Pozycja materiału w rankingach:
Mężczyzna, Polak, lat ok. 50, brązowe sandały, zakurzone czarne skarpety, granatowe szorty za kolana, rozpięta koszula, blady, pękaty i owłosiony brzuch, zaniedbane i przepocone włosy. To polskiego mężczyzny portret własny!
Niestety, taki właśnie obraz polskiego mężczyzny w średnim wieku coraz częściej można spotkać, przechadzając się miejskimi ulicami, robiąc zakupy w hipermarketach, czy przejeżdżając krajową "jedynką" przez przydrożne miasteczka i wsie. Warto zastanowić się, z czego wynika ten "strach przed kolorami".

Z pewnością wpływ na
taką "modę" mogą mieć oczywiście ponure czasy socrealizmu, gdzie każdy musiał być równy, a wszelkie objawy wyróżniania się, zarówno intelektualnego, jak i wizualnego, postrzegano za wichrzycielstwo. Bikiniarzami byli pisarze, Marek Hłasko czy Leopold Tyrmand, notorycznie łamiąc obowiązujące konwenanse, zarówno na płaszczyźnie literackiej, jaki i obyczajowej i estetycznej. Ich sławne już kolorowe skarpetki gorszyły i obrzydzały, dając jdnocześnie argumenty ich krytykom. Zjawisko "szarości" owych czasów przetrwało w świadomości ludzkiej na długo, bowiem jeszcze na początku lat 80. artyści zajmowali stanowisko w tej sprawie:

Doskonale wiedzą o tym Włosi czy Hiszpanie.
Oni nie boją się żywych, ciepłych, kolorów. Aby wyglądać atrakcyjnie, nie stronią od solarium, kosmetyczek czy fryzjerów. Na takie "zabiegi" stać z pewnością każdego pracującego mężczyznę.
Estetyczny dysonans między kobietą i mężczyzną nasuwa pytanie: dlaczego mężczyźni o siebie nie dbają? Odpowiedzi należałoby szukać zapewne wśród zagadnień z zakresu psychologii płci, wszak wśród kobiet od zarania dziejów istniała rywalizacja, która piękniejsza, bardziej zgrabna i szykowna. No i jeszcze odwaga... Kobiety zawsze wykazywały jej więcej w porównaniu z "płcią brzydką". Jednak mężczyźni, którzy żyją w przeświadczeniu, że niepotrzebne im są żadne "zabiegi upiększające", są w wielkim błędzie. A to nie jest trudne. Panowie, do dzieła!
Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.90)
Wiek: 35 | Miejscowość: Kielce | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Soox 04.03.2010 23:02
dla Panów, którzy szukają kolorowych skarpetek polecam http://www.soox.pl
Maria Padenko 28.01.2008 02:41
właśnie !!! co jest z tymi facetami ? zakładają skarpety a do tego sandały? pytam po co? skóra 'nie oddycha"!!! Zastanawia mnie fakt czy to nasza "specjalność" bo jeżeli chodzi o resztę Europy nie zauważyłam tego rodzaju praktyk . Podsumowując: kiedy widzę Pana w skarpetach (pal licho jakiego koloru) i do tego sandały to na mojej twarzy pojawia się uśmiech , a późniejj politowanie .
Paulina Plizga 08.08.2006 12:08
hej,po pierwsze chcialabym podziekowac za poruszenie tego tematu,tak jak autor ujal to trafnie"To polskiego mężczyzny portret własny!",NIESTETY,od dawna obserwuje zjawisko "wiecznego harcerzyka" na polskiej ulicy,ten wyglad jest po prostu tragiczny
czy ci mezczyzni nie maja przypadkiem problemu z ich wiekiem mentalnym??? to nie oboz harcerski drodzy panowie
a swoja droga jesli panie pozwalaja im na takie "harcowanie" to tez niezrozumiale,przeciez mozna pomoc wybrac gustowna koszule
krawat,dobrze skrojone spodnie(tutaj powiem co to sa dobrze skrojone spodnie-otoz,nie opadajace zbyt nisko od kroku,bez zbyt glebokich zaszewek,czy "plisek itp z przodu,nogawka lagodnie zalamana na bucie ale nie kaskada ,przyjemny material zw gustownym kolorze zrobi dobry efekt,nogawki nie za szerokie oraz w miare proste,bez zwezen czy rozszerzen---szorty ,bermudy i inne "gatki" zostawiamy w ogrodku)no i buty...haha jesli juz sandaly to prosze je nosic zgodnie z ich przeznaczeniem,powinno byc formalnie zabronione zakladanie skarpet do sandalow,z wyjatkiem jakies outsiderskiej akcji w stylu
pokaz mody PRL,prosze zwrocic uwage na styl butow,tj.sandaly do biura nie pasuja,tak jak sztywne mokasyny na plaze
haha,ale sie rozgadugadu,moznaby jeszcze wiele,temat mnie wprost pasjonuje,ale coz nie bede zatruwala Wam zycia panowie
(i panie tez)
jeszcze tylko mala polemika z autorem:
po pierwsze kosmetyczka to dosc kosztowna impreza,zwlaszcza na zachodzie(wiem bo mieszkam w Paryzu),wiec raczej malo mezczyzn korzysta,owszem sa salony pieknosci dla panow,ale to naprwade nie jakisz szal,chociaz proporcje w odniesieniu do Polski sa napewno druzgoczace
po drugie z zakresu psychologii plci:tak sie sklada ze to samce zabiegaja o wzgledy samic,taka jest prawidlowosc naturalna ,ktora mozna bylo zauwazyc rowniez w wygladzie zewnetrznym mezczyzn do pewnej epoki,po czym kobieca kokieteria wziela gore i skonczylo sie zalotne paradownaie , nie wspominajac juz zalotow we wspolczesnej polskiej wersji
uff,przedyskutowalam sie sama siebie
pozdrawiam
paulina p.
Tomasz Sawczuk 14.07.2006 18:00
Ciekawa obserwacaja. Panowie w sandałach ze skarpetami to faktycznie nierzadkie zjawisko, ae hmm. Może to faktycznie zależy od grupy wiekowej. A przecież żeby dobrze się ubrać wcale nie trzeba fortuny, najwyżej trochę inwencji. Cóż, szczęście, że chociaż panie mamy na poziomie :).
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7309)