Facebook Google+ Twitter

Młodzi szturmują seminaria. Powołanie czy chęć zdobycia pewnej pracy?

Tegoroczna rekrutacja do seminariów duchownych dobiega końca. Mimo niżu demograficznego odnotowano wzrost powołań! W tym roku będzie o stu alumnów więcej niż w roku ubiegłym.

 / Fot. Bartek Kosiński/PolskapresseKompletne dane wrześniowej rekrutacji poznamy dopiero za kilka tygodni, jednak już teraz wiemy, że w kręgi Wyższych Seminariów Duchownych wstąpi w tym roku 800 alumnów.

"Czynników może być wiele" - mówi rektor Wyższego Seminarium Duchowego w Rzeszowie, a ks. dr hab. Jacenty Mastej dodaje: "może to być pokłosie wyboru i postawy papieża Franciszka, czy też efekt akcji powołaniowych WSD lub pracy jakiegoś dobrego katechety, w którejś ze szkół".

Garść statystyk

Łódzkie WSD na pierwszy rok przyjęło 13 kandydatów, to o dwóch alumnów więcej niż w roku ubiegłym. Natomiast w seminarium w Radomiu studiować będzie trzykrotnie więcej alumnów niż rok temu. Dane są zaskakujące! Ale czy możemy mówić już o tendencji, czy też jest to jednorazowy "wyskok"?

- Na razie jest to zjawisko jednorazowe, więc trudno mówić czy to już tendencja, czy może przypadek. Obecna młodzież nie przywiązuje się do obrazu katolików, kreowanego przez media, oni nie potrzebują cudzych opinii i komentarzy na temat Kościoła. Poza tym nie potrzebują swojej wiedzy na temat księży czerpać z mediów, bo ich duszpasterze są na co dzień blisko nich - sprawują dla nich sakramenty, chodzą z nimi w góry, czy idą na piwo. To wszystko buduje ich tożsamość jako osób wierzących - ocenia Przemysław Radzyński z portalu mojepowolanie.pl

Co może stanowić przyczynę tak dużego zainteresowania nauką w seminarium? Czy tegoroczni maturzyści poczuli Boże wezwanie? Czy może w większości są to już "spóźnione powołania", a pierwszoroczniacy to ludzie po studiach?[/b]

Dni otwarte w WSD przepustką do seminarium

Seminaria od kilku lat otwierają swoje drzwi młodym, być może przyszłym studentom. Zainteresowani mogą zobaczyć jak seminarium wygląda od wewnątrz, w jaki sposób odprawiana jest liturgia w kaplicy i czym klerycy zajmują się poza zajęciami.

"Program przygotowany jest także pod kątem tego, żeby sprowokował do refleksji - nad swoim powołaniem, swoją przyszłością - nie tylko w kontekście powołania kapłańskiego. Żeby do życia podchodzić świadomie i w sposób przemyślany" - mówi kleryk Szymon na niedziela.pl. "Jesteśmy normalnymi ludźmi. Inni mają nas za świętych, a wcale tak nie jest" - podkreślają klerycy i dodają: "Dzięki tej akcji młodzież - chłopcy i dziewczęta - mogą zobaczyć jak wygląda nasze życie".

Akcja ta cieszy się dużym powodzeniem. Wielu młodych jest ciekawych życia za murami seminarium. Nieznana rzeczywistość WSD może przedstawić się w czarnych barwach, dlatego te kilka dni "wczucia się" w rolę kleryka może pomóc w decyzji o nauce w seminarium.

Nie tędy droga

"Seminarium staje się tymczasowym przystankiem w życiu, dla nie mających talentu i inwencji maturzystów. To tak jak zaciągnięcie się do wojska lub policji" - pisze janus-z333 na gazeta.pl. Brak pomysłu na siebie, czas na zastanowienie się nad swoim życiem, w dodatku z zapewnionym dachem nad głową i posiłkami? Może seminarium to opcja dla zagubionych maturzystów? Ale czy młody chłopak potrafi oszukać swoje sumienie, wstępując do seminarium, nie czując powołania? Być może wstępują, bo czują się zagubieni, chcą poszukać prawdy o sobie. Współczesny świat nie pozwala im na to, więc szukają przystanku w seminarium.

Pewna praca, czyli zawód ksiądz

W szeregi WSD coraz częściej wstępują mężczyźni po studiach, często doktoranci. Są bez pracy i bez pomysłu na siebie. Rozczarowani obecnym życiem, szansą na jego poprawę widzą właśnie w seminarium. Pewna praca, stabilność zawodowa. Idealne rozwiązanie w obecnych, "bezrobotnych" czasach. Czy da się w ogóle ukryć taką motywację?

- Pewnie wszystko się da, ale po co? Ludzie szukają szczęścia i spełnienia. Jeśli ich motywacje nie będą autentyczne, to nie będą szczęśliwi w tym, co robią. Poza tym wątpliwe wydaje mi się twierdzenie, że "praca" kapłańska jest atrakcyjna zawodowo - komentuje Przemysław Radzyński.

Powołanie - misja papieża Franciszka

Gwałtowny wzrost powołań, to być może efekt katechez ewangelizacyjnych prowadzonych przez Franciszka. Wielu młodych widząc szansę na zmiany w kościele, chętniej stara się szukać w nim miejsca. - Słowa i gesty papieża Franciszka mogą być jakimś impulsem, ale tylko jednym z wielu, bo powołanie to proces, a w dodatku dość złożony, bo dotyczący przede wszystkim sfery ducha, sfery wartości - komentuje Radzyński.

Spóźnione powołanie?

Coraz częściej studenci seminariów to mężczyźni po studiach, wykształceni, z doświadczeniem zawodowym.
Dlaczego więc decydują się porzucić dotychczasowe życie i wybierają drogę duchowieństwa?

Redaktor portalu mojepowolanie.pl mówi: "Jasne jest, że coraz więcej kandydatów do seminariów przychodzi z doświadczeniem studiów czy pracy zawodowej. Ale czy pan młody koło trzydziestki jest "spóźnionym mężem"? Poza tym w sensie ścisłym nie istnieje coś takiego jak spóźnione powołanie - Pan Bóg powołuje każdego człowieka - zadaniem osób wierzących jest rozpoznanie tego Bożego wezwania. Każdy człowiek robi to innymi metodami, w odpowiednim dla siebie czasie".

Miejmy nadzieję, że większość studentów Wyższych Seminariów Duchownych to kierowani powołaniem, a nie pobocznymi pobudkami przyszli klerycy. W końcu ksiądz to nie tylko zawód! A droga kapłańska nie zawsze jest taka prosta, jak się nam może wydawać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.