Facebook Google+ Twitter

MMA lub paintball - czy to jeszcze sport?

Czy walki MMA lub paintball zasługują na miano dyscypliny sportowej?

Public domain / Fot. Tech. Sgt. Brian CoxNie mam zamiaru obrazić kibiców, przecież każdy ma swój gust i swoje zainteresowania. Zdecydowałem się poruszyć dosyć trudny temat związany ze sportem. Długo zastanawiałem się nad tym, gdzie kończy się szlachetne piękno sportu, a zaczyna show, tandeta, reklama i niekiedy "mordobicie". Niektórzy twierdzą, że "czystość" tej dziedziny życia zakończyła się wraz z rosnącą rolą pieniędzy...Zwolennicy wspomnianej teorii, chyba mają rację, że "mamona" zniszczyła sport.

Ostatnio bardzo popularne są walki w formule MMA oraz UFC, gdzie dochodzi do konfrontacji między dwoma zawodnikami. Dla mnie jest to uliczna bójka dwóch ludzi, którzy nadużywają sterydów lub pilnie potrzebują gotówki na życie. Czasami to walki rozpaczy wracających na ring byłych bokserów lub gwiazd kickboxingu. Zaciekawiła mnie także wypowiedź, aktora kina akcji - Jackiego Chana, który stwierdził, iż MMA i UFC nie zasługują na miano dyscyplin sportowych w przeciwieństwie do np: wushu. Czy sport, w którym zawodnicy biją się do krwi lub kłócą się o żony i kochanki można brać na poważnie? Jeszcze w tym wszystkim brakuje Najmana i pasa Polsatu (prawdziwa żenada).

Nie popieram także takich pseudosportów jak: billard (kojarzy mi się z barem i telewizją Eurosport), kulturystyka ("żywa" i odwodniona promocja anabolików), squash (wykańczająca rozrywka bogaczy), golf (kolejna rozrywka, jestem za likwidacją pól golfowych), paintball (dobre dla wojska) lub nordic-walking (relaks i zdrowie). Wymienione konkurencje i "sporty" powinny być sklasyfikowane w odrębną dziedzinę.

Niektóre ze znanych sportów takich jak np: piłka nożna, tracą swoją pierwotną formę i zacięcie. Tracą swoją "szlachetną" prostotę. Obecnie, dla komentatora meczu, nie jest ważny styl gry zespołu lub forma zawodników. Obecnie liczy się pensja, ubiór, narzeczona i nowe Ferrari piłkarza występującego na boisku. Co nas to obchodzi, z kim śpi w łóżku i jakim porusza się autem?

Zjawisko komercjalizacji niszczy sport, przecież liczy się pozyskanie jak największej ilości widzów. A ludzie lubią emocję, awantury i krew okraszone przerywnikami w postaci dynamicznej muzyki i efektownych występów.

Dobrze, że Dorando Pietri tego nie widzi...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Skoro są zainteresowani by uprawiać dany sport / dziedzinę, to czemu nie umożliwić im w niej rywalizacji? Być może koledze bilard kojarzy się z barem, golf z rozrywką bogaczy a paintball ze sportem dla wojskowych, i nie wzbudzają w nim większego zainteresowania (zapewne z powodu braku dostatecznej znajomości zasad tych sportów) ale analogicznie np. dla większość pań piłka nożna to zabawa dla ćwierć inteligentnych, niedojrzałych mężczyzn (bo jak kilkunastu dorosłych poważnych mężczyzn może biegać za skórzanym pęcherzem, wypełnionym powietrzem, a tym bardziej kilkanaście milionów kolejnych mężczyzn ekscytować się tym przed telewizorami)? Reasumując - jeden lubi twarożek a drugi córki księdza. Odrębną kwestią jest, że "zjawisko komercjalizacji niszczy sport"... Otóż zjawisko komercjalizacji zazwyczaj niszczy sedno tego czego zaczyna dotyczyć. Reasumując i wracając do sportu - polecam koledze wrócić do starożytnych igrzysk i poczytać co wówczas klasyfikowało się do dziedzin sportowych (oraz jakie zasady wówczas obowiązywały). Warto...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.