Facebook Google+ Twitter

Moda kołem się toczy?

W modzie nie ma sezonu, który nie nawiązywałby do stylu minionych dekad. Projektanci kręcą kołem, a wy lepiej zatrzymajcie stare sukienki i ubrania o dziś niemodnych fasonach, bo nie wiecie na której z epok się ono zatrzyma.

Gdy na jednym z internetowych blogów o modzie zaproponowano, by internautki w dniu urodzin Coco Chanel pokazały światu (a przynajmniej blogosferze) swoje wersje la petit robe noir, tzw małej czarnej, Ryfka długo się nie zastanawiała. Oto efekt jej pracy. Sukienkę kupiła na allegro za niecałe 50 zł. Tak więc klasa to nie zawsze kasa. / Fot. http://szafasztywniary.blogspot.com/Ostatnio wiele słyszy się o stylu vintage. Na wielu portalach internetowych czytałam mnóstwo artykułów o tej tematyce, po zapoznaniu się z nimi postanowiłam napisać swój własny, przedstawiający moją opinię na ten temat.

Samo słowo "vintage" oznacza wino zrobione z winogron zebranych w tym samym roku, po prostu dobry rocznik wina. Czy tak samo jest z ubraniami? Im starsze, tym lepsze? Niestety nie. Najważniejsze to odpowiednio dobrać strój. Co, gdzie i jak?

Secondhandy wracają do łask. Na jednej z warszawskich ulic spotkałam dziewczynę wyróżniającą się spośród tłumu szarych czy też nadmiernie kolorowo ubranych ludzi. Jej ubiór rzucał się w oczy, ale nie kolorem czy krojem ale klasą i odpowiednim dobraniem dodatków. Zbieg okoliczności sprawił, że zaczęłyśmy rozmawiać. Gdy spytałam się o to, czym kieruje się w dobieraniu stroju, opowiadała: - Kiedyś za żadne skarby świata nie weszłabym do lumpeksu. Wolałam nosić nowe, markowe ubrania. Metka była dla mnie wyznacznikiem stylu - mówi. - Teraz wiem, że się myliłam. Z odzieży z drugiej ręki można stworzyć coś niepowtarzalnego i stylowego.

Internet nową wyrocznią mody? Ostatnio głośno o blogach ze zdjęciami kreacji tworzonych przez założycielki. Zwykle kupują one części stroju właśnie w secondhandach lub w sieci. Jedna z właścicielek takiego bloga - Joanna, w internecie identyfikuje się jako Ryfka - błyskawicznie zdobyła rozgłos. Jej blog www.szafasztywniary.blogspot.com szybko stał się popularny wśród osób interesujących się stylem vintage.

Sama Ryfka mówi o sobie: "Samozwańcza królowa lumpeksów, pedantka i skąpiradło w jednej osobie." Personal style blog - nazywany przez Asię e-szafą - to nowe zjawisko, które przyszło ze Skandynawii, ucieczka przed modową uniformizacją.

Sami projektanci często wracają do ubrań z poprzednich epok. Nigdy nie są to dosłowne repliki, lecz fragmenty zapożyczone. Lata 30., 50., 80. nigdy na stałe nie znikną ze światowych wybiegów. Tak samo jak i legendarna czerń od Chanel czy - niby to oklepane - dzwony.

Wychodząc na polskie ulice trudno zobaczyć dziewczynę w innych spodniach niż rurki. Były one - i jak widać na polskich ulicach - nadal są wielkim hitem. Dzwony, kultowe w latach 60.-70. jak i parę lat temu, odeszły w niepamięć. Teraz, kiedy znów zagościły na pokazach mody znanych projektantów, wiele osób pozbyło się już tego zbędnego ubrania.

- Zawsze zachowuję ostrożność, jeśli chodzi o ubiór - mówi Martyna. - Nigdy nie wyrzuciłam starej bluzki czy spodni mimo iż myślałam, że i tak więcej jej nie założę. Nigdy nie wiadomo co stanie się modową rewelacją, a co zupełnie straci wartość w nadchodzącym sezonie - dodaje.

Moda ciągle się zmienia, raz zaskakuje nas modernistyką, motywami wprost kosmicznymi, niektórzy dyktatorzy mody niczym Leonardo da Vinci starają się wyprzedzać swoją epokę. Jednak w świecie mody jak w kalejdoskopie - jeden ruch i nagle tworzy się drugi obraz, nie mniej piękny, lecz zupełnie inny. Takim obrazem są stroje z poprzednich epok, które jak bumerang wciąż powracają i będą powracać do naszych rąk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy temat. Plus od fana secondhandów ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.