Facebook Google+ Twitter

Młodzieży do pracy!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-08 08:56
  • Creative Commons

Ojciec wygania, matka wygania i potrzeba pieniądza wygania. Dorywcze prace, typu: roznosiciel ulotek, ankieter lub hostessa wydają się być idealnym rozwiązaniem dla młodych ludzi, którzy chcą dorobić do kieszonkowego lub zarobione pieniądze przeznaczyć na wakacje.

Jednak na młodych, niedoświadczonych i często niepełnoletnich pracowników czyha wiele niebezpieczeństw. Wielu pracodawców wykorzystuje naiwność nastolatków, obiecując przysłowiowe gruszki na wierzbie. Kuszą młodzież perspektywami łatwego i szybkiego zarobku. Nieraz obietnice te nie mają żadnego pokrycia na piśmie, konsekwencją czego wyegzekwowanie zapłaty za swą pracę, to istna droga przez mękę. Firmy zajmujące się ankietowaniem, czy roznoszeniem ulotek swe siedziby najczęściej mają w dużych miastach, a na terenie tych mniejszych zatrudniają osoby, które mają być odpowiedzialne za organizację pracy, dostarczenie materiałów reklamowych, podpisanie umowy czasami za wypłatę pieniędzy. Moje doświadczenia w zakresie prac tymczasowych pokazują, że tacy „pośrednicy” nie są ludźmi do końca uczciwymi, albo „zapominają” podpisać umowę albo wypłacić pieniądze. Stanie kilka godzin z plikiem ulotek do rozdania (najczęściej 6 tys. w ciągu dwóch tygodni), wcale nie jest lekkim i miłym sposobem na zarobienie kilku groszy. Pamiętajmy o tym, że jest to praca na powietrzu, a pogoda jak wiadomo, nie zawsze jest sprzyjająca.

Kolejnym minusem w pracy ulotkarza są ludzie. Przedstawię to tak: codziennie idziemy i wracamy do pracy tą samą trasą i codziennie ta sama osoba wręcza nam tą samą ulotkę, którą wyrzucamy jak co dzień do tego samego kosza. Kilka razy można się zmiłować, ale później zaczyna to przypominać dzień świstaka. Tak zwane chodzenie „po blokach” jest doskonałym sposobem na zrzucenie kilku kilogramów: dziesięciopiętrowy blok i na każdą wycieraczkę trzeba położyć jedną ulotkę. Koszyki na tego typu artykuły, które zazwyczaj znajdują się przy wejściu na klatkę schodową, mają bardzo znikome zastosowanie, ponieważ większość pracodawców wymaga zostawienia „reklamówki” pod drzwiami. Pretensje za zaśmiecanie budynku makulaturą, spadają na pracownika.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.