Facebook Google+ Twitter

Mniej znana twórczość Wojciecha Weissa

Znany przede wszystkim z na wskroś modernistycznych obrazów, przepełnionych symbolizmem i dekadentyzmem, Weiss, korzystał także z innych środków artystycznego wyrazu. Jego grafiki, choć mniej znane, wyraźnie oddają ducha epoki.

„Dziwny malarz. Wyrazisty, ale nieuchwytny. Stworzył niebywałe ilości obrazów, rysunków, grafik. Ale gdyby na jakiejś zbiorowej wystawie powiesić któreś jego płótno – może poza kilkoma najbardziej znanymi – nikt by z miejsca nie krzyknął: - O, Weiss!”- pisze Tadeusz Nyczek - krytyk literacki, teatralny i plastyczny.  

Wojciech Weiss młodzieńczym okresem twórczości wpisał się w czas polskiego modernizmu, stąd w jego dziełach zauważa się silne oddziaływanie nurtu ekspresjonistycznego („Maki”, „Upiór na wierzbie”, „Pocałunek na trawie”). Malował także kompozycje fantastyczne oraz pejzaże, które są nijako dokumentem jego rozlicznych podróży i przejawem zachwytu nad światem ( „W altanie florenckiej”, „Wieczór”, „Mielizna”). 

Jak twierdzą znawcy malarstwa modernistycznego, ogromny wpływ na twórczość młodego Weissa miały poglądy i proza Przybyszewskiego. Egzystencjalizm i katastroficzna wizja świata znajdują odzwierciedlenie w wielu dziełach artysty.  Pejzaże są znacznie bardziej ponure, puste, tajemnicze, niekiedy wręcz mistyczne.

Ale Wojciech Weiss to także twórca zniewalających aktów, które porównać można raczej do obrazów martwej natury niż portretów sensu stricto („Akt leżący”, „Akt” „Upadła dziewczyna”). Jego modelki zdają się ukrywać, a przez to właściwie nie istnieć. Nie widać twarzy, są jakby całkowicie zatrzymane w ruchu, w czasie, w rzeczywistości... Ich oblicza zdają się nie mieć znaczenia, ważny jest układ ciała, gest. Zacienione twarze dodają tajemniczości, akty stają się pewnym niedopowiedzeniem.

Blisko 200 prac Wojciecha Weissa prezentowanych na wystawie w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu jest dowodem prawdziwego kunsztu artysty. Niepozorne w rozmiarach grafiki zniewalają tajemniczością. Drzeworyty, ukazują najczęściej krajobraz ponury, owładnięty siłami natury: burzą, wichrem, spowity mrokiem („Kalwaria po burzy”, „Kopanie ziemniaków”, „Wschód księżyca”). Grafiki przedstawiają zabytkowe kościoły i zamki. Jest też obraz Wenecji, wycinek z  podróży  malarza.

- To bardzo ciekawa ekspozycja mało znanej twórczości Weissa, której nie można pozostawić bez komentarza – mówi Marcelina Floraszek, studentka historii sztuki - Małe formy graficzne utrzymane w tonacji bieli i czerni oddziałują na widza z ogromną siłą, przemawiają konturem. Weiss z niesamowitą wrażliwością i wyczuciem korzystał z tej techniki. Oczywiście nie zabrakło motywu ważnego w twórczości Weissa, a mianowicie aktu, który zrealizował w licznych wątkach: rytuałach erotycznych czy obliczach kobiet zmysłowych, tajemniczych, niekiedy wręcz satanistycznych - dodaje.
Dla niej i dla jej kolegów z roku wystawa jest „żywą” lekcją sztuki. Przychodzą tu w ramach zajęć, ale także pojedynczo, aby po prostu zatrzymać się na chwilę, pomyśleć...

Wystawa prac, które nie zachowały się w zbiorach publicznych, a pochodzą jedynie z prywatnych zbiorów rodziny artysty, ukazuje nam nowego Weissa, twórcę nie tylko emanujących kolorami pejzaży, ale także nieprzeciętnych grafik i plakatów. Graficzną twórczość Weissa można oglądać do 30 listopada w Sali Marmurowej w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu.  


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Za ten tekst zdecydowanie należał się plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.