Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174625 miejsce

Moda na wyborcze debaty w Łodzi

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-10-02 09:19

Moda na debaty wyborcze opanowała szefa PiS w Łodzi Jarosława Jagiełłę i Zdzisławę Janowską z listy LiD. Jagielle najbardziej pasowałby Wojciech Olejniczak, lider listy LiD w Łodzi. Janowska chętnie porozmawiałaby z dawnym partyjnym kolegą Leszkiem Millerem, teraz "jedynką" na liście Samoobrony.

Olejniczak mówi, że nikomu nie odmawia debaty. - Chętnie poznam bliżej pana Jagiełłę, bo w Sejmie jakoś nie rzucał się w oczy - nie kryje złośliwości Olejniczak. - Po tym jak wymyśliłem debatę Kwaśniewskiego z Kaczyńskim, jestem za każdą rozmową.

Z Millerem Olejniczak też by porozmawiał, chociaż zaznacza, że z Samoobroną odbył już debaty. Podobnie Mirosław Drzewiecki (PO). Propozycję debaty złożył Cezaremu Grabarczykowi (PO) Piotr Krzywicki, kandydat na posła z PiS.

- Trochę schudłem, ale jestem rozpoznawalny - mówi Maciej Rakowski / Fot. Dziennik ŁódzkiPlakatowa "wojna"?
Maciej Rakowski, kandydat LiD do Senatu, twierdzi, że prezydent Jerzy Kropiwnicki zaangażował się w kampanię wyborczą PiS. Według Rakowskiego, służby prezydenckie z premedytacją zakleiły jego plakat wyborczy, wieszając na nim obwieszczenie wyborcze.

- To działanie, mające na celu zniszczenie konkurencji - grzmiał Rakowski, pokazując zdjęcia jako dowód "przestępstwa".

Zapytany, czy zgłosił to prezydentowi lub jego służbom, odpowiedział, że nie. Służby prezydenckie określiły "przestępstwo" jako niefrasobliwość wieszających obwieszczenia i zapewniły, że więcej to się nie powtórzy. A Maciej Rakowski powinien najpierw sprawdzić, gdzie wieszane są jego plakaty wyborcze. W piątek na tablicy przed magistratem zakleiły kandydata LiD do Sejmu - Sylwestra Pawłowskiego.

Oszczędny kandydat
Łodzianin Maciej Rakowski, startujący do Senatu z listy LiD, jest jednym z najbardziej oszczędnych kandydatów do parlamentu. Wykorzystuje w kampanii wyborczej plakaty, które wydrukował 2 lata temu. Od tego czasu używał ich już w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

- Zrobiłem sobie zdjęcie u zaprzyjaźnionego fotografa. Akurat byłem ładnie opalony po wakacjach. Zleciłem wydrukowanie dwóch wzorów plakatów w nakładzie ponad tysiąc sztuk każdy - wspomina Rakowski. Plakatowa walka kandydatów do parlamentu była wtedy tak zacięta, że Rakowski zrezygnował z ciągłego doklejania swoich podobizn. Plakaty zapakował w folię i schował w domowej bibliotece.

Przed rokiem, gdy starał się o mandat radnego, przypomniał sobie o plakatach. - Moja 85-letnia babcia ręcznie dokleiła mi kilkaset karteczek z informacją, że kandyduję do Rady Miejskiej. Zamaskowała w ten sposób wydruk, że kandyduję do Senatu.

W tym roku Rakowski ponownie odkurzył archiwalne plakaty. Uzdatnił je podobnie jak przed rokiem - tym razem naklejał karteczki z napisem, że kandyduje z ramienia LiD do Senatu. Kandydat dojrzał nieco w ciągu ostatnich lat, ale nie boi się, że wyborcy pomylą go z kimś młodszym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.