Pozycja materiału w rankingach:
Wakacyjna praca to dla młodych ludzi chleb powszedni. Rwą się do niej już gimnazjaliści, a studenci traktują letni zarobek jako swój obowiązek.
– Polska młodzież bierze przykład od rówieśników z Zachodu. Dla nich praca na wakacjach to standard. Dzięki temu, nasze dzieci uczą się samodzielności i dowiadują, że zarabianie pieniędzy nie jest łatwe – twierdzą psycholodzy.
Gimnazjalista Łukasz roznosi ulotki w rzeszowskich blokach. Prosi o niepodawanie nazwiska, bo jak mówi, praca jest „nie do końca legalna”. – Ale bardzo dobrze płatna. Dziś rozdam wszystkie ulotki w kilka godzin i to bez specjalnego pośpiechu. Zarobię ponad 50 zł – ujawnia. Na moje pytanie, czy pracuje z konieczności czy dla mody, Łukasz najpierw robi zdziwioną minę, a potem rzuca krótko: – Człowieku, dla mody to ja tę zarobioną forsę będę wydawał. Tydzień w Bieszczadach bez żadnego oszczędzania.
Zdaniem Elżbiety Szmaj z Ochotniczego Hufca Pracy w Rzeszowie, młodzi ludzie dzięki pracy tymczasowej stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu. Uczniom do 16. roku życia OHP może zaproponować kolportaż ulotek lub stanie na promocjach. Pełnoletnim pracę w gastronomii, przy rozkładaniu towarów w hipermarkecie bądź w telemarketingu i ankietach. – Coraz częściej o możliwość zarobku pyta nie tylko młodzież uboga, ale również ci lepiej usytuowani. Myślę, że chcą oni sprawdzić, czy podołają nowym obowiązkom oraz udowodnić rodzicom, iż potrafią sami na siebie zarobić – twierdzi pośredniczka pracy z OHP.
Elżbieta Szmaj przyznaje jednak, że chętnych na letni zarobek jest więcej niż dostępnych ofert. Dlatego uczniowie szukają na własną rękę. Sami albo przez znajomych pytają w pubach, barach czy restauracjach o robotę tymczasową. A tej, ze względu na emigracyjne wyjazdy studentów, jest sporo. Na przykład właściciele ogródków piwnych chętnie przyjmują licealistów, a nawet gimnazjalistów, zwykle jednak do pracy "na czarno". Przed taką formą zarobku przestrzega OHP. - Brak jakiejkolwiek umowy z pracodawcą, to największa bolączka ludzi młodych. Grozi im wówczas nieuczciwość ze strony szefa, a pomoc w takim wypadku uzyskać jest niezwykle trudno. Dlatego namawiamy uczniów do podejmowania pracy legalnej - mówi Elżbieta Szmaj.
Marek pracuje jako barman na rzeszowskim rynku. Zapytany, czy podpisywał umowę z pracodawcą tylko się uśmiechnął. - Podobnie zareagował mój przełożony, kiedy napomknąłem mu o tym. Ale nie narzekam, legalnie czy nielegalnie, ważne, bym miał płacone na czas, a z tym nie ma problemu - twierdzi.Uczniowie zarabiają w kraju, a studenci szukają dobrze płatnego zajęcia za granicą. Wakacyjna praca wpisana jest w życie Agaty Kochańskiej, studentki UMCS w Lublinie. Przyszła magister prawa od kilku lat regularnie wyjeżdża do Włoch, gdzie pracuje jako opiekunka do dzieci. Rozmawiam z nią przez gadu-gadu. – Przyzwyczaiłam się już do zagranicznych wojaży. Czerpię z nich dużo korzyści. Przywiozę do kraju sporo pieniędzy i będę miała za co studiować. No i podszkolę się z włoskiego – pisze Agata.
Sakramentalne pytanie: praca z konieczności czy dla mody? – Ja zarabiam bo muszę. Inaczej miałabym kłopoty z utrzymaniem się na studiach. Ale wielu moich bogatszych znajomych także pracuje sezonowo. Widocznie młodzi Polacy stali się bardzo przedsiębiorczy – odpowiada studentka.Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: otwock | Kraj: Polska
Sortuj komentarze:
nie chcem 07.11.2010 19:46
Też uważacie że praca taka normlana powinna byc legalna od np 12 lat bo ja mam 15 i nie cche tylko ulotek roznaosic ale cos ciezszego robic
Salvatore Jurkowski 15.03.2007 07:22
pozdrawiam i cieszę się iz piszesz człowieku dziś postanowiłem odwiedzic ciebie też pozdrawiam
Magdalena Buczak 07.08.2006 13:25
jestem tegoroczna maturzystka i staram sie o prace z dwoch wzgledow po pierwsze dla pieniedzy wiadomo wlasne pieniazki i odciazenie rodzicow jest wazna rzecza. po drugie chce pracowac ze zwyklej nudy! ile mozna siedziec w domu robiac "nic". jednak przestrzegam dziewczyny przed nieuczciwymi agencjami gdyz stalam na promocjach ponad 8 godzin i niestety pieniazkow nie zobaczylam. ale zdarzaja sie uyczciwe agencje i tez zachecam do pracy niz do bezsensownego siedzenia!
Piotr Romejko 06.08.2006 19:31
Coś w tym jest, że młodzież nie pracuje tylko z musu, ale również dlatego, że chce. Może chce udowodnić, że sakramentalne 20% bezrobocie nie może być dla nich życiową przeszkodą? Że lansowany przez media obraz nędzy i rozpoaczy i niemożności podjęcia jakiejkolwiek pracy to mit dla nieudaczników?
Wydaje mi się, że to dobrze, że młodzież pracuje. Z pewnością dzięki pracy będzie miała łatwiejszy start w życiu. Warto zauważyć jeszcze jedno - młodzież, mówiąc jej językiem, "leje" na przepisy i całą państwową biurokrację - i dobrze. Może doczekamy się kiedyś wolnej gospodarki! Bo tylko taka, bez biurokratycznych barier, stert papierów i najróżniejszych pozwoleń na wszystko jest receptą na rządy "kolesi". Tylko czy młodzi ludzie będą mieli dość siły, by odmówić czekającym ich w przyszłości propozycjom wstąpienia do różnych "układów"?
Maciej Kokoszka 05.08.2006 20:42
Witam jestem w podobnej sytuacji co opisani wyzej bohaterowie to jest karygodne ze pracodawcy wykorzystuja mlodziez i nie podpisuja z nimi umow o prace badz o dzieło, a czy ktorykoliwek z pracodawcow zastanowil sie chodz na moment co bedzie jesli mlody czlowiek zrobi sobie krzywde? Dla nich liczy sie tylko kasa kasa kasa!! Mowie temu stanowczo stop!! i proponuje sie zastanowic na wieksza skale nad tym porblemem bo to powoli zaczyna przerazac sie w spoleczna narodowa chorobe! Zapraszam do kolektury artykulu poniewaz opisuje faktyczny stan pracy polskiej mlodziezy! W tej sytuacji nie dsziwi fakt ze bardzo wielu mlodych uzdolnionych ludzi wyjezdza na zarobek za granice! pozdrawiam wszystkjich pracujacych na czarno! oraz wszytskich czytelnikow wiadomosci24
Przyszłość gospodarki UE w rękach czterech państw?
(odsłon: +272)