Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70999 miejsce

Młodzi, zdolni piłkarze, nie chcą powołań do kadry

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-06-14 20:06

Maciej Korzym w maju skończył 19 lat, jest zawodnikiem Legii Warszawa, od kilku sezonów uważany za niezwykły piłkarski talent. Kamil Grosicki ledwie skończył 19 lat, kilka dni temu uzgodnił warunki kontraktu z Legią Warszawa. Adam Marciniak, zawodnik ŁKS Łódź, jeszcze nie ma 19 lat. Co ich łączy? Są utalentowani i właśnie podjęli decyzję, że nie chcą grać w młodzieżowej reprezentacji Polski.

Zwieńczenie marzeń

Na zdjęciu: kierownictwo polskiej kadry narodowej do lat 20. W środku dolnego rzędu - trener Michał Globisz. / Fot. Dariusz Kwiecień/Głos WielkopolskiCofnijmy się o ćwierć wieku. W 1983 roku, w Meksyku, odbywały się mistrzostwa świata w piłce nożnej do lat 20. Młodzi polscy piłkarze zdobyli tam brązowy medal. W kadrze byli m.in. Joachim Klemens, który został królem strzelców całej imprezy, Józef Wandzik, który potem był pierwszym bramkarzem seniorskiej reprezentacji kraju i przez lata bronił w Panathinaikosie Ateny, wychowanek gdańskiej Lechii Bolesław Błaszczyk i wychowanek Bałtyku Gdynia Wiesław Krauze, który przez lata grał w polskiej ekstraklasie, a potem w Niemczech. Ten ostatni zapytany przeze mnie kilkanaście lat temu, co by zrobił, gdyby otrzymał powołanie do reprezentacji Polski, odpowiedział: - Poszedłbym na zgrupowanie na piechotę. W jego wypowiedzi nie było ani grama ironii. - Reprezentacja to coś najważniejszego. Zwieńczenie marzeń - tłumaczył.

Najwyższe cele

W Meksyku światu objawił się niejaki Romario, Brazylijczyk, późniejszy mistrz świata seniorów, który niedawno strzelił swoją tysięczną bramkę (!). Romario miał talent, który potrafił wykorzystać i zawsze miał ochotę grać o najwyższe cele. Dla 19-latka takim jest bez wątpienia start w mistrzostwach świata rówieśników i możliwość sprawdzenia się z przyszłymi gwiazdami futbolu. Nikt nie wątpi, że te zawody będą właśnie trampoliną dla młodych uzdolnionych piłkarzy do wielkiej międzynarodowej kariery. Dlaczego więc Korzym, Grosicki i Marciniak tej okazji nie chcieli wykorzystać? Poprzedni tydzień mieli spędzić razem z kolegami z drużyny narodowej do lat 20, która przygotowuje się właśnie do mistrzostw świata. Reprezentacja grała na turnieju towarzyskim w Jordanii. Ta trójka została w kraju z własnej woli.

- Powołanie otrzymałem zbyt późno, na kilka godzin przed wyjazdem. No, a poza tym, chcę przygotowywać się w klubie do Pucharu Intertoto - tłumaczył swoją decyzję Korzym. - Grosicki przyjechał do Pruszkowa, skąd mieliśmy odlot, ale powiedział, że dalej nie jedzie, bo ma problemy osobiste i do tego prowadzi negocjacje z Legią Warszawa - wyjaśnia Michał Globisz, trener młodzieżowej reprezentacji Polski. Marciniak z kolei wolał pojechać ze swoim klubem na turniej do USA. Wiadomo, Ameryka. To zupełnie coś innego niż jakaś tam Jordania.

Talent do pracy

W sporcie niezbędny jest talent, ale nie będzie nic znaczył, jeśli nie będzie miał poparcia w ciężkiej pracy. Bo sukces sportowy trzeba sobie po prostu wywalczyć, wydrzeć, wyszarpać. Kto tego nie zrozumie, nigdy nie będzie wybitnym sportowcem. Bo jak mawia trener florecistów w gdańskim klubie Sietom AZS AWFiS Longin Szmit, trzeba mieć talent do pracy. Ale oprócz tego, jak się okazuje, potrzebna jest umiejętność podejmowania mądrych decyzji. Z tym młodzi piłkarze od dawna mają wielki problem. Gdy pojawia się możliwość podpisania kontraktu w dobrym klubie i zarobienia dużych pieniędzy (np. 20 tys. zł miesięcznie), to oni po prostu wariują. Wielu zdolnych polskich futbolistów przepadło, bo zbyt szybko uwierzyli w swoje umiejętności i zamiast je podwyższać (do tego służą m.in. mistrzostwa świata juniorów), to je trwonili (zarobione pieniądze wydają najczęściej na alkohol i hazard).

Mistrzostwa świata w Kanadzie rozpoczynają się 30 czerwca. Jeszcze 18 czerwca reprezentacja Polski spotyka się we Włocławku na ostatnim zgrupowaniu. Czy jest szansa, że Korzym, Grosicki i Marciniak tam się jednak pojawią? - Nie ma takiej możliwości. W swojej pracy zawsze kieruję się żelaznymi zasadami. Zawiedli mnie, a przede wszystkim swoich kolegów z drużyny - mówi Globisz.

Przykład z Węgier

Młodzi polscy piłkarze, którzy nie chcą grać w reprezentacji do lat 20, czują się bezkarni. Trener Michał Globisz mówi, że nie będzie nikogo zmuszał do grania. Nie wiadomo, czy Polski Związek Piłki Nożnej podejmie jakiekolwiek decyzje w tej sprawie. A powinien zrobić to, co zrobiła ostatnio Węgierska Federacja Piłkarska, która zawiesiła swojego piłkarza Szabolcsa Husztiego za opuszczenie zgrupowania kadry przed meczami eliminacyjnymi mistrzostw Europy 2008 z Grecją i Norwegią. Kara obowiązuje do końca bieżącego roku. - Praca w kadrze narodowej nie może się odbywać bez poszanowania podstawowych zasad moralnych - skomentował decyzję federacji jej prezes Istvan Kisteleki.

Waldemar Gabis


Zawodnik musi być świadomy, że wszystko co robi, robi dla siebie. Wyjazd na mistrzostwa świata jest nobilitacją. Ale nie tylko. W Kanadzie pojawią się skauci wszystkich znaczących klubów. Najlepsi i najzdolniejsi młodzi piłkarze będą mieli więc okazję zadbać o swoją przyszłość. Tylko nie Korzym, Grosicki i Marciniak. Im wystarczy Legia, Pogoń i ŁKS.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Im wystarczy Legia, Pogoń i ŁKS.". Racja, co to za kluby? ;-D
A tak na serio... Uważam, że PZPN nie ma prawa wyciągać jakichkolwiek konsekwencji wobec tych piłkarzy - nie chcą grać w (młodzieżowej) reprezentacji, ich sprawa. Nie ma przymusu, bo to ich zawód i ich wybór. Nie są niewolnikami Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.