiem niedawno.

Hmm, to wielki, że tak powiem… skok.
– Oczywiście zdarzało się „robić” większe szczyty, ale pytanie było o ostatni…

W ięc jaki był twój najwyższy szczyt dotychczas?
– Elbrus Zachodni (5642 m npm. - przyp. red.).

Czy widzisz jakieś podobieństwa miedzy Kaukazem a Andami?

Mateusz w drodze na Elbrus / fot: Marcin Kazanowicz – Na pewno podobieństw jest dużo, jednak nie zastanawiałem się nad tym. Wolałbym zastanowić się nad tym, co czeka mnie w Argentynie, nie szukając podobieństw, gdyż każda góra jest inna i inaczej trzeba na nią wchodzić.

Każdy alpinista najpierw doświadcza taternictwa, prawda? Nasunęła mi się jedna dygresja. Właśnie minęło pięć lat od tragicznej katastrofy pod Rysami, w której zginęło 7 licealistów z Tychów. Z kolei niedawno rozgorzała dyskusja nad zamknięciem najniebezpieczniejszego fragmentu Tatr - Orlej Perci. Powód? Nieodpowiedzialność polskich wspinaczy. A jakie jest twoje zdanie?
– Wydaje mi się, iż góry są dla ludzi i to ludzie decydują, czy iść danym szlakiem, czy też nie. Wszystko zależy od człowieka. Nic nie da zamkniecie szlaków, bo na każdym szlaku może się coś wydarzyć. To od człowieka zależy, czy podejdzie do tego rozsądnie.   I czy będzie umiał zrezygnować w przypadku, kiedy zda sobie sprawę, że już nie daje rady. Dlaczego przez głupotę jednych mają płacić inni? Ale chyba nie mnie to osądzać...

Wspomniałeś, że każda góra jest inna. Zatem wróćmy w Andy. Powiedziałeś coś niezwykle istotnego. Że na każdą górę wchodzi się inaczej. Jak więc wchodzi się na Aconcaguę?
– Tego jeszcze nie wiem, na ten temat będziemy mogli porozmawiać w sierpniu ( śmiech ). Na razie jestem na etapie zaznajamiania się z tym szczytem w internecie i w literaturze, ale nie mogę przewidzieć, co nas spotka na górze.

Mateusz na szczycie Elbrus / fot: M. KazanowiczTo dosyć popularny wśród Polaków szczyt. Może dlatego, że część tego największego szczytu zachodniej półkuli jest nazwana naszym imieniem…
– Tak, znajduje się tam Lodowiec Polaków. W 1934 r. jako pierwsi zrobili ten wariant Polacy: Stefan Daszyński, Konstanty Jodko-Narkiewicz, Stefan Osiecki, Wiktor Ostrowski. Wytyczyli nową drogę od strony wschodniej i właśnie tamtą drogę chcemy powtórzyć. Trasa prowadzi właśnie Lodowcem Polaków.

To zobowiązuje... i zapewne przyciąga...
– Tak, oczywiście. I zauważmy, że w Argentynie w sierpniu panuje wtedy zima.

Możesz coś więcej powiedzieć na temat akurat tej trasy?
– Droga Polaków z 1934 roku jest trudniejsza technicznie od drogi zachodnim zboczem i wyklucza użycie mułów na dużych wysokościach. Tym samym cały ekwipunek do wyższych obozów trzeba będzie wnieść na własnych plecach.

Co jest więc takiego w tym szczycie, że ludzie pragną akurat stamtąd spojrzeć na wszystkie strony świata? A może Himalajskie lody,   mówiąc po prostu, się przejadły?

zdjęcie z filmu – Nie, nie! Nie jest tak do końca. Himalaje nie przejadły się, ale ciężko po prostu atakować szczyt typu Everest czy Lhotse bez pewnego dystansu!

W kultowym już filmie o górach „Czekając na Joe”, widzimy scenę niczym fragment greckiej tragedii. Dwóch wspinaczy schodzi w dół po udanym zdobyciu andyjskiego szczytu. Niestety jeden z nich spada w przepaść, ciągnąc za sobą towarzysza. Ten drugi ostatecznie odcina linę z wiszącym poniżej, dzięki czemu się ratuje. Instynkt przetrwania bierze górę. Wraca ze świadomością, że tamten nie żyje. Ale przeżył…
– W filmach zdarzają się cuda ( śmiech )

Wierzę, że Wasza wyprawa od początku do końca odbędzie się po wyznaczonej ścieżce. Ale alpinizm jest zajęciem ryzykownym, trzeba wykazywać się odpornością fizyczną i psychiczną, nieraz zdobywać się na decyzje heroiczne, co bywa trudne. Mimo że można uznać cię już za dosyć doświadczonego wspinacza, jesteś młodym c złowiekiem. Jak do tego podchodzisz? Jak Twoja kondycja psychiczna?
– Tak jak wspomniałem, w filmach zdarzają się cuda, ale idąc na wyprawę z partnerem wyprawy, trzeba mu ufać. Pierwszą rzeczą jaką powiedział mi instruktor wspinaczkowy, u którego kończyłem kursy, były słowa: "Jeżeli Mateusz powie mi, iż wczoraj zrobił Lhotse to ja mu… wierzę". Partnerowi trzeba zaufać do końca!
Człowieka po drugiej stronie liny musimy znać i wiedzieć, co zrobi w sytuacji ekstremalnej. Nie możemy przewidzieć wszystkiego, ale musimy ufać sobie Aconcagua od strony Lodowca Polaków / źródło: aconcagua.pl na wzajem podczas wspinania. Nasze życie cały czas zależy od asekurującego nas partnera!
Jestem na razie w dobrej kondycji psychicznej, ale siedzi też we mnie lekki strach i niepewność…

Co stanowić będzie największe zagrożenie? Przecież to prawie siedmiotysięcznik!
– Legendarne już Viento Bianco i ogólnie pogoda. To bardzo istotne, jeżeli nie będzie załamania pogody, to powinno być dobrze.

Co to jest Viento Bianco?
– Biały wiatr, który ze szczytów porywa śnieg i tworzy na niebie białe, pionowe chmury. Jest niebezpieczny.

Planujesz w czasie wyprawy pochłaniać widoki aparatem? A może chęć zdobycia szczytu przyćmi wszystko?
– To się okaże. Dla pewności jest jeszcze jeden fotograf. ( śmiech )

Aconcagua prezentuje się niewykle doniośle / fot: Marcin Kazanowicz W takim razie podzielisz się relacjami i zdjęciami z gazetą Wiadomości24.pl?
– Jak najbardziej. Wszystkie zdjęcia będą też na stronie wyprawy – Aconcagua.pl. A relacje? Na bieżąco.

A co ze sponsorem? Słyszałem ze jest szansa na poważnego partnera wyprawy. Czy będzie jeden z operatorów telekomunikacyjnych?
– Niestety nie mogę potwierdzić tej informacji. Jest parę chętnych firm. Na chwilę obecną mogę tylko powiedzieć, iż „rozmowy trwają”.

Kilka słów o uczestnikach .
– Na naszej stronie pojawią zdjęcia wszystkich uczestników wyprawy wraz z opisem. Uczestnicy są już znani od roku.  

Średnia wieku?
– Ok. 23 lata.

Życzę wiec nietypowo, żeglarskim żargonem - pomyślnych wiatrów... oby biały wiatr nie doskwierał. Wiadomości24.pl będą z Wami w stałym kontakcie.
– Tak jak obiecałem, wszystkie informacje będę zamieszczać na naszej stronie oraz przekazywać waszej gazecie.



  Mateusz Halaba Mateusz Halaba ma 19 lat. Jeśli polska wyprawa zimowa na szczyt Aconcagua odniesie sukces, będzie najmłodszym polskim zdobywcą tego najwyższego poza Himalajami szczytem świata. Prawdopodobnie również najmłodszym na świecie, aczkolwiek brak statystyk uniemożliwia potwierdzenie tego faktu. Pozostaje trzymać kciuki za polską ekipę młodych alpinistów. Wiadomości24.pl są partnerem medialnym wyprawy Aconcagua 2007. Uczestnicy wyprawy będą na bieżąco komunikowali się z nami, przekazując codzienne informacje na temat postępu ich trudnego przedsięwzięcia.

www: Oficjalna strona Polskiej Wyprawy Andyjskiej Aconcagua 2007

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dobry projekt! o granty z w24 warto powalczyć :> Będę pamiętał. Nie mówię przecież nie. Wręcz przeciwnie! Póki co, wyjeżdżam w Bieszczady, szukać lawinisk i robić reportaż o wilkach i niedźwiedziach. hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Projekt "Osada" Ossada i Emenefixa. Patronat i sponsoring link!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chłopaki zdobywają Aconcaguę, a my nawet Radzimowic i Żeleźniaka nie możemy zaatakować? Panie kolego, daję plusa, ale do zastanowienia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.02.2007 09:26

Trzymam kciuki! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście czekam na kolejne informacje. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo! I dla autora, i dla bohatera. ( + )
Nigdy dość promowania wspinaczki na szczyty.

Jedna uwaga. "Nawzajem" piszemy łącznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Góry! Witam w klubie!
Powodzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha i powodzenia Mateuszowi i spółce!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Marcin! Kawał dobrej roboty. Jestem pod wrażeniem. Oczywiście plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.