Facebook Google+ Twitter

Modliłam się, aby przyjąć śmierć w spokoju

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-09-11 08:13

Z Leokadią Głogowską, która w chwili wybuchu była na 82 piętrze pierwszej wieży WTC, rozmawia Magdalena Raszewska.

fot. Dziennik BałtyckiW momencie ataku była pani w centrum wydarzeń...
– W tym dniu w biurze było 20 osób. Kiedy dwa piętra wyżej uderzył samolot, na naszym piętrze pojawił się czarny dym. Byłam pewna, że umrę i modliłam się, aby przyjąć to w spokoju, nie bać się. Jeden z kolegów krzyknął, że trzeba uciekać. Trzy osoby nie zdążyły. Kolega, któremu drogę odcięły płomienie, zdołał jeszcze zadzwonić do żony.

Zginęło prawie trzy tysiące osób, jednak pani udało się przeżyć...
– W moim przypadku to był cud, szczególnie że miesiąc wcześniej też uniknęłam śmierci. W tym samym budynku przeżyłam wypadek w windzie, która spadła 30 pięter w dół. Byłam w szoku i przez tydzień nie chodziłam do pracy. Zadzwoniłam wtedy do mamy, do Zielonej Góry i opowiedziałam jej o tym. Zamówiła za mnie mszę świętą. Pierwszym wolnym terminem był 11 września. I kiedy ten dzień nadszedł, a mnie przyszło uciekać z miejsca ataku, byłam silniejsza dzięki świadomości, że cała rodzina w Polsce się za mnie modliła. Kiedy biegłam po schodach w dół, byłam spokojna.

Co działo się na zewnątrz?
– Wszędzie był dym i pył. Chciałam skontaktować się z mężem i synem, ale telefony nie działały. W tym czasie mąż odbierał telefony z Polski, a syn o zamachu dowiedział się z telewizji. Cztery godziny szłam do domu na Brooklynie. Mąż do dziś mówi, że to były najdłuższe godziny jego życia. Wreszcie udało mi się zadzwonić z budki do jego biura. On czekał na Manhattanie na sygnał, że żyję. Telefon odebrał jego szef i zaczął krzyczeć, że ocalałam. Kiedy już byliśmy razem, nie mogłam zasnąć całą noc. Mąż i syn trzymali mnie za ręce.

Zapewne wiele czasu minęło, zanim pani życie wróciło do normy?
– Koledzy, którzy przeżyli katastrofę, zazdrościli mi wiary. Dzięki niej łatwiej mi było wrócić do siebie. Na początku mąż nie dopuszczał mnie do telefonu. Wychodziłam z domu tylko na terapię. Po kilku tygodniach zaczęłam pracować, z początku dwa dni w tygodniu. Dwa lata temu siedziba firmy wróciła na Manhattan. Trzy sale konferencyjne nazwaliśmy na cześć kolegów, którzy nie przeżyli.

Pani historię opowiada książka pt. "Więcej niż być"....
– Napisał ją Janusz Rautszko, syn mojej nauczycielki z liceum. Pół roku po zamachu odpowiedziałam na jego maila. Historię opowiadałam ze łzami w oczach. Nie myślałam wtedy, czy to dla mnie terapia, czy wręcz przeciwnie. Teraz wiem że to cud, że od uderzenia wieże stały jeszcze przez godzinę i wiele tysięcy ludzi zdołało się uratować.

Mariola Czerwińska Tomasz Turczyn – Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.05.2009 18:07

źródła:)) http://www.wtc-worldtradecenter.com/index.html
http://www.inmemoriamonline.net/List_WTC-I.html
http://www.sep11memories.org/wiki/Erik_Locarno

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.05.2009 18:06

+++
Przejmujący wywiad. Współczucie dla Pani, która przeżyła tak straszliwą tragedię. Wiara okazała się dla Niej taką siłą. Nie wiedziałem, że jest książka "Więcej niż być". Poszukam i przeczytam.

Jak absurdalnym zjawiskiem jest terroryzm, niech świadczą niewinne ofiary wśród dzieci (również wszystkie ofiary zamachów): Cyfry oznaczają wiek dzieci
David Brandhorst, 3
Dana Falkenberg, 3
Juliana Valentine McCourt, 4
Zoe Falkenberg, 8
Bernard Brown, 11
Rodney Dickens,11
Asia Cottom, 11
Wszystkie te dzieci razem z rodzicami i opiekunami były pasażerami samolotów (dwa, które uderzyły w wieże) Eric Locarno 13, zginął spacerując blisko wież.
Najstarsza ofiara miała 82 lata.

źródła:)) http://www.wtc-worldtradecenter.com/index.html
http://www.inmemoriamonline.net/List_WTC-I.html
http://www.sep11memories.org/wiki/Erik_Locarno

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal: forma "maila" jest już formą poprawną, przynajmniej w potocznej polszczyźnie. Z tego co wiem, taka forma może być już w wywiadach stosowana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*odpowiedziałam na jego maila. * - na jego MEIL (jak - wiersz, nie wiersza). Dobrze, że samolot wpadł jednak wyżej niż biuro p. LG.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.