Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32383 miejsce

Młodzieńczy bunt

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-04 15:24

Młodzi ludzie coraz częściej odchodzą z Kościoła Katolickiego. Jest to wynik ich buntu lub zwyczajnej niewiedzy.

Ostatnimi czasy zauważalne jest zjawisko tzw. młodzieńczego buntu wobec religii katolickiej. Młodzi ludzie coraz częściej postanawiają "odejść" z Kościoła. Czym jest to spowodowane? Wg mnie istnieją dwa czynniki: pierwszy z nich to chęć pokazania swojego "ja", zainteresowanie młodych różnymi grupami, sektami, a także organizacjami niepowiązanymi z Kościołem. Drugi czynnik to po prostu zwykła niewiedza. Młodzież nie czyta Pisma Świętego, nie uczęszcza na niedzielne nabożeństwa, zwyczajnie nie wierzy w Boga.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż dzisiejsze społeczeństwo jest mocno liberalne, wyzwolone, tematy tzw. tabu powoli odchodzą do lamusa. Młody człowiek na początku swojej życiowej drogi staje na rozdrożu: Bóg, religia, Kościół czy liberalizm, wolność, życiowa przyjemność. Nie trudno się domyślić, że wybierze drogę liberalizmu. Młody człowiek słuchając wiadomości, czytając gazety, słuchając radia ma zupełnie inny pogląd na świat, niż jego rówieśnik z lat 30. XX wieku.

Gdy nastolatek nasłucha się opinii, że Bóg nie istnieje, że Jezus był postacią fikcyjną, traci orientację "w terenie". Nie wie co jest dobre, a co złe. Kościół swoją surowością, ortodoksyjnością oraz tradycjonalizmem nie przyciąga na msze młodych. Nastolatek woli zamiast na "kościelną imprezę" pójść do klubu i bawić się tam do białego rana. To właśnie z takich powodów młody człowiek nic tak naprawdę nie wie o swojej wierze. A potem, by zaimponować na lekcji religii kieruje w stronę katechety hasła: "Jezus nie istniał; Jezus zginął przez demokrację". Kompletna paranoja, ale taka jest dzisiejsza rzeczywistość młodych ludzi.
Niektórzy twierdzą, że jest to Boża próba. Próba polegająca na sprawdzeniu naszej wiary. Otóż katolicyzm przetrwał wojnę, przetrwał komunizm, teraz czas na przetrwanie "czasów wyzwolonych".

Chciałbym podjąć próbę obrony młodych. Ale jakoś nie znajduję argumentów. Mogę się jedynie zgodzić, że Kościół nie ma do zaoferowania piwa, ciastek, czy też tancerek, które występują w klubach. Ale pamiętajmy, że klubu otwierano, a potem zamykano, natomiast Kościół jak istniał, tak istnieje.

Więc zastanówmy się nad naszym postępowaniem i uwierzmy, że Bóg może być naszym przyjacielem i choć od czasu do czasu porozmawiajmy z nim. A wtedy życie wyda się o wiele prostsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ponieważ dalsza dyskusja na priv dotyczy tematu artykułu i mojego komentarza, wklejam ją tutaj:

Mateusz Krzysztof Kaczmarczyk napisał:
Livia dziękuję za komentarz do mojego artykułu pt. "Młodzieńczy bunt". Twoja opinia tylko potwierdziła moją tezę, że nastolatki "odchodzą" z kościoła z powodu niewiedzy. A sądzę tak po twoim komentarzu: " Co ma niechodzenia do kościoła do wiary...". Twoja ocena wynika tylko i wyłącznie z twojego braku wiedzy na temat podstaw wiary katolickiej. Jeśli się na tym nie znasz, nie wypowiadaj sie w tak wyrafinowany sposób. Pozdrawiam.
<05.12.2009 10:45> Mateusz Krzysztof Kaczmarczyk
----


Zapytałam co ma wiara W BOGA do chodzenia do kościoła. A nie co ma wiara katolicka do chodzenia do kościoła. Wiara katolicka= chodzenie do kościoła, to chyba oczywiste. Myślę, że zdziwiłbyś się bardzo, jeśli chodzi o moją wiedzę na temat wiary katolickiej.

"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?" Mt 7,1-3

Pozdrawiam,
Livia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateuszu, nie mogę się zgodzić z takim poglądem. Nie uważam aby będąc chrześcijaninem stawał przed wyborem uczestnictwa w kościelnej imprezie jak to nazwałeś a pójściem na weekendowe tańce ze znajomymi do klubu. Jedno drugiego nie wyklucza. Rozumie, że jako osoba wierząca możesz przeżywać pewien niesmak z tym że młodzi wybierają inne drogi, ale nie stawiałbym tak śmiałych twierdzeń, że odejście od kościoła jest spowodowane wzrostem zainteresowania sektami czy niewiedzą. Wręcz przeciwnie młodzi w swym szukaniu zadają różne nurtujące pytania, na które niektórzy księża nie chcą odpowiadać tylko mówią że ktoś jest zły za to że pyta. Znam znowu przypadki osób którzy potrafią przejechać całe miasto by wysłuchać kazania księdza któremu ufają. To taki mój komentarz może nie na gorąco, ale tak wstępnie po przeczytaniu materiału. Jak będę miał więcej czasu to się rozpisze bardziej. Bo wizja jaką przedstawiasz nie do końca pasuje mi do tego co obserwuje. Bo choć odejścia od kościoła są do z drugiej strony jest gro młodych którzy coraz bardziej świadomie i odpowiedzialnie podchodzą do kwestii wiary katolickiej a nie tylko emocjonalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Młodzi ludzie coraz częściej odchodzą z Kościoła Katolickiego. Jest to wynik ich buntu lub zwyczajnej niewiedzy." - a może jest to przejaw myślenia, wyciągania wniosków i właśnie wiedzy? Nie każdy do odchodzi z kk wiąże się z sektami. Dziwny tekst pełen dziwnych tez...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co za bzdury. To pierwsze stwierdzenie jakie mi się nasunęło. Co ma wiara w Boga do chodzenia do kościoła? Czy jedyny wybór jaki mamy dotyczy tego czy iść do nocnego klubu czy na Mszę? Co ma niechodzenie do kościoła, do wiary w istnienie Jezusa? Co ma wiara w istnienie Jezusa, do chrześcijaństwa?...

Płytkie. To nawet nie jest próba zgłębienia tematu. 1* Nie za poglądy, tylko za sposób ich przedstawienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.