Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95762 miejsce

Modest Mouse na Openerze!

Modest Mouse to chyba najbardziej nieoczekiwana wiadomość tego roku - zespół zagra w Polsce po raz pierwszy, na tyle rzadka to okoliczność, że warto już rezerwować bilety Gdyni. A poza nimi: Editors, Alt-J, Skunk Anansie!

Nigdy bym nie przypuszczała, że po różnych edycjach Openera wydarzy się w tym roku coś tak potężnego. Od początku bombardowano nas po prostu rewelacjami" Blur, Queens of the Stone Age, Tame Impala, Animal Collective i inne rewelacje już robiły wrażenie, że w obozie gdyńskiej imprezy przygotowania w tym roku idą wyjątkowo prężnie, a skala rozmachu została skalibrowana na kompletny historyczny spektakularny event. Mogło być już bardzo spokojnie, dorzucanie gwiazdek alternatywy mogłoby tylko dodatkowo pomóc, trochę niszy, trochę wygrzebanych jednorocznych projektów, i już, festiwal dość dobry, żeby się nie wahać ani chwili nad wyjazdem. Potem doszła Rihanna, która pewnie niejedno nieprzejednane serce złamie i zmusi publiczność do przekoczowania niedzieli na polu namiotowym - pięć dni wędrowania po tych połaciach to dopiero wyzwanie! A teraz niektórzy z nas dostali argument ostateczny, obietnicę, która ma szansę złamać najbardziej zagorzałych przeciwników tułania się przez pół Polski na ten gigantyczny festiwal: ludzie, zobaczycie MODEST MOUSE na żywo!



Nie mam nic wspólnego z obiektywnością w tym momencie: Modest Mouse to kanon muzyki. Nie alternatywy, choć to ją reprezentuje, to już nie jest kanon ograniczony do jakiejś konkretnej szufladki, bo odkąd stworzyli coś tak pięknego i ponadczasowego, jak konceptualny album "The Moon and Antarctica", stali się historią. To będzie taka płyta, której nasze dzieci będą słuchały tak, jak my podsłuchiwaliśmy muzyki rodziców - niech to będzie King Crimson, coś mistycznego, nieuchwytnego, duch czasu wciśnięty w godzinne spotkanie z muzyką, poetyczny manifest naszej wrażliwości. Marzenie o zobaczeniu ich na żywo stawało się powoli marzeniem ściętej głowy - ale skoro My Bloody Valentine nagrali zapowiadany od dwóch dekad album i zagrają w Barcelonie, podobnie jak Jesus and Mary Chain, to czemu jeszcze jeden cud miałby się nie wydarzyć tego lata, tym razem w Polsce? I jest.

Chcąc nie chcąc, mimo godnych zapowiedzi dzisiejszego wieczora, wszystko zostało przyćmione blaskiem szarych myszy - tak więc kogo cieszy Editors, tych na pewno ucieszy tylko mała informacja, że będą mieli nowości ze sobą w Gdyni. Kto oczekiwał Skunk Anansie, ten ma tą samą radosną nowinę w pakiecie: będą, z nowym materiałem. A na koniec - Alt-J, zdecydowanie czas najwyższy, bo po ubiegłorocznym sukcesie ich płyty po prostu ktoś ich w Polsce musiał mieć tego lata. Będzie to dobry koncert, sprawdzałam w sierpniu 2012 na Sycylii - miłe dla ucha jest ich granie.

A więc szykujcie się! Od 3 do 6 (lub 7, kto się zdecyduje na Rihannę) lipca 2013 roku będziecie mogli wziąć udział w pamiętnej edycji Openera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.